czwartek, 29 listopada 2012

Avon Naturals - różany żel i krem do twarzy ... bądź świadoma przed zakupem

Lubię kosmetyki z Avonu - tak mogę ogólnie powiedzieć, bo wiadomo, że jak w każdej firmie tak i tu znajdzie się sporo bubli.
Bardziej od niezgodności koloru kosmetyków do makijażu w katalogu a na żywo irytuje mnie niedokładność opisów. Np. - stosunkowo niedawno zaczęto zaznaczać, które maseczki są peel-off, a to przecież jedna z podstawowych cech produktu.

W jednym z ostatnich katalogów pokusiłam się na zestaw różany z serii Naturals - krem rozświetlający i żel. No to zobaczmy, jak sugestia rozświetlenia wynikająca z zawartości dzikiej róży C ("Dzika róża - bogata w witaminę C, ma właściwości rozświetlające skórę" - katalog nr 16) i "żel" jak czytamy w katalogu mają się do rzeczywistości.





KREM RÓŻANY ROZŚWIETLAJĄCY:


No dobra, za wiele tej witaminy C na pewno nie ma, co by spowodowało efekt "rozświetlenia" (Flavo C to to nie jest ;)), ale żeby tak naprawdę pakować rozświetlające drobinki? Ok, niech będą, ale czemu nie ma o tym ani słowa w katalogu? Podany wcześniej opis "Dzika róża - bogata w witaminę C, ma właściwości rozświetlające skórę" sugeruje coś innego, a przecież można by napisać coś w stylu: dzięki rozświetlającym drobinkom skóra będzie promienna.
Efekt jest bardzo delikatny, nie ma mowy o "bombce", ale klientka została i tak zrobiona  w bambuko.



ŻEL RÓŻANY: 
Jak wyobrażacie sobie kosmetyk do mycia twarzy nazwany w katalogu "żelem"? Jak taki kosmetyk powinien być używany? Myślę, że macie podobne wyobrażenie do mojego: konsystencja faktycznie żelowa, a po nałożeniu kosmetyku na twarz i umyciu zmywamy ją wodą. Avon ma swoją definicję żelu: 
 

Tak, "żel" to tak naprawdę mleczko, które używane ma być tak jak mleczko: nakładamy na twarz, masujemy i ścieramy wacikiem. Do zmycia wodą się nie daje - zostawia tłustą powłoczkę nie do zmycia (tak, przed użyciem nie przeczytałam instrukcji i użyłam jak żel :]).
I znowu pytanie: dlaczego w katalogu nie ma o tym informacji? Już zastąpienie błędnego "żel" prawidłowym "mleczko" powiedziałoby wiele o produkcie.

Ktoś powie, że to drobnostki. Wg mnie właśnie nie, bo to jest wprowadzanie klienta w błąd. Skoro kupując mamy do dyspozycji przede wszystkim katalog, nie mamy możliwości sprawdzenia etykiety jak to robimy w sklepie, to jak najwięcej PRAWDZIWYCH informacji powinno być zawartych w opisie produktów.


Miałyście podobne niespodzianki?

środa, 28 listopada 2012

Kredki Glimmerstick z Avonu - Black Ice, Smokey Diamond i Burgundy Shock

Dosyć długo opierałam się wysuwanym kredkom do oczu z Avonu, głównie z powodu niezbyt korzystnej relacji gramatury do wagi. Wolałam tradycyjne kredki, jak choćby z serii SuperShock. No ale w końca przyszła pora ogłupienia i jak pamiętacie jakiś czas temu zamówiłam pierwsze wykręcacze Twilight Sparkle i Golden Diamond. Ostatecznie jednak je oddałam, ale zachęcona jakością i dobrą promocją w katalogu nr 15 (cena 12,99 zł!) skusiłam się na 3 inne: Diamentową Smokey Diamond i Black Ice oraz Opalizującą Burgundy Shock.

Powiem jedno: nie żałuję! Zarówno pod względem koloru, efektu, nakładania jak i jakości spełniają moje oczekiwania.

Smokey Diamond to grafit z drobinkami, Black Ice - czerń z drobinkami, a Burgundy Shock - połyskujący średni fiolet, nie "biskupi" jak to widać w katalogu.
Drobinki w kredkach diamentowych nie są tandetnym brokatem i jeśli ktoś obawia się ich używać na dzień to uspokajam - efekt jest delikatny, wg mnie zdecydowanie lepszy niż w przypadku kresek zrobionych matową ciężką czernią czy grafitem.


