Kilka dni temu zrobiłam zdjęcie stercie kosmetyków, które kupiłam w lipcu (a już trzeba przygotowywać sierpniowe), a przecież nie pokazałam Wam wcześniejszej góry tych, które zużyłam w maju i czerwcu. Poszło mi tak sobie. Co prawda nie najgorzej, ale liczyłam na więcej wykończonych kosmetyków. Zobaczcie, co w ciągu tych dwóch miesięcy zużyłam do dna, lub prawie do dna.