niedziela, 6 października 2019

Floslek - Pollution Anti || Linia miejskich kosmetyków chroniących skórę przed negatywnym wpływem zanieczyszczeń || Co to jest smog?

Seria kosmetyków Pollution Anti chroniących skórę przed negatywnym wpływem zanieczyszczeń z powietrza naszej rodzimej marki FlosLek pojawiła się niemal rok temu. Problem nasila się właśnie jesienią i zimą, gdy do pyłów ze spalania paliw w samochodach i emitowanych przez zakłady (choć te zobligowane są do stałego monitoringu emisji i montowania specjalnych filtrów na kominach) dochodzą te ze spalania kiepskiej jakości węgla lub wręcz śmieci (nie mówią o butach czy oponach) w domowych piecach.

Często zanieczyszczenia mylone są ze smogiem, a to przecież nie to samo! Smog jest zjawiskiem atmosferycznym, czego nie można powiedzieć o zanieczyszczeniu powietrza. Aby mówić o smogu musi być ... mgła. Gdy jej nie ma, nie ma smogu, są "jedynie" zanieczyszczenia. Nadal wiele osób i firm myli te pojęcia. W tamtym roku natknęłam się na wpis jakiejś samozwańczej influłęserki, która zachwalała na Instagramie jak to otrzymany od firmy oczyszczacz powietrza skutecznie chroni ją przed smogiem. Niby dostęp do informacji jest na wyciągnięcie ręki a ludzie nadal nie wiedzą czego używają i szerzą błędne informacje.

Nie ulega jednak wątpliwości, że smog znacząco zwiększa problem szkodzących nam zanieczyszczeń - mgła "przytrzymuje" cząsteczki zanieczyszczeń blisko powierzchni ziemi, więc oddychamy niemal samymi pyłami. Pyły o różnej wielkości dostają się do płuc i to, że przez całą zimę kaszlemy, dusimy się wcale nie musi oznaczać, że się przeziębiliśmy i musimy zażywać kolejne porcje antybiotyków (które zresztą nie zadziałają). Organizm reaguje drażniącymi płuca pyłami właśnie kaszlem -  to w najlepszym wypadku. Nie od dzisiaj bowiem wiadomo, że najgroźniejsze, najmniejsze pyłki (PM2,5) znacząco przyczyniają się do rozwoju nowotworów płuc, ale także miażdżycy czy astmy, są też groźne dla kobiet w ciąży, czy raczej do płodu. 

Mieszkam w średnim mieście na południu Polski, a pod względem zanieczyszczonego powietrza niemal nie ustępuje znacznie większemu, pobliskiemu Krakowowi. To, że przemysł jest u mnie znacznie mniejszy ma tu niewielkie znaczenie. Tę lukę skutecznie "nadrabiają" mieszkańcy domów, którzy albo z głupoty albo z premedytacją palą w piecach czym popadnie i nie decydują się na ekologiczne rozwiązania. Kluczową rolę odgrywa też ukształtowanie terenu. Sądecczyzna położona jest w kotlinie między górami co powoduje, że przy bezwietrznej pogodzie powietrze wraz z zanieczyszczeniami nie jest wywiewane, kumuluje się między górami. Uwierzcie mi, wiatr w zimie to najcudowniejsze co może być! Od razu różnica w jakości powietrza jest odczuwalna.
 

Zanieczyszczenia nie są obojętne także dla naszej skóry. Nie dość, że przez nie skóra bardziej się brudzi, trzeba ją jeszcze dokładniej oczyszczać, to powoduje, że staje się szara, zmęczona, "bez życia" no i szybciej się starzeje.
Ideą coraz popularniejszych kosmetyków tzw. miejskich jest właśnie  ochrona skóry przed niszczycielskim działaniem zanieczyszczeń i wolnych rodników. Zawierają więc moc witamin, mikroelementów, przeciwutleniaczy, często także filtry UV.

Seria kosmetyków FlosLek Pollution Anti to krem na dzień, dwa kremy na noc i serum.

