niedziela, 24 marca 2019

Makeup Revolution - SophX i SophX Extra Spice

Z paletami Makeup Revolution to tak właśnie jest. Masa nowości, jedna goni drugą i tak naprawdę nie wiadomo czego się spodziewać. Cienie są bardzo nierówne nawet w obrębie tej samej serii. Jednak nie ma co się bezkrytycznie kierować opiniami innych, najlepiej samemu próbować. Przecież mamy różne oczekiwania, różne upodobania kolorystyczne, różne typy urody, w różnych kolorach i w różnych rodzajach makijażu czujemy się dobrze. Przykład - palety Zoeva. Bardzo chwalone, lubiane, polecane a dla mnie to nic specjalnego. Na moich oczach prezentują się jakoś smutno, nijako, nudno, "gaszą" moją twarz. Jakościowo też szału nie robią (podobnie jak MUR potrzebują bazy, a są droższe). Mam kilka ich palet, ale ich dni są chyba policzone, bo dawno leżą zapomniane. Podobnie jest z paletami MUR z serii SophX powstała we współpracy z angielską blogerką. Przyznam, że nie byłam do nich przekonana, ale wiecie, musiałam kupić i przekonać się sama jak to z nimi jest.
  Makeup Revolution SophX SophX Extra Spice

piątek, 22 marca 2019

Borntree - podkład w cushionie, mgiełka i maski w płachcie || Jak się sprawdziły u mnie kosmetyki z Korei?

Koreańskie i ogólnie azjatyckie kosmetyki wraz z całą azjatycką filozofią dbania o skórę przez tych kilka ostatnich lat zyskały całkiem szeroką rzeszę zwolenniczek. Nie poddałam się im tak bezgranicznie jak kilka znanych mi (wirtualnie) blogerek, ale, że chętnie poznaję nowości to co jakiś czas coś "wschodniego" się u mnie pojawia.
Jeśli na swojej pielęgnacyjnej drodