wtorek, 25 lutego 2014

Syn testuje - Oillan Baby

W dwóch paczkach otrzymanych od firmy AA znalazło się też coś dla mojego niedługo (27.02) dwumiesięcznego synka - kosmetyki z linii Oillan Baby: płyn do mycia i kąpieli, krem do twarzy i ciała oraz krem przeciw odparzeniom.

Syn, jako wcześniak z 35 tygodnia, miał problem z bardzo suchą skórą zwłaszcza na ciele (którą dodatkowo wysuszały produkty J&J - na szczęście były to tylko miniaturki, które sama zużyłam), więc jak tylko dostałam płyn i krem od razu zaczęłam pielęgnować nimi synka.



Płyn do mycia i kąpieli


Specjalna niskopieniąca formuła preparatu oparta na łagodnych substancjach myjących (nie zawiera mydła, SLES, SLS) zapewnia wyjątkowe bezpieczeństwo dla skóry wrażliwej, atopowej i skłonnej do alergii. Preparat delikatnie oczyszcza oraz pielęgnuje skórę, nie naruszając jej naturalnej bariery ochronnej. Cucurbityna i bisabolol koją skórę, niwelując podrażnienia i zaczerwienienia, a gliceryna intensywnie ją nawilża.
Cena: ok. 18,00 - 20,00 zł / 200ml

Płyn stosuję do kąpieli wlewając niewielką  ilość do wanienki wypełnionej przyjemnie ciepłą wodą. Na powierzchni wody tworzy się delikatna, niezbyt zbita piana:


Kacper uwielbia kąpiel - już od tej pierwszej okazało się, że bardzo lubi wodę, nie płacze, jest bardzo spokojny, ciekawie się rozgląda, zdarza się nawet, że z całej tej błogości usypia :) Super, bo obywa się bez nerwowej atmosfery i nie muszę się spieszyć z myciem, traktując kąpiel jako przyjemne zakończenie dnia (jednak nie każdego, bo zgodnie z zaleceniem nie kąpiemy synka codziennie) zarówno dla siebie jak i dziecka.

Płyn jest jedynym produktem jakiego używamy - nie myję już synka niczym dodatkowym nakładanym bezpośrednio na skórę, ponieważ płyn wlany do wody jest wystarczający. Myje delikatnie i co najważniejsze nie wysusza skóry i wręcz ją nawilża - wcześniej na nóżkach i brzuszku był jakby biały proszek, który nasilał się po płynie J&J. Z Oillanem nic takiego się nie dzieje, skóra jest mięciutka, gładka, odpowiednio nawilżona do następnej kąpieli.

Zapachu właściwie nie ma, bo i po co - skóra dziecka sama z siebie tak cudownie pachnie <3>

Od siebie, jako osoby technicznie "obsługującej " płyn dodam, że butelka jest bardzo wygodna zarówno w użyciu jak i przechowywaniu - jest dosyć płaska, prawie prostokątna przez co jest zgrabna do ustawienia między innymi kosmetykami, w przeciwieństwie do okrągłych butelek. No i etykieta - bardzo mi się podoba nowy design opakowania - rysunkowy dzidziuś jest uroczy :)

Zdecydowanie polecam.


Krem pielęgnacyjny do twarzy i ciała



Delikatny krem opracowano w trosce o bardzo wrażliwą skórę dzieci ze skłonnością do alergii, atopii i przesuszania. Masło shea (5%) odbudowuje ochronną barierę hydrolipidową naskórka, natłuszczając i chroniąc przed szkodliwym działaniem czynników zewnętrznych. Gliceryna (4,8%) ogranicza przeznaskórkową utratę wody, intensywnie nawilża i wygładza skórę. Cucurbityna, hamując syntezę histaminy, skutecznie łagodzi podrażnienia i zaczerwienienia. Kwasy omega-3 i omega-6, obecne w oleju z nasion rokitnika, długotrwale odżywiają, wzmacniają i odbudowują podrażniony naskórek. 
Cena: ok. 15,00 - 20,00 zł/ 75ml

Szczerze mówiąc krem jest rzadko potrzebny mojemu synkowi. Po kąpieli w powyższym płynie dodatkowe nawilżanie skóry ciała jest całkowicie zbędne :) Posmarowałam nim syna może 2-3 razy po tych nieszczęsnych Johnsonach i skóra szybko się poprawiła, więc chyba działa ;) Częściej, choć nie codziennie bo nie ma takiej potrzeby, smaruję nim twarz dziecka, ale tylko gdy jest szorstka no i przed wyjściem.   


