środa, 30 kwietnia 2014

Czym skusił mnie Rossmann i Natura czyli świetne promocje -49% i -40% na kosmetyki do makijażu

Pora na moje pochwalenie się zakupami w ramach promocji w Rossmannie i Naturze.


~ Rossmann ~

Pierwsza część promocji, czyli -49% na pudry, podkłady i korektory zupełnie mnie nie zainteresowała, teraz jednak chętnie skorzystałam tym bardziej, że mam aktualnie tylko jeden tusz, który niebawem się skończy. Planowałam zakup jednego, góra dwóch, jednak nie potrafiłam się zdecydować (znacie to?).

Ostatecznie wzbogaciłam się o pięć chwalonych:


* Max Factor - Clump Defy - cena podstawowa: 55,69zł, w promocji - 28,40zł
* L'Oreal - False Lash Wings Mindnight Blacks - cena podstawowa: 63,69zł, w promocji - 32,48zł
* Maybelline - Colossal Go Extreme Volum' - cena podstawowa: 33,99zł, w promocji - 17,33zł
* Maybelline - Colossal Volum' Express Smoky Eyes - cena podstawowa: 33,99zł, w promocji - 17,33zł
* Lovely - False Lashes - cena podstawowa: 10,39zł, w promocji - 5,30zł


~ Natura ~

W Naturze ograniczyłam się do marek niedostępnych w Rossmannie - innych nie opłacało się kupować.



***

* Catrice - szminka Ultimate Colour 050 Princess Peach i Ultimate Shine Gel 080 Russian Violetta -
cena podstawowa: 16,99zł, w promocji - 10,19zł


Princess Peach nie jest aż tak neonowa jak na powyższym zdjęciu.


Jeszcze ich nie używałam, więc recenzje będą w osobnym wpisie. Co mogę na szybko powiedzieć, to mają świetne kolory bez drobinek, przyjemną konsystencję i zapowiadają się ciekawie :)
Russian Violetta jest ciut bardziej fioletowa niż na zdjęciu, dla użyskania takiego krycia nałożyłam grubszą warstwę.

***

* Catrice - lakiery z serii limitowanej Celtica: Love, peach & harmony i Paralilac - cena podstawowa: 10,49zł, w promocji - 6,29zł


Love, peach & harmony ma delikatne złote drobinki a Paralilac to przybrudzony fiolet ze srebrnym pyłkiem.

***

* Catrice - żel do brwi Eyebrow filler - cena podstawowa: 14,99zł, w promocji - 8,99zł
Brązowy żel do brwi to mój niezbędnik. Długo używałam z Delli, ale odkąd podnieśli cenę z ok 7-8 zł na ok 17zł to podziękowałam ;) Kupiłam podobny kosmetyk z Eveline, ale nie jestem z niego zadowolona głównie z powodu nieusztwyniania włosków (a na tym mi bardzo zależy, bo mam dosyć niesforne brwi). Z Catrice jeszcze nie miałam, więc tym bardziej sięgnęłam po niego - z Wibo mnie nie interesuje przez grubą szczoteczkę.

***

* My Secret - podkład Perfect Matt nr 03 - cena podstawowa: 10,99zł, w promocji - 6,59zł


Podkładów w zasadzie nie używam, ale zawsze muszę mieć jakiś w razie, jakby mi przyszła ochota. Ten wybrałam zachęcona recenzją Jamapi . Trudno mi było wybrać odcień, ale zdecydowałam się na 03.


Teraz czekam na tydzień szminkowy w Rossmannie - chciałabym kupić:

* szminkę w kredce Astor Hug me (mam Felling Feline) - cena: 26,99zł


***

* być może pomarańczową Maybelline Color Whisper (mam Mad for Magenta) - cena: 28,79zł


***

* być może któreś (Juicy papaya?) masełko Revlon - cena: 39,99zł


Na co się zdecyduję będzie zależało ... od funduszy oczywiście ;)


Większość (jak nie wszystkie) szminki i błyszczyki dostępne w Rossmannie wraz z cenami znajdziecie TUTAJ


Skorzystałyście z promocji w Rossmannie i Naturze? Co ciekawego kupiłyście? Linki do wpisów na blogu mile widziane :)

sobota, 26 kwietnia 2014

Fitomed - Masło kakaowe

Masło shea i masło kakaowe to dwa składniki, które bardzo lubię w kosmetykach. Dzięki firmie Fitomed mam okazję używać czystego masła kakaowego - wcześniej zakup jakoś nie był mi po drodze.