Kreska jest bardzo łatwa do zrobienia, ponieważ kredki są odpowiednio miękkie - nie drapią powieki, ale jednocześnie nie "paćkają" się i nie mażą (jak np. SuperShock Blackberry, a ciekawe, bo Golden Fawn jest zupełnie inna i świetnie mi się nią maluje).

Kolory są intensywne i kryjące- nie trzeba kilkukrotnie poprawiać, aby uniknąć prześwitów. To zdecydowany plus zwłaszcza w związku z ich małą gramaturą (0,28g). Pozwala to mieć nadzieję, że kredka nie zniknie zbyt szybko.

bardzo trwałe - nie rozmazują się ani nie znikają z powieki.

W katalogu 16 były w jeszcze lepszej promocji: 9,99 (oprócz Opalizujących) - jeśli macie jeszcze możliwość, koniecznie się rozejrzyjcie za katalogiem.

poniedziałek, 26 listopada 2012

Powrót

Zacznę od dobrej wiadomości – od czwartku jestem na L4, powinnam więc powrócić do regularnego prowadzenia bloga zanim znowu nie braknie czasu od stycznia, kiedy to pojawi się dzidziuś i to on będzie w centrum uwagi.

Ten wielki powrót zaczynam od pokazania, co mi przybyło kosmetycznego w ciągu ok. miesiąca.

* Avon - peeling do stóp z najnowszej limitowanej serii Foot Works z jagodą i wanilią - lubię kosmetyki do stóp tej firmy i często skuszam się na nie, najczęściej na peelingi (niektóre kremy są za rzadkie)

* Avon - 3 kredki wysuwane:
Diamentowa Glimmerstick diamonds - Black Ice, opalizująca Glimmesrstick chromes - Burgundy Shock i diamentowa Glimmerstick Diamonds - Smokey Diamond (pokażę jutro)


* Barwa Ziołowa - szampon tataro-chmielowy - miałam go już kiedyś, później trudno mi było go dorwać, ale w końcu się udało :)

* Avon - szampon i odżywka z żurawiną i miodem - zapach genialny!! Na włosach, ku memu zaskoczeniu, spisuje się bardzo dobrze. Poużywam jeszcze trochę i na pewno podzielę się opinią

* Avon - oczyszczacz do twarzy i krem z serii różanej - źródło zaskoczenia, o tym pojutrze.


  Efekt wymiany z Wizażową Shpilką:

* E.L.F. - paletka Eye Transformer - fajna zabawka, dopiero zaczęłam z nią przygodę, ale chyba się polubimy


Niespodzianka od Golden Rose:

 * 2 lakiery z serii Jolly Jewels: nr 103 i nr 106 


Niespodzianka od Virtual:

 * lakier z jesienno-zimowej kolekcji Fashionmania  nr 195 Wonder woman (nie taki blady jak na zdjęciu)
* eyeliner nr 159 - ładny granat z drobinkami
* 2 tusze: Secret trick (pogrubiająco-podkręcający) i Mission extension (wydłużający)
* 2 szminki z nowej kolekcji  Creamy lipstick


Promocja -40% na kolorówkę w Rossmannie:

 Na pewno słyszałyście o tej promocji. Początkowo zupełnie nie wywarła na mnie wrażenia, ale dzisiaj wstając z łóżka pomyślałam, że przejdę się i rozglądnę - a nóż mi coś wpadnie w oko. Po zakupach w Biedronce (od dzisiaj fajna waga łazienkowa w cenie 39,99 - musiałam ją mieć) mąż podwiózł mnie do Rossmanna i wrócił do domu a ja zaczęłam rozpoznanie szaf z kolorówką.
Skusiłam się tylko na 2 kosmetyki formy Manhattan - jakoś do tej pory niezbyt mi było po drodze z ich ofertą, więc to dobry sposób na sprawdzenie jakości. Wybrałam:
- puder 2 w 1 - także z funkcją podkładu po użyciu na mokro
- cień Intense Effect - Dim Brown - szaro-brązowy, pięknie się mieni


A czy Was zainteresowała promocja w Rossmannie?

wtorek, 20 listopada 2012

NOWOŚĆ: lakiery Virtual Fashionmania na jesień i zimę

VIRTUAL

FASHIONMANIA
jesień/zima 2012/2013

Jesień nie musi być nudna i szara ...



... zwłaszcza gdy na paznokciach królują niezwykłe, nasycone kolory. Szlachetny burgund, zmysłowy fiolet, zimny kobalt, czy ekskluzywna zieleń to baza jesienno-zimowej garderoby i najważniejsze odcienie sezonu, doskonale podkreślające tajemniczość i kobiecy szyk. Nadal niezwykle modne są paznokcie 

w kuszących odcieniach czerwieni, a także dodające energii pomarańcze – doskonałe na jesienną szarugę.

Najnowsza kolekcja lakierów do paznokci marki Virtual – Fashionmania – to aż 20 najmodniejszych kolorów na sezon jesień/zima 2012. To propozycja dla przebojowych kobiet, które lubią eksperymentować ze swoim wizerunkiem i nie obawiają się odważnych kolorów. Bazę kolekcji stanowią uwodzicielskie odcienie głębokiego błękitu, granatu, wyrazistego fioletu i purpury, które zdobią paznokcie niczym olśniewająca biżuteria. Na uwagę zasługują też nieśmiertelne czerwienie i eleganckie bordo, a także niezwykłe i bardzo modne w tym sezonie oranże oraz cieszące się nieprzemijającą popularnością naturalne nude.


Winylowa baza lakierów Fashionmania zapewnia nasycony, długotrwały kolor oraz lustrzany połysk już po pierwszej aplikacji. Dzięki elastycznej formule, mocno przylegającej do płytki paznokcia, kolor jest odporny na odpryskiwanie i ścieranie. Lakiery są hipoalergiczne
i całkowicie bezpieczne w stosowaniu, nie zawierają szkodliwego toluenu oraz formaldehydu.

Kolekcja Fashionmania to bogata paleta kolorów o oryginalnych i zabawnych nazwach:




[Zdjęcia i tekst: materiały prasowe producenta]



Jak Wam się podobają nowe lakiery Virtual? Ja bym przygarnęła kilka :)

piątek, 9 listopada 2012

NOWOŚĆ: karnawałowe lakiery Golden Rose Jolly Jewels

GOLDEN ROSE
JOLLY JEWELS


jedyna biżuteria jakiej potrzebujesz...

http://goldenrose.pl/art-o_jjw.html

Nowa seria lakierów JOLLY JEWELS sprawi, że malując paznokcie, staniemy się 
jednocześnie posiadaczkami najpiękniejszej biżuterii...

Receptura lakierów JOLLY JEWELS zawiera bowiem mnóstwo mikroskopijnych 
cząsteczek specjalnie spreparowanego brokatu i miliony lśniących brylantowo drobinek 
przypominających drogocenne kamienie szlachetne. Połyskują one na paznokciach niczym 
brylanciki, sprawiając, że biżuteria staje się zupełnie zbędnym dodatkiem. Do wyboru mamy 
wszystkie najmodniejsze kolory karnawału – w wersji jednolitej albo wielobarwnej,
harmonijnie łączącej w jednej buteleczce drobinki w różnych tonacjach.


http://goldenrose.pl/art-o_jjw.html



Co powiecie na tę nowość? :)

niedziela, 4 listopada 2012

Nowość Sleek - paleta Sparkle 2

Po 2 nowych wrześniowych paletkach Respect i Supreme:



firma Sleek przygotowała kolejną nowość: paletkę Sparkle 2:
5 grudnia ma wejść do Superdrugów i pokazać się na stronie producenta, a już możecie oglądnąć swatche pod linkiem: http://www.britishbeautyblogger.com/2012/10/sleek-makeup-i-divine-sparkle-2-palette.html


Pierwsza paleta Sparkle pokazała się w 2010 roku. Po wielu trudach udało mi się ją upolować na Allegro, ale niestety okazała się nie być warta zachodu - mało kryjące kolory, osypujący się brokat skłoniły mnie do puszczenia jej dalej w świat.

Na szczęście dla mojego portfela, żadna z tych 3 palet mnie nie kusi :)

sobota, 3 listopada 2012

I love Cetaphil

Rzadko biorę udział w konkursach na Facebooku. Tym razem zrobiłam wyjątek i .... udało się :D
Wczoraj dotarł do mnie zestaw miniaturek produktów Cetaphil, w uroczym pudełeczku:


A kryje się w nim:

* Emulsja MD Dermoprotector - 29ml
* Emulsja micelarna - 29ml
* Emulsja DA Ultra - 14g

Wygrać jest dosyć trudno - co godzinę, jedna osoba, która jako pierwsza prawidłowo odpowie na 5 pytań nt. produktów Cetaphil wygrywa. Niektóre pytania są łatwiejsze, a do odpowiedzi na kilka trudno się doszukać na stronie producenta. Mi udało się drugie dnia, po wielu próbach - przez kilka pierwszych podejść dużo czasu zajmowało mi znalezienie odpowiedzi na stronie Cetaphilu, a potem było łatwiej, bo pytania zaczęły się powtarzać.

Konkurs dostępny jest pod linkiem: https://www.facebook.com/Cetaphil.Polska



Lubicie konkursy na FB? Bierzecie w nich udział? Z jakim skutkiem?

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...