Delikatny krem przeciw odparzeniom



Hipoalergiczny krem zapobiega odparzeniom pieluszkowym oraz pielęgnuje delikatną skórę dzieci od 1 dnia życia.

Specjalnie dobrana formuła kremu gwarantuje pełną ochronę skóry bardzo wrażliwej, suchej i alergicznej. Tlenek cynku działa antybakteryjnie i chroni przed infekcjami. D-pantenol ma właściwości przeciwzapalne, łagodzi zaczerwienienie skóry. Skwalan roślinny i gliceryna zapewniają odpowiedni poziom nawilżenia skóry i pozostawiają delikatny film ochronny.
Cena: ok. 10,00 - 15,00zł / 75ml

Z racji przeznaczenia najczęściej sięgam po krem przeciw odparzeniom i niedługo tubka całkowicie się  opróżni. 
Mam dosyć neutralne zdanie na temat działania tego kremu i w zasadzie nie jestem w stanie zdecydowanie odpowiedzieć, czy jestem z niego zadowolona czy nie (a właściwie pupka dziecka ;)).
Z pośladkami nie ma żadnych problemów - nie smaruję ich kremem, bo nie są zaczerwienione, ani podrażnione (synkowi służą pieluszki Babydream Fun & Fit, w przeciwieństwie do białych Pampersów; kilka dni temu przeszedł w końcu na dwójki :); chusteczki BD też są fajne - ani za suche, ani za mokre), natomiast sama pupka czasami jest zaczerwieniona, czasami nie. Może bez tego kremu byłoby jednak gorzej?

Krem dostałam w poprzedniej szacie graficznie i zmiana była koniecznie potrzebna :) Miś i wyblakłe kolory nie podobają mi się. Zmiana jest zdecydowanie pozytywna, teraz opakowania są wesołe, a dzidziuś słodki ;)


Zachęcona dobrym działaniem otrzymanych kosmetyków bez wahania kupiłam w aptece zestaw składający się  z emulsji natłuszczającej Oillan (raczej dla mnie, do stosowania raz na jakiś czas) i szamponu nawilżającego Oillan Baby.


Szampon już myje włoski syna i na szybko zdradzę, że mnie nie rozczarował :) Lubię takie zakupy: korzystna cena (33,20zł za zestaw) i satysfakcjonujące działanie.


Jeśli chcecie przekonać się o działaniu płynu i kremu do twarzy ciała to jest ku temu okazja - na portalu Wizaz.pl można zgłosić  się do Klubu Recenzentki i po zakwalifikowaniu się otrzymać jeden ze 100 zestawów.
Osobiście dorzuciłabym jeszcze szampon ;)

Jako że znam i mam te kosmetyki daję szansę innym :)


Czy u Waszych dzieci dobrze spisują się kosmetyki Oillan Baby?



czwartek, 20 lutego 2014

Akcja Dwa zużycia - jeden zakup. Kto się przyłączy?

Zdecydowanie za dużo kupuję kosmetyków. Obiecywałam poprawę w lutym i kupno max 5 sztuk. A gdzie tam ... Już na chwilę obecną jest znacznie gorzej niż w styczniu.

Postanowiłam na poważnie wziąć się za te swoje szaleństwa zakupowe i powrócić do sprawdzonej kilka lat temu metody zapobiegającej rozrastaniu się zbioru.



Założenie jest proste i zawarte w nazwie akcji: każe dwa zużyte kosmetyki pozwalają na zakup jednego. Możnaby pójść dalej i ustalić trzy zużycia, ale chyba lepiej zacząć spokojniej ;)


Dodatkowe kwestie:


- miesiące są różne pod względem zużyć, bywają też ubogie w puste opakowania, więc "niewykorzystane" wcześniej limity zakupowe przechodzą dalej. W wersji dla zdeterminowanych - przepadają ;)

- próbki i miniaturki - nie liczą się w tej akcji, ale oczywiście dzielnie zużywamy :)

- kosmetyki otrzymane także się nie liczą, jedynie te kupione przez siebie

- nieparzystą liczbę zużyć zaokrąglamy dół i przykładowo: zużywają c 7 kosmetyków, można kupić 3 nowe


Kto ma ochotę przyłączyć się do mnie? Jeśli podoba Ci się ten pomysł zamieść na swoim blogu powyższe logo akcji i co miesiąc chwal się sukcesem :)

Ja zaczynam od razu - od zużyć lutowych będzie zależała maksymalna liczba kosmetyków jaką będę  mogła kupić.

środa, 19 lutego 2014

Cena Na Dowidzenia - powinni tego zabronić odcinek 2

Na jednych zakupach z obecnego CND (KLIK) się nie skończyło - przedwczoraj znowu coś wypatrzyłam.
Tym razem są to marki dostępne nie we wszystkich Rossmannach i mające trochę droższe kosmetyki. W CND ceny były w końcu przystępne i mogłam kupić to, co zwróciło moją uwagę już jakiś czas temu.


- płyn do mycia Balneum Intensiv - 13,59 zł
- olejek pod prysznic Balneum Intensiv - 12,09 zł
- płyn do zmywania twarzy Topicrem Essentials - 14,79 zł


I to by było na tyle. Teraz czekam na nowe CND ;)



poniedziałek, 17 lutego 2014

Zbędny gadżet - mydło peelingujące do stóp (Avon)

Lubię wszelkie ciekawostki kosmetyczne, więc bez większego zastanawiania się zamówiłam z Avonu mydło peelingujące do stóp, zwłaszcza, że jako konsultantka mogłam je zamówić wcześniej, niż pojawiło się w katalogu jako nowość i w niższej cenie - ok. 4 zł.
    

Mydło już zużyłam i jak nie było miłości tak do końca się nie pojawiła. Właściwości peelingujące może i ma, ale dużo mydła się przy tym zużywa - no bo chcąc zetrzeć suchy naskórek jeździmy mydłem i jeździmy, żeby te drobinki zrobiły co mają zrobić (i tak nie jest zachwycająco) a przy tym zmydlamy mydło.
 

Tak myślę sobie teraz o tym mydle i olśnienie - to chyba winowajca odpowiedzialny za przesusz moich stóp (pisałam TUTAJ). Ostatnio używałam go co 2-3 dzień, żeby już go nie widzieć w łazience i mniej więcej w tym samym czasie zauważyłam, że stopy są w gorszej kondycji...
Bazą jest tłuszcz zwierzęcy - zdecydowanie bardziej ufam olejom roślinnym.

Zapach ma przyjemny - delikatnie morski z cytrusową nutą, ale nie kojarzy się z odświeżaczem do WC (jeszcze tego by brakowało :D)

Lubię Avonowską serię Foot Works, ale tego mydła nie mogę nazwać udanym kosmetykiem.


Znacie? Lubicie?



niedziela, 16 lutego 2014

Krem do stóp poszukiwany! Pomóżcie :)

Moje stopy, a zwłaszcza pięty wołają ostatnio o pomstę do nieba i "zwykły" krem do podstawowej pielęgnacji już nie wystarcza. Na szczęście pięty nie pękają, ale są bardzo suche i twarde potrzebuję więc naprawdę dobrego kremu do stóp, który je intensywnie nawilży, zmiękczy i inne takie cuda zrobi.


 

Macie jakieś propozycje? Marki apteczne jak najbardziej

 wchodzą w rachubę.

sobota, 15 lutego 2014

Cena Na Dowidzenia - powinni tego zabronić

Od kilku lat gdy jestem w Rossmannie wypatruję zielonych "okienek", charakterystycznych dla oferty Cena Na Dowidzenia (CND). Mając trochę szczęścia można upolować fajne kosmetyki  w równie fajnych cenach (choć jednak nie zawsze cena jest aż tak zachęcająca do zakupu), w przeciwnym razie zobaczymy tylko puste miejsce :p

W piątek widziałam sporo ciekawych kosmetyków w CND. Muszę przyznać, że dawno nie widziałam aż tak bogatej oferty idącej w parze z rzeczywiście atrakcyjnymi cenami.

Zdecydowałam się na 5 balsamów i tonik:


Ceny mówią same za siebie:

- balsam nawilżający - Program nawilżający - Bielenda 6,49
- balsam ujędrniający - Program ujędrniający - Bielenda 6,49
- mleczko Biohyaluron 4D - Eveline 7,09
- krem do ciała regenerujący - Nivea 8,29
- masło Bawełna - Bielenda 9,19
- tonik Eva Natura - 3,69

Wypróbowałam już balsam nawilżający z Bielendy (bardzo podoba mi się zgrabny kształt butelek, design etykiet też przypadł mi do gustu) i zapowiada się obiecująco :) Trafiłam na ostatnią sztukę, więc tym bardziej się cieszę :)

W CND rządzi zasada kto pierwszy ten lepszy, nie ma informacji w ulotce ani na stronie internetowych o wyprzedawanych kosmetykach, nie ma określonych dat zmiany oferty (najlepiej chodzić codziennie ;)) - tym bardzie cieszy i satysfakcjonuje udany zakup :)



Podobną ofertę wprowadziła niedawno Natura nazywając ją "Ostatnie sztuki" jednak do Rossmannowskich obniżek jeszcze dużo brakuje - ceny tyłka nie urywają, bo nie różnią się od tych zwykłych promocyjnych. Mam nadzieję, że jednak z czasem będą bardziej atrakcyjne.


Też wypatrujecie zielonych okienek w Rossmannie?


wtorek, 11 lutego 2014

Mama testuje - kremy FlosLek z serii Mineral Therapy

W ostatniej paczce od FlosLeku znalazłam kosmetyki z serii Mineral Therapy, a że nie mam skóry dojrzałej i recenzje nie byłyby miarodajne podarowałam je mamie i teściowej. 

Jako pierwszą przepytałam moją mamę, która od września używa kremu na dzień i kremu na noc.



Opis producenta:

Krem zawiera atlantycki mech perłowy, który uzupełnia niedobór mikroelementów (głównie wapnia, magnezu, cynku i żelaza). Oktapeptydy wykazują skuteczność wyższą niż botox, doskonale wbudowują się w zmarszczki. Kwas hialuronowy silnie i długotrwale nawilża skórę.

Krem przeznaczony do pielęgnacji skory dojrzałej z głębokimi zmarszczkami, ze skłonnością do nadmiernego wysuszania i wiotczenia skóry. Zawiera filtry SPF 15 oraz unikalną kombinację minerałów morskich suplementujących skórę.

Aqua, Isododecane, Diethylamino Hydroxybenzoyl Hexyl Benzoate, Butylene Glycol Dicaprylate/Dicaprate, Cyclomethicone, Glyceryl Stearate, PEG-100 Stearate, Ethylhexyl Methoxycinnamate, Hydroxyethyl Acrylate/Sodium Acryloyldimethyl Taurate Copolymer, Squalane, Polysorbate 60, C12-15 Alkyl Benzoate, Bis-Ethylhexyloxyphenol Methoxyphenyl Triazine , Glycerin, Chondrus Crispus Extract, Panthenol, Argania Spinosa Kernel Oil, Propylene Glycol, Hydrolyzed Caesalpinia Spinosa Gum, Caesalpinia Spinosa Gum, Acetyl Octapeptide-3, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Triethanolamine, Aluminum Starch Octenylsuccinate, Allantoin, Methylparaben, DMDM Hydantoin, Iodopropynyl Butylcarbamate, Parfum, Propylparaben, Hyaluronic Acid, Disodium EDTA

*****


Opis producenta:

Krem zawiera atlantycki mech perłowy, algę bogatą w mikroelementy (głównie wapń, magnez, cynk i żelazo), która remineralizuje skórę. Olej arganowy doskonale ujędrnia i wygładza skórę. Oktapeptydy działają skuteczniej niż botox - redukują nawet głębokie zmarszczki, zapobiegają wiotczeniu skóry.

Krem przeznaczony do nocnej pielęgnacji skóry dojrzałej, wymagającej intensywnej regeneracji, odbudowy i redukcji głębokich zmarszczek. Zawiera unikalną kombinację minerałów morskich suplementujących skórę.

Aqua, Ethylhexyl Stearate, Glycerin, Caprylic/Capric Triglyceride, Polyglyceryl-3 Methylglucose Distearate, Acetyl Octapeptide-3, Chondrus Crispus Extract, Glyceryl Stearate, Butyrospermum Parkii Butter, Argania Spinosa Kernel Oil, Cetearyl Alcohol, Dimethicone, Biosaccharide Gum -1, DMDM Hydantoin, Iodopropynyl Butylcarbamate, Parfum, Tocopheryl Acetate, Allantoin, Methylparaben, Triethanolamine, Carbomer, Propylparaben, Hyaluronic Acid, PEG-8, Tocopherol, Ascorbyl Palmitate, Ascorbic Acid, Citric Acid.

Opinia mamy:



Zacznę od tego, że mama od X lat używa i przyzwyczaiła się do treściwych, tłustych lub półtłustych kremów do twarzy i mało który "zwykły" krem nawilżający ją satysfakcjonuje. Wyjątkiem jest tutaj krem głęboko nawilżający na noc z Avonu (niestety wycofany ...), którego używa od 13 lat! I choćby nie wiem jak cudownie krem działał ujędrniająco, przeciwzmarszczkowo itd to nieodpowiednio nawilżając czy natłuszczając nie zdobędzie względów mojej mamy.