Jesteście ciekawe jak go używam i czy się dobrze spisuje?


Masło kakaowe wytwarzane jest z nasion kakaowca. Ziarno kakaowe zawiera ok. 53% tłuszczu. Dobrej jakości masło kakaowe jest lekko kremowe, topi się w zetknięciu ze skorą, ale jej nie tłuści. Od wieków uważane jes za jeden z najlepszych środków kosmetycznych. Świetnie zmiękcza skórę i chroni ją przed wysuszeniem. Może być używane zarówno bez dodatków, jak i zmieszane z innymi składnikami. Ze względu na swą wyjątkową zgodność z naskórkiem dodaje się go do kosmetyków dla dzieci i alergików. Masło kakaowe wymieszane z dobrym olejem kosmetycznym i niewielkim dodatkiem wosku daje bardzo dobre rezultaty w profilaktyce atopowego zapalenia skóry i w pielęgnacji bardzo suchej i łuszczącej się skóry.
Pojemność: ~ 58g
Cena: 10,00zł
Do kupienia TUTAJ


MUSZĘ zacząć od opakowania - jest brzydkie :p Co tu dużo mówić - plastikowe pudełeczko, etykietka z czcionką Comic Sans (nauczycielka angielskiego w liceum tą czcionką pisała testy) jak wydrukowana w domowych warunkach. Ja wiem, że minimalizm jest modny i być może dzięki temu cena masła jest niska, ale mimo wszystko aż się prosi choć o subtelną zmianę ;)

Tyle narzekania, choć jeszcze jedna sprawa. Masło ma formę twardych kawałków, przez co trudno się go używa. Trudno jest ułamać potrzebną ilość, a podgrzewać całą grudkę, z której pozostała część znowu zastygnie i tak wkoło mnie nie przekonuje.



Jak się uporamy z ułamaniem jest tylko lepiej. Masełko roztapia się pod wpływem ciepła dłoni i bez problemu można go rozsmarować.

Masła używam na kilka sposobów:

- do twarzy - co kilka dni na noc (rzadko na dzień, choć zdarza się i tak), zostawia warstewkę bo jak by inaczej? Potężny zastrzyk odżywienia, natłuszczenia, zmiękczenia. Zapychania nie zauważyłam

- do stóp - również co kilka dni na noc - świetnie zmiękcza, wygładza, sucha skóra szybko się regeneruje. Do codziennego użytku jest trochę "niewygodne" bo zostawia tłustą warstwę, co czasem nie pozwala mi usnąć ;) Ale efekty są tego warte

- do rąk - i trzeci raz: co kilka dni na noc - ratuje przesuszoną i podrażnioną skórę, gdy zwykły krem to za mało

 - do ciała - zamiast balsamu; ratuję nim zwłaszcza łydki, gdy są wyjątkowo przesuszone i swędzą. Na szczęście taki stan jest ostatnio bardzo rzadko

Masło można mieszać z balsamami czy kremami, ale wolę je solo :)


No i ... Zapach - cudowny!!! Gorzkie, ciemne kakao! Zapach mnie urzeka! Żadna tam pseudo-czekolada czy pseudo-kakao, znane z wielu kosmetyków.



Znacie czyste masło kakaowe? Lubicie? Jak używacie?

czwartek, 24 kwietnia 2014

Mini lakiery Cleme - jak kolorowe cukierki

Przed świętami dostałam kolejne lakiery firmy Cleme do przetestowania. Na podstawie materiałów reklamowych wybrałam 7 kolorów:


* Nicole - nie jest tak ciemny jak na powyższym zdjęciu, o wiele lepiej kolor jest oddany na następnym zdjęciu. Zdjęcie z materiałów reklamowych sugeruje coś innego. Bardziej jako Nicole pasuje kolor podpisany Ines, ponieważ nie ma niebieskawych tonów.