Aktywny krem miejski SPF 15 przeznaczony jest do dziennej pielęgnacji skóry narażonej na działanie szkodliwych czynników zewnętrznych. Specjalna formuła, oparta na innowacyjnym kompleksie Protect shield, dzięki właściwościom kondycjonującym przyczynia się do wzmocnienia struktury skóry. Tworzy warstwę ochronną, która doskonale zabezpiecza ją przed negatywnym wpływem środowiska także przed działaniem wolnych rodników. Alga brunatna, bogata w mikroelementy i witaminy z grupy B, przyspiesza odnowę komórkową i zapewnia prawidłowe funkcjonowanie skóry. HydromanilTM głęboko i długotrwale nawilża, a pantenol przynosi skórze ukojenie.
Krem hydro – naprawczy na noc o lekkiej konsystencji przeznaczony jest do nawilżającej regeneracji skóry, szczególnie narażonej na szkodliwe działanie czynników zewnętrznych w ciągu dnia. Dzięki synergicznemu działaniu składników silnie nawilżających, głęboko i bardzo szybko wnika, zapewniając utrzymanie prawidłowego nawodnienia skóry przez długi czas. Poprawia sprężystość naskórka. Wyselekcjonowane substancje nawilżająco-odżywcze znoszą uczucie napięcia, odbudowują płaszcz hydrolipidowy, skutecznie przywracając skórze funkcję barierową. Aktywny kompleks Vita - defence pobudza procesy regeneracyjne skóry, dostarcza antyoksydanty pomagające zwalczać wolne rodniki, chroni ją przed utratą wilgoci i przesuszeniem. Masło Shea oraz pantenol zapewniają działanie odżywcze i kojące, pozostawiają skórę dogłębnie złagodzoną i miękką w dotyku.
Krem lipo – naprawczy na noc o bogatej konsystencji, przeznaczony jest do odżywczej regeneracji skóry, szczególnie narażonej na szkodliwe działanie czynników zewnętrznych w ciągu dnia. Dzięki unikalnemu połączeniu składników w kompleksie Nutri – protect, niezbędnych do odbudowy i wzmocnienia naturalnej struktury warstwy rogowej naskórka, krem optymalnie nawilża i natłuszcza skórę. Dostarcza antyoksydanty pomagające zwalczać wolne rodniki, odpowiedzialne za procesy starzenia się skóry. Przywraca jędrność oraz poprawia jej ogólny wygląd. Sprawdza się doskonale w pielęgnacji cery suchej, wrażliwej i osłabionej. Skutecznie zmniejsza szorstkość naskórka, pozostawiając go gładkim i przyjemnym w dotyku. Krem tworzy delikatny film zabezpieczający, przywracając skórze funkcję barierową.
Kremy do twarzy miło mnie zaskoczyły. Mają delikatną, przyjemną konsystencję i typowo kremowy, subtelny zapach.
Krem na dzień szybko się wchłania, nie zostawia błyszczącej się, tłustej warstwy. Dobrze się sprawdza pod makijaż. Daje nawilżenie na bardzo dobrym poziomie, odpowiednio chroni skórę także w zimie (wtedy zaczęłam go używać).  Co prawda jadąc na narty smarowałam twarz treściwszym kremem, ale tak na co dzień, na drogę do i z pracy był wystarczający.
Krem na noc hydro-naprawczy jest wyraźnie lżejszy niż lipo-naprawczy. Lepiej się wchłania, a przy tym świetnie nawilża skórę. Nie czuję po nim żadnego dyskomfortu w postaci podrażnienia czy ściągnięcia skóry (szczególnie na skroniach często się to u mnie zdarza, gdy użyty krem jest za słaby). Wersja lipo-naprawcza nie jest przesadnie tłusta ani ciężka, ale jednak cięższa niż hydro-naprawcza. Zostawia na skórze bardziej wyczuwalną, natłuszczającą warstwę ochronną. Co ważnie, nie okleja skóry, nie daje wrażenia jakby się skóra pod nim pociła i dusiła (znacie to? Brrr).
Dobrze się u mnie sprawdzał np. po wieczornym spacerze na mrozie czy po wspomnianych jazdach na narty, dla dodatkowego wsparcia skóry. Ostatecznie tę wersję dałam mamie, bo rzadko używałam, a ona lubi takie treściwsze kremy. Nie zgłaszała żadnych zastrzeżeń.

Po regularnym stosowaniu kremów skóra rzeczywiście była w dobrej kondycji, ale czy została skutecznie ochroniona przed szkodliwym działaniem zanieczyszczeń trudno mi ocenić.

Serum detoksykujące o lekkiej, jedwabistej konsystencji przeznaczone jest do codziennego stosowania dla skóry narażonej na szkodliwe działanie czynników zewnętrznych. Laminaria hyperborea extract, bogaty w aminokwasy, witaminy i mikroelementy, działa antyoksydacyjnie i ochronnie. Kompleks peptydowy wspomaga procesy regeneracyjne skóry, redukuje oznaki zmęczenia, zapewnia skórze miękkość i gładkość. Zawarte w serum ekstrakty roślinne skutecznie przywracają optymalne nawilżenie, zmniejszają przebarwienia, nadają świeży i promienny wygląd.
Z serum z tej linii polubiłam się nieco mniej. Po pierwsze, nie lubię kosmetyków, które zostawiają na skórze lepką warstwę (tłusta może być, ale klejąca bardzo mi przeszkadza). Przyznam, że ta lepkość mnie zdziwiło, bo serum ma rzadką, wodnistą konsystencję. Byłam przekonana, że dzięki niej szybko się wchłonie. Tę niedogodność w pewnym stopniu rozwiązuje użycie po nim kremu (maskuje on uczucie lepkości), zwiększa też nawilżenie, którego serum nie dawało mojej skórze tak jakbym tego chciała i potrzebowała.


Używacie kosmetyków mających chronić skórę przed negatywnym wpływem zanieczyszczeń?

 


8 komentarzy :

  1. Piekna linia, dawno nie mialam nic od Floslek, musze to nadrobic :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Takich kosmetyków nie używałam do tej pory, ale jednak biorąc pod uwagę ten nieszczęsny smog, muszę zacząć ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mieszkam w dużym mieście i problem smogu bardzo mnie dotyczy. Chętnie wypróbowałabym krem na dzień, choć ma jak na moje potrzeby nieco niski filtr UV. Krem na noc także wydaje się być interesujący ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Czuję się zaciekawiona tymi kosmetykami. Strasznie dawno nie miałam nic od Floslek - może warto zwrócić uwagę na nowości?

    OdpowiedzUsuń
  5. Pierwszy raz widzę tą serię na oczy :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Kupiłam to serum i trochę nie fajnie jak się lepi, ale jak krem pomaga to spoko :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Tej serii nie znam, ale ostatnio zachwycam się ich kremami sferycznymi :)

    OdpowiedzUsuń
  8. ja miałam krem z tej linii, jest bardzo przyjemny, mocno nawilżający

    OdpowiedzUsuń

Nie proś o wzajemne obserwowanie - zaglądam na blogi osób komentujących :)

UWAGA! Usuwam komentarze z podlinkowanymi słowami kluczowymi!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...