Niestety tak właśnie jest z kremami z serii Mineral Therapy. Byłoby 100% zadowolenia, bo skóra na twarzy odzyskała ładny koloryt, była wypoczęta, bardziej promienna, delikatna w dotyku a zmarszczki trochę mniej widoczne (może przez ogólną poprawę wyglądu skóry) to jednak dla mojej mamy nawilżenie jest zdecydowanie za małe i musi tych kremów użyć kilka razy, aby nie czuć dyskomfortu - są dla niej za lekkie (krem na noc jest bardziej treściwy niż na dzień, ale nadal za mało jak na wymogi mojej mamy).

Zapytałam, który z kremów, mimo wszystko, odbiera jako lepszy i odpowiedziała: "na noc, bo jak śpię, to nie przeszkadza mi uczucie ściągnięcia". Heh ;) U mnie jest zupełnie na odwrót - trudno mi usnąć czując jakiś dyskomfort i przeważnie sięgam wtedy po mocniejszy krem, albo dokładam kolejną warstwę.

Wnioskując z jej opinii kremy są godne polecenia, ale osobom, dla których lekkie kremy są wystarczające. W przeciwnym razie może się okazać, że obiecane przez producenta silne i długotrwałe nawilżenie będzie jednak za słabe.


A Wy jakie kremy preferujecie? Lekkie, czy może bardziej treściwe, lub wręcz tłuste?



poniedziałek, 10 lutego 2014

Poszłam sobie do Wispolu i do Natury ... a w międzyczasie odwiedził mnie kurier

Piątek wybitnie minął pod znakiem zakupów kosmetycznych. Ciekawe promocje skusiły i dodatkowo odwiedził mnie kurier z kosmetykami do przetestowania.

Wispol i Naturę mam "pod nosem", więc często tam zaglądam, choćby pooglądać nowości. I tak właśnie było w piątek, z tym, że na oglądaniu się nie skończyło.

 

WISPOL:



Taaaa ... znowu żele pod prysznic, tym razem Green Pharmacy. Z kilku dostępnych zapachów najbardziej spodobała mi się wersja Oliwki i Mleczko ryżowe oraz Masło shea i Zielona kawa. Wahałam się jeszcze na to z olejkiem arganowym, ale coś mi jednach przeszkadzało w zapachu i odłożyłam.

Żele są obecnie w promocji - kosztują 6,99 zł za 500ml. Warto, tym bardziej, że w internecie zbierają pozytywne opinie. Jak będzie u mnie? Niedługo się przekonam, ale narazie intensywnie eksperymentuję z kupionymi ostatnio żelami Luksji.

W promocji są także peelingi do ciała, także Green Pharmacy i kosztują 11,99 zł. Wybrałam zapach jak jednego żelu - Masło shea i Zielona Kawa.




Niedawno stwierdziłam, że warto byłoby w końcu zadbać o ochronę przeciwzmarszczkową. Lepiej późno niż wcale ;)

Już wcześniej wypatrzyłam sobie te kremy AA z serii Energia Młodości, a że w Wispolu był akurat zestaw w cenie 29,90 zł nie wahałam się zbyt długo :)



W trakcie ciąży dbałam o skórę brzucha (KLIK), więc po porodzie też by wypadało.
Nawet nie wiedziałam, że Ziaja ma takie specjalistyczne masło w ofercie  (14,90 zł, a w Naturze 17,90 zł).


NATURA:


W tym samym CH, prawie po sąsiedzku jest Natura, więc tam też musiałam też zaglądnąć zwłaszcza, że miałam 2 bony na 10 zł przy zakupie za 40 zł. Bony dostałam przy wcześniejszych zakupach zgodnie z promocją:


Szukając kremów przeciwzmarszczkowych przeznaczonych dla wieku 30+ wybrałam wcześniej pokazaną serię Energia Młodości AA i drugą serię tej samej firmy Hial + Collagen. Nie mogłam się zdecydować na jedną serię, więc kupiłam obie ;)


Seria ta jest także w promocji w Rossmannie, ale kupując w Naturze z bonami tak naprawdę zaoszczędziłam więcej - kupując w Rossmannie, miałabym niewykorzystane bony, więc i tak coś by mnie skusiło aby z nich skorzystać.