* Chantal - intensywny pomarańcz, ale mniej niż na powyższym zdjęciu, a bardziej niż na reklamowym.
Na zdjęciu niżej już lepiej z odcieniem :)

* Sonia - lekko przybrudzony fiolet - moje zdjęcie lepiej przedstawia kolor niż reklamowe

* Charlotte - jasny beż

* Antoinette - zdjęcie reklamowe sugeruje neonowy odcień, jednak na żywo jest spokojniejszy i mniej niebieski

* Yvette - intensywny błękit, ale ciut spokojnieszy niż na reklamowym

* Nadine - średni odcień szarości.


Waszystkie lakiery, które mam są ktemowe bez żadnych drobinek, shimmeru czy brokatu.
Malutkie kolorowe buteleczki wyglądają przeuroczo, jak cukierki :)

Poniżej wszystkie dostępne kolory, a jest ich 20.



Lakiery można wygrać biorąc udział w konkursie - szczegóły TUTAJ


środa, 16 kwietnia 2014

Mama i ja testujemy - krem półtłusty Uroda Malwa

Po dzielnym testowaniu przez moją mamę kremów FlosLek z serii Mineral Terapy (KLIK) dałam jej kolejne zadanie - przetestowanie kremu półtłustego Malwa marki Uroda (dostałam do testów), który ze względu na konsystencję powinien jej się spodobać.


Krem półtłusty do cery suchej i normalnej z wyciągiem z malwy i prowitaminą B5.
Zapewnia intensywną pielęgnację. Nawilża i wspomaga naturalną ochronę skóry przed podrażnieniami.
Wygładza – specjalnie opracowana formuła zawierająca naturalne wyciągi roślinne i witaminy, sprawia, że skóra staje się gładka i delikatna w dotyku już po pierwszym zastosowaniu.
Pielęgnuje – odpowiednio dobrane składniki pielęgnujące: wyciąg z malwy i prowitamina B5, pozostawiają cerę optymalnie nawilżoną, dodatkowo prowitamina B5 działa kojąco i skutecznie łagodzi podrażnienia.
Wyciąg z malwy – znany z wyjątkowych właściwości nawilżających i łagodzących. Zawiera substancje o działaniu osłaniającym, które wspomagają naturalną ochronę skóry przed podrażnieniami.
 Pojemność: 50ml
 Cena: ok. 8-9 zł


Kremu najpierw używałam ja i odebrałam go bardzo pozytywnie mimo, że dosyć trudno się rozsmarowuje. Jest zbity, treściwy, gęsty przez co kojarzy mi się z klasycznym kremem Nivea.


Zapach jest delikatnie słodki - czy się spodoba to rzecz gustu. Dla mnie był obojętny, mamie przeszkadzało to, że "skóra po nim dziwnie pachnie".

Krem jest półtłusty, nie oczekujmy zatem, że da matową skórę. Mocno natłuszcza, więc skóra musi się świecić (wchłania się długo i nie do końca). Po posmarowaniu nim twarzy czułam komfort i miękkość, natomiast mojej mamie (która lubi kremy tłuste i półtłuste) wydał się za słaby i po raz kolejny z ulgą wróciła do oliwkowej Ziai.

Osoby, które nie lubią czuć kremu na twarzy i wolą delikatniejsze kremy powinny poszukać czegos innego - krem Malwa jest przeznaczony dla innych potrzeb :) Chociaż jako krem na noc też może być śmiało używany a świecenie i warstewka nie powinny w niczym przeszkadzać.

Skład - na pewno wiele z Was się interesuje tym, co w kosmetykach piszczy. W tym kremie na drugim miejscu piszczy parafina - mi ten składnik krzywdy nie robi, ale wiem, że sporo kobiet się  jej wystrzega czy to w kosmetykach do pielęgnacji twarzy czy ciała.


Opakowanie jest zgrabne i estetyczne, ale lepsze wrażenie wywołują jednak szklane słoiczki. 

Brawo za ochronne złotko (w zasadzie sreberko ;)) - kupując mamy pewność, że nikt mimo kartonika (za to też plus) nie grzebał w kremie w sklepie.


poniedziałek, 14 kwietnia 2014

Lakierowy PaeseBox

Miłośniczki kosmetycznych niespodzianek, czyli wszelakich boxów/pudełek, a tym bardziej lakieromaniaczki od niedawna mogą pokusić się na kolejny box, tym razem od Paese. 