Aby wykorzystać oba bony i mieć zniżkę 20 zł, musiałam zrobić zakupy za 80 zł. Trochę brakło, więc wybór padł na masło CeCe Med z serii Argan.



*****

Gdy wróciłam z zakupów, w domu czekała przesyłka z kosmetykami od polskiej firmy Uroda.
Nie są to drogie kosmetyki, ale sama pewnie bym po nie nie sięgnęła (oprócz toniku z serii Melisa, który kiedyś miałam (chwalony w blogosferze i na KWC)). Zapoznając się z ofertą firmy niektóre kosmetyki mnie jednak zainteresowały i podjęłam się ich testów.
A nóż będą wśród nich perełki? :)


Seria Kwiaty Polskie:




Seria Melisa:




Znacie któryś z  powyższych kosmetyków?



sobota, 8 lutego 2014

Nowość HEAN - nowe wcielenie wkładów do paletki

Cienie Hean od jakiegoś czasu podbijają blogosferę i nic w tym dziwnego - sama lubię po nie sięgać :)

Firma wyszła naprzeciw tym, których z różnych przyczyn zniechęcała forma wkładów do palety magnetycznej lub kasetki na 4 cienie i od kilku dni można w sklepie Hean kupić te same cienie, ale w pojedynczym opakowaniu. Nie potrzeba więc już ani palety magnetycznej, ani kupować kasetki i dobierać 3 innych kolorów, ani też trzymać cienia w obwolutce, w której jest zapakowany.

 
Ok, fajnie, ale czy tylko mi się wydaje, że cena 9,99zł/szt nie jest zbyt zachęcająca? Mam paletę magnetyczną, ale gdybym jej nie miała, to wolałbym trzymać wkłady w obwolutce i za zaoszczędzone 2 zł na 1 cieniu kupić ich więcej.

Niemniej jednak sam pomysł ciekawy i na pewno znajdzie entuzjastów :)
 


Znacie cienie Hean? 

 

Które są Waszymi hitami? (mile widziany link w komentarzu :))


piątek, 7 lutego 2014

Kosmetyczne podsumowanie grudnia i stycznia - zużycia

Po nieudanym pod względem zużywania listopadzie, przyszedł równie nieudany grudzień. Marne grudniowe zużycia (marne 3 sztuki) połączyłam więc ze styczniowymi, które okazały się ilościowo odrobinę lepsze, ale dalej bez szału.



1. Ziaja - żel do higieny intymnej z macierzanką
Przyzwoity żel za dobrą cenę (zwłaszcza w relacji z pojemnością 500 ml). Nie zauważyłam dyskomfortu w trakcie używania, żadnych podrażnień czy pieczenia po kąpieli.  A czy chronił przed infekcjami? Używałam go w trakcie ciąży, kiedy infekcje są zjawiskiem wręcz "normalnym" - coś się czasem przypałętało, ale może bez niego byłoby gorzej? 
Szkoda, że ta seria nie ma pompek - zdecydowanie ułatwiają używanie.

2. AA - żel pod prysznic Creme brulee
Męczyłam ten żel i męczyłam. Nie podpasował mi z różnych względów:
- zapach - z butelki delikatna lekko słodka wanilia, a w trakcie mycia wybijają sztuczne, bliżej niezidentyfikowane nuty
- konsystencja - niby kremowa, a rzadka, ślizgał się po skórze
- wysuszał mi skórę
- miałam dziwne uczucie za mało odświeżonej skóry 
Z ulgą wyrzuciłam puste opakowanie.


3. Avon - Naturals - żel pod prysznic pomarańcza i imbir
Jak lubię żele Naturals i przeważnie kupuję każdy zapach (chyba, że nie spodoba mi się ze strony zapachowej) tak ten mi wyjątkowo nie przypadł do gustu. Z zapachu ani to pomarańcza, ani imbir, ani ich połączenie. Czułam raczej aromat korzenny z lekką pomarańczową nutką - ok, może być, bo pachniał ładnie, ale nie tego się spodziewałam. Jak na zimowy zapach, to brak mu otulającego charakteru. Kiepsko się  pienił, pod prysznicem słabo pachniał. Taki jakiś nijaki.
Moim numerem 1 jest nadal wycofany już migdał + mleko *.*

4. Fitomed - szampon z mydlnicą lekarską do włosów suchych
Dobry, polski szampon skutecznie usuwający problem swędzącej i podrażnionej skóry głowy. Na pewno zagości u mnie ponownie.
/recenzja/
 