Za 39zł w ładnym czarnym pudełku znajdziemy 5 lakierów i 2 odżywki, co wychodzi bardzo korzystnie - cena jednego lakieru w sklepie internetowym to 15,90 zł a odżywki 17,90zł. Taki box to zatem ponad 70zł oszczędności!




PaeseBox od innych odróżnia istotna kwestia - zawartość można sobie wybrać, o ile ma się  dostęp to stoiska firmy. Przyznacie, że to zdecydowane wyjście na przeciw klientce. BRAWO :)

Informacje, m.in. o sposobie zakupu znajdziecie TUTAJ.


Zainteresowane? :)


sobota, 12 kwietnia 2014

Moje perfumy i inne zapachowe psikadła

Zgodnie z obietnicą zapraszam na wpis demaskujący posiadane przeze mnie perfumy :) Na razie tylko pokrótce - zdjęcia zbiorcze i lista co jest co, sukcesywnie będę przedstawiać je bliżej, ale też raczej krótko, bo jako laik zapachowy nie potrafię ich opisywać. Myślę, że w jednym wpisie będę opisywać po kilka zapachów.

Zbiór rozrósł się przez niedawną promocję w Rossmannie -40% na zapachy (KLIK, KLIK). Takie odświeżenie perfum czy kolorówki uważam za konieczne od czasu do czasu.


1. Thierry Mugler - Alien 30ml
2. Dior - Addict 50ml
3. Armani - Code 30ml
4. Guerlain - Insolence 30ml (chyba najstarszy w kolekcji; kolor się zmienił, ale zapach jest nadal bez zmian)
5. Moschino - Funny 25ml
6. Ralph Lauren - Pure Turquise 40ml
7. Diesel - Plus Plus 75ml
8. Naomi Campbell - At Night edp 30ml
9. Naomi Campbell - edp 30ml
10. Puma - Flowing dns 75ml (z niecierpliwością czekam na kupioną edt 40ml, może w poniedziałek przyjdzie?)
11. Beyonce - Rise dns 75ml
12. Adidas - Pure Lightness 50ml
13. Coty - Pret-a-porter 50ml
14. C-Thru - Emerald Shine 30ml
15. C-Thru - Lovely Garden 30ml

Avon:

Perfumy z Avonu traktuję jako codzienne psikadła, kiedy szkoda mi czegoś lepszego. Z trwałością jest różnie, a same zapachy bardziej lub mniej trafione (najczęściej bez próbek nie zamawiam całej buteleczki).


1. Bond Girl 007 Forever
2. Timeless
3. Outspoken by Fergie
4. Sensuelle
5. Instinct
6. Only Imagine
7. Far Away
8. Infinite Moment
9. Christian Lacroix Nuit
10. Incandessence Blossom
11. Pur Blanca Elegance


Bath & Body Works:

Mgiełki B&BW mają swoje fanki, a dla mnie są totalnym rozczarowaniem - we wszystkich wyczuwam mydlano-szamponową nutę (pamiętacie mgiełki Adidas i Coty sprzed kilkunastu lat? Dla mnie były właśnie takie mydlano-szamponowe).  Chyba wylądują na mojej blogowej wyprzedaży.


1. Japanese Cherry Blossom
2. Amber Blush
3. Paris Amour
4. Cashmere Glow
5. Warm Wanilla Sugar
6. Moonlight Path

Mam jeszcze mgiełkę z Avonu  (seria Naturals) - morela i shea, ale zapomniałam ustawić ją do zdjęcia ;)



Co ciekawego skrywają Wasze kolekcje?