5. AA - krem przeciw rozstępom Ja i Mama
Okazał się skuteczny w zapobieganiu rozstępom w trakcie ciąży. Będę o nim pamiętać w przypadku następnej ciąży.
/recenzja/
 
6. Avon - Naturals - mus do ciała mleko i miód
Dołączam do osób zadowolonych z tego musu i dokładam swoją opinię do pozytywnych. 
/recenzja/

7. Farmona - Sweet Secrets - peeling do ciała czekolada i pistacje
Nie pobił, ani nie dorównał wersji waniliowej, ale lubiłam go używać i pewnie jeszcze kiedyś kupię.
/recenzja/

8. Avon - odżywka do paznokci Strong Results
Miałam ją już ładnych "parę" lat temu i zachciało mi się powrotu do niej. Lubię odżywki w formie wchłaniającego się płynu - można je nanieść w każdej chwili (gdy nie ma się akurat pomalowanych paznokci), nawet kilka razy dziennie. Ta z Avonu szybko się wchłania. Nie wzmocniła moich paznokci w jakiś spektakularnym stopniu, ale jednak mniej się rozdwajały.
Przy okazji - czy mi się wydaje, czy moja ukochana odżywka w formie płynu Sally Hansen Growth Activator została wycofana? Od wielu miesięcy nie widuję jej w Naturze, Rossmanie, Wispolu itp. 

9. Decubal - krem do rąk
Początkowo byłam nim pozytywnie zaskoczona, ale dosyć szybko zauważyłam, że jego działanie jest krótkotrwałe. Zamiast pielęgnować skórę i poprawić jej kondycję długofalowo, działa jedynie gdy posmarujemy nim ręce. Nie pielęgnuje także skórek wokół paznokci - wyglądają dobrze tylko zaraz po użyciu kremu. 
Wystarczy odrobina by nakremować ręce, ale co z tego, skoro trzeba często po niego sięgać.
Zapach - na początku bardzo mi przeszkadzał, ale później przyzwyczaiłam się i już nic nie czułam. 
Kolejny kosmetyk Decubal, którego raczej nie polecam.

10. Intimea - chusteczki do higieny intymnej
Dobre, tanie biedronkowe chusteczki produkowane przez Cleanic. Nie pamiętam, które to już opakowanie.


Jak na 2 miesiące to słabo mi poszło. Może w marcu będzie lepiej?



wtorek, 4 lutego 2014

Kosmetyczne podsumowanie stycznia - co nowego?

Plan na luty (a właściwie co najmniej na luty)? Zminimalizować zakupy kosmetyczne do minimum. Pozwalam sobie kupić maksymalnie 5 sztuk.

Powód? Zobaczycie na poniższych zdjęciach.

 

Zamówienie z Avonu:



Od 13 lat jestem konsultantką Avonu, fascynację ich kosmetykami dawno mam za sobą. Bywają katalogi, z których kompletnie znieczulona nie zamawiam nic, a czasem patrzę łagodniejszym okiem i mam ochotę na kilka nieznanych mi kosmetyków zwłaszcza gdy są w wyjątkowo korzystnej promocji.
Tak było z katalogiem nr 1.

* mus do ciała lilia i gardenia z serii Naturals wybrałam po miłym zaskoczeniu musem mleko i miód (recenzja KLIK) i skuszona korzystną ceną (7,99zł)

* szampony Advance Techniques - nabłyszczający, wzmacniający i olejem arganowym. Nabłyszczający znam bardzo dobrze i dla mnie jest to jeden z lepszych szamponów jakie miałam. Pozostałych 2 jeszcze nie zamawiałam i jestem ciekawa, jak się spiszą na moich włosach. Miałam wcześniej inne rodzaje szamponów AT i moim włosom lepiej służą niż te z Naturals.

* balsamy Skin So Soft - kilka lat temu miałam różowy balsam i wspominam go całkiem miło. Promocja 2 za 18 zł spowodowała, że zachciałam przypomnieć sobie jego działanie (choć teraz jest chyba trochę inna wersja, bo zawiera olejek arganowy), dobierają wersję fioletową (z olejkiem z babassu).

* kosmetyki z serii Clearskin - pianka i tonik. Piankę kupiłam w ofercie demo dla konsultantek w nieco niższej cenie niż w katalogu. Tonik - istne maleństwo. Niby wiedziałam, że jest go tylko 100ml, to jednak dopiero zobaczenie buteleczki uzmysławia jaka to malizna. Gdyby nie cena 7,99 to pewnie bym go sobie darowała (mimo raczej dobrych recenzji w internecie).

* woda perfumowana Outspoken - wielokrotnie kusiła nią Turkusoowa, dodatkowo tym razem skusiła spora obniżka (dla konsultantek), przez co kosztowała mnie tylko  33zł.

* krem do rąk i krem do twarzy z masłem kakaowym - lubię ten składnik w kosmetykach, więc ciekawość wygrała. I powiem narazie krótko, że jestem zadowolona. Gdy poużywam dłużej podzielę się dokładną opinią :)

* odżywka do paznokci przyspieszająca wzrost - po ciąży paznokcie mam w opłakanym stanie i koniecznie muszę coś z nimi robić. Może ta odżywka w tym pomoże?


W katalogu nr 2 zamówiłam jedynie maskę do włosów z masłem shea z serii Planet Spa w cenie 8,99 z wyprzedaży internetowej i mus do ciała z żeń-szeniem też z Planet Spa i też z oferty wyprzedażowej (11,99).
Zamówiłam jeszcze błyszczyk, ale już w tym miesiącu.


Ziaja



Lubię mleczka Ziai :) Niedawno zainteresowały mnie te z serii Bio Olejek i proszę. Natura odpowiedziała na to promocją - butla 500ml kosztuje jedynie 8,99zł :) Nie powinnam ich kupować, bo balsamów mi nie brakuje, ale same wiecie jak to jest ... ;)

 

Żelowe łowy



Powyższe żele pokazywałam już przy okazji żelowego postu (KLIK).
Żele Luksja i Fa kupiłam w Rossmannie w fajnych cenach - Luksja 6,49 zł/500ml, Fa z balsamem 6,99 zł/400ml i Fa z olejkiem 4,99 zł.
Dove to zakup w Naturze - 6,99 zł/250ml

 

 

Zakupy w Gemini



Zakupy były spore, bo wydałam 560zł, ale kosmetyków było niewiele.

* zestaw mydeł Biały Jeleń (24,99 zł) - chodziły mi po głowie od dłuższego czasu, więc skorzystałam z okazji że były w tej aptece i kliknęłam. Od miesiąca używam klasycznego szarego mydła BJ i zadowolenie z niego także przyczyniło się do wyboru zestawu.

* zestaw balsam + krem do twarzy Biały Jeleń (20,59 zł) - kończył mi się łagodzący krem Pharmaceris, a że marka Biały Jeleń od jakiegoś czasu mnie intryguje wybór kolejnego kremu był prosty. Kremu już używam, więc za jakiś czas spodziewajcie się recenzji :)

* mydło siarkowe Barwa - chwalone od wielu lat, a dopiero teraz mu uległam ;)

 

 

Różne takie ;)




Na blogach szał zakupów w Biedronce, a ja kupiłam tylko maseczkę w saszetce :)

Poczułam, że nastał najwyższy czas na sięgnięcie po krem przeciwzmarszczkowy. Mimo, że chodziło mi to pogłowie to sam zakup był spontaniczny i bez wcześniejszego szperania w internecie w poszukiwaniu typów. Wybrałam krem na noc z Bielendy - widać byłam bardzo zaaferowana, bo nie doczytałam w sklepie, że krem jest przeznaczony do cery mieszanej.  Mam jednak nadzieję, że będę zadowolona zwłaszcza, że oprócz działania przeciwzmarszczkowego, działa także antybakteryjnie co mi się przyda (co kilka dni budzę się z jakimiś brzydkimi krostkami).

Regenerum do paznokci był na mojej liście zakupowej odkąd się pojawił w sprzedaży, jednak będąc w aptece zawsze o nim zapominałam. Udało mi się w końcu pamiętać o kupieniu, a za to teraz zapominam o używaniu ;)

 

 

Otrzymane


W styczniu dostałam 2 przesyłki z kosmetykami do zrecenzowania - od AA i Fitomed.


AA zaskoczyło mnie totalnie. Oprócz powyższych, świetnie wybranych kosmetyków, wśród których znalazło się też coś dla mojego synka (już je testuje) dostałam duuuży, pięknie wydany kalendarz książkowy na 2014 rok i firmowa gazeta. DZIĘKUJĘ!! :)

Z oferty Fitomedu wybrałam kolejne 2 kosmetyki, tym razem płyn różany i masło kakaowe. Obecny tonik mam na wykończeniu, więc lada dzień sięgnę po płyn.

 

Miałyście któryś z powyższych kosmetyków?


Jak wyglądają Wasze styczniowe zakupy?



Polecane posty

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...