Linki do blogów z podobnymi wpisami mile widziane :)

wtorek, 8 kwietnia 2014

Żelowy pojedynek cz. 3 - Dove masło shea z wanilią i Nivea Creme Care

O tym, że cierpię na żelo-zbieractwo każdy wie. Mam ich mnóstwo, a piszę o nich mało, bo jednak są to mało wdzięczne kosmetyki do recenzowania. Postanowiłam to zmienić :) Na blogu znajdziecie dwa żelowe pojedynki (TU i TU), kilka słów o żelach piszę przy okazji zużyć, ale przyznacie, że dziwnie wygląda taka sporadyczność na blogu żeloholiczki ;) Wracam zatem do "pojedynków" :)



Dove - Purely pampering - masło shea z wanilią



Styczność z żelami Dove miałam ładnych parę lat temu i niestety nie miałam o nich pozytywnego zdania. Nie wiem, czy to żele Dove się zmieniły, czy może mój gust, ale teraz bardzo mi odpowiadają!
Dawniej wszystkie miały charakterystyczną drażniącą nutę, która powodowała, że szybko miałam dość żelu.  Teraz albo tej nuty w ogóle nie ma, albo jest na tyle słabo wyczuwalna, że mnie nie drażni. No i zapachy są o niebo lepsze niż dawniej - jest w czym wybierać.

W wersji masło shea z wanilią nie czuję co prawda ani shea ani wanilii (noooo może delikatne akcenty), niemniej jednak zapach jest cudowny - ciepły, otulajacy, elegancki i pozostaje jakiś czas na skórze. Nie jest słodki, mulący czy w inny sposób męczący. Aromat może bardziej kojarzy się z jesienią i zimą, ale mimo ciepłych dni lubię po niego sięgać - cudowne odprężenie gwarantowane!

Żel jest prawdziwie kremowy, a używany z myjką tworzy gęstą, bogatą, zwartą pianę (bez myjki raczej maże się po skórze), faktycznie rozpieszczając i wprowadzając w błogi nastrój :)

Po prysznicu skóra jest gładka, kusząco pachnąca i nie domaga się balsamu - długo taki stan co prawda nie trwa i po 2-3 prysznicach jednak trzeba sięgnąć po coś nawilżającego, ale też nie przez mega wysuszenie.

Zdecydowanie udany żelowy zakup!! :)


Nivea - Creme care



Kto lubi zapach klasycznego kremu Nivea w granatowo-białym pudełeczku koniecznie musi zainteresować się żelem Creme Care, także w granatowym kolorze (butelki, nie żelu ;)). Ma identyczny zapach, jedynie nieco delikatniejszy. I tyle w temacie zapachu :)

Żel jest rzadszy niż Dove, konsystencja jest bardziej a'la mleczko. Z komfortem skóry po myciu też jest gorzej niż w przypadku Dove, ale zapach mi to po części rekompensuje :)


Jakie żele (firma, zapachy) najbardziej lubicie?


sobota, 5 kwietnia 2014

Teściowa testuje - FlosLek Mineral Therapy - krem pod oczy i zestaw maseczek

Było już "Mama testuje" i "Syn testuje", pora teraz na teściową, która od kilku miesięcy używa kremu pod oczy z serii Mineral Therapy firmy FlosLek. Do przetestowania dostała też maseczkę (właściwie dwie) w saszetce.

Czas najwyższy na jej parę słów na temat tych kosmetyków.

  Przeciwzmarszczkowy krem pod oczy Mineral Therapy:



Krem zawiera atlantycki mech perłowy - algę bogatą w mikroelementy (głównie wapń, magnez, cynk i żelazo), która odbudowuje gospodarkę mineralną skóry. Oktapeptydy działają skuteczniej niż botox, doskonale wbudowują się w głębokie zmarszczki i kurze łapki. Olej arganowy poprawia elastyczność i jędrność skóry.

Skład: Aqua, Sorbitan Stearate, Sucrose Cocoate, Glycerin, Cetearyl Isononanoate, Ethylhexyl Stearate, Butyrospermum Parkii Butter, Acetyl Octapeptide-3, Chondrus Crispus Extract, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Panthenol, Argania Spinosa Kernel Oil, Dimethicone, Biosaccharide Gum-1, Triethanolamine, Carbomer, Tocopheryl Acetate, DMDM Hydantoin, Iodopropynyl Butylcarbamate, Allantoin, Methylparaben, Propylparaben, Hyaluronic Acid, PEG-8, Tocopherol, Ascorbyl Palmitate, Ascorbic Acid, Citric Acid, Disodium EDTA


Krem został oceniony jako: "nooo, dobry". Na tym nie mogłam poprzestać bo co to za recenzja ;)

Teściowej spodobało się nawilżenie i odprężenie skóry wokół oczu, jakie daje ten krem, mimo raczej rzadkiej konsystencji. 
Nie maluje się codziennie, ale docenia fakt, że puder czy kredka nie spływają, jak po kilku innych kremach, których używała
Obawiała się łzawienia i zaczerwienienia oczu, na szczęście nic takiego nie ma miejsca.
Pozytywnego działania na zmarszczki wokół oczu niestety nie zaobserwowała, a przyznaje, że liczyła na to. 

Krem ocenia pozytywnie, choć odczuwa przeciwzmarszczkowy niedosyt.


Zabieg wygładzający zmarszczki Mineral Therapy:




KROK 1 MASECZKA DETOKSYKUJĄCA Dzięki zawartości glinki śródziemnomorskiej maseczka stymuluje dotlenienie skóry, intensywnie oczyszcza i delikatnie matuje (redukcja sebum o 34 % po każdej aplikacji). Odbudowuje gospodarkę mineralną skóry oraz uzupełnia niedobór substancji odżywczych.

Skład: Aqua, Cetyl Alcohol, Octyldodecanol, Dimethicone, Glyceryl Stearate, PEG-100 Stearate, Argania Spinosa Kernel Oil, Illite, Glycerin, Titanium Dioxide, Panthenol, Propylene Glycol, Hydroxyethyl Acrylate/Sodium Acryloyldimethyl Taurate Copolymer, Squalane, Polysorbate 60, DMDM Hydantoin, Iodopropynyl Butylcarbamate, Methylparaben, Propylparaben, Hyaluronic Acid, Citric Acid

KROK 2 MASECZKA WYGŁADZAJĄCA ZMARSZCZKI Zawarty w maseczce atlantycki mech perłowy, alga zwana roślinnym silikonem, zaopatruje skórę w mikrokolagen, który wypełnia zmarszczki i spowalnia procesy starzenia, remineralizuje i odżywia. Kwas hialuronowy silnie i długotrwale nawilża skórę – o 75 % po każdej aplikacji. Olej arganowy działa rewitalizująco, doskonale ujędrnia i uelastycznia skórę (średnio o 12 % po 4 tygodniach stosowania).

Skład: Aqua, Ethylhexyl Stearate, Propylene Glycol, Arachidyl Alcohol, Behenyl Alcohol , Arachidyl Glucoside, Biosaccharide Gum -1, Butyrospermum Parkii Butter, Butylene Glycol , Laminaria Hyperborea Extract, Glycerin, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Caprylic/Capric Triglyceride, Dimethicone, Panthenol, Chondrus Crispus Extract, Argania Spinosa Kernel Oil, Triethanolamine, Carbomer, Tocopheryl Acetate, Parfum, Allantoin, Methylparaben, DMDM Hydantoin, Iodopropynyl Butylcarbamate, Propylparaben, Hyaluronic Acid, Disodium EDTA.


Teściowa o zestawie maseczek wypowiedziała się z o wiele większym entuzjazmem niż o kremie pod oczy.

Pierwsza z nich, o lekko zielonym kolorze dokładnie, a przy tym delikatnie oczyszcza skórę, bez podrażniania i wysuszenia (a tego się obawiała). Skóra twarzy jest po niej odprężona, promienna i o ładnym kolorycie.
Druga, kremowo-żelowa świetnie nawilża oczyszczoną wcześniej skórę, odżywia i przez to uzupełnia działanie pierwszej maseczki. 
Stosowanie obu maseczek umila przyjemny i odprężający zapach, a każda z nich wystarczyła na dwa użycia (zatem działania przeciwzmarszczkowego nie zdążyła zauważyć).
Maseczki bardzo przypadły teściowej do gustu, lubiła użyć ich po ciężkim dniu w ramach relaksacyjnej chwili dla siebie. Wyraziła się nawet: "żałuj, że ich nie wypróbowałaś" :p No i żałuję.


Myślę, że rozglądnę się w sklepach za nimi :) i teściowa zapewne też chętnie po nie sięgnie.


wtorek, 1 kwietnia 2014

Kosmetyczne podsumowanie marca cz.2 - co nowego?

Jak wspomniałam przy okazji postu ze zużyciami  wbrew założeniom, poległam zakupowo. Zgubił mnie Rossmann, Superpharm i Biedronka.

Część zakupów pokazałam na bieżąco (żele Dove i perfumy), ale przypomnę :)

Jako łowca dobrych promocji, nie mogłam przejść obojętnie obok promocji na żele Dove.


W Rossmannie można było ostatnio kupić 500ml butle w cenie 7,99, podobnie jak w Superpharm (podczas dwudniowych dni Lifestyle). Część tych żeli pochodzi z Rossmanna, część z SP (których nie było w SP udało mi się kupić w Rossie).
Standardowe 250ml butelki pochodzą z Biedronki - pojedyncze kosztowały 3,89zł/szt, a dwupaki: 5,99zł (w mojej Biedronce był ostatni dwupak i tylko wersja migdał + hibiskus) .
Tym sposobem mam prawie wszystkie - w Tesco widziałam jeszcze jakiś jeden rodzaj, ale zapach taki sobie.
W wersji shea + wanilia już zdążyłam się zakochać :)

Jak zwykle Rossmann kusił jeszcze ofertą Cena na dowidzenia, a Superpharm innymi ofertami podczas dni Lifestyle. W Hebe za to obyło się bez szaleństw.


* Peeling waniliowy Farmony uwielbiam i jak tylko jest okazja to daję wyraz memu uwielbieniu. Mąż też jest jego fanem. W CND kupiłam w cenie 7,49zł/szt.
* Olejek do kąpieli wanilia + makadamia- 2,49zł - prawie jak za darmo :)
* W trakcie Dni Lifestyle w SP oprócz żeli Dove sięgnęłam po chwalony micel Garnier - cena: 9,99zł. Trochę poczeka w kolejce, ale w końcu się doczeka.
* Z promocji w Hebe wybrałam tylko serum Dermedic Hydrain 3. Czytałam o nim sporo dobrego i od jakiegoś czasu był na mojej liście zakupowej. Kosztował (chyba) 31,99zł. Negatywne recenzje też czytałam, moja będzie poszerzy te pierwsze, ale o tym w swoim czasie.
* W SP kupiłam jeszcze 2 kredki do oczu z limitowanki Essence Ice ice baby. Wybrałam srebrną i fioletową. Zdjęcia mam już zrobione i pokażę je jak najszybciej dam rade. Kosztowały ok. 10zł


Słynna kuponowa promocja Rossmanna pozwalająca kupić perfumy (i nie tylko, bo też dezodoranty z półek perfumowych) z 40% rabatem wzbogaciła mój zbiór zapachów o 9 buteleczek.


Cen i krótkich opisów zapachów nie będę powtarzać - zapraszam TU i TU :)

W perfumerii e-glamour kupiłam kilka próbek/odlewek 1,5ml w cenie 3,50-4,00zł/szt.


Niektóre z tych zapachów znałam wcześniej, inne nie i nie miałam gdzie się z nimi poznać. Już mam jeden typ zakupowy - Jennifer Lopez Glow, lub lżejszy odpowiednik Eau de Glow (Glow jest bardzo mocny, aż świdruje w nosie zapachem ... proszku do prania z aromatem czystego prania - tego szukałam :D).

W marcu dotarły do mnie także 2 paczuszki w ramach współpracy.


* Kilka dni zajęło mi podjęcie decyzji o testowaniu kolagenowego żelu do mycia twarzy i ciała firmy Inventia. Ostatecznie wiedziona ciekawością zgodziłam się i ... nie żałuję :) To Wam musi na razie wystarczyć, ponieważ testy trwają.

* Od Golden Rose dostałam nieobecny na zdjęciu topper matujący - jakieś 2-3 lata temu znudziło mi się bawienie w matowienie lakierów, więc produkt przetestuje koleżanka :) Nie spodziewałam się, że oprócz matowacza będzie coś jeszcze - 2 lakiery z serii Rich Color. Już mam jeden (nr 17)  i jestem z niego zadowolona. Shrekowa zieleń to zupełnie nie mój kolor (nie lubię zieleni w makijażu - ani na oczach ani na paznokciach),  za to niezapominajkowy błękito-fiolet jak najbardziej trafia w moje upodobania :)

 

A co Wy kupiłyście? Link do wpisu mile widziany :) 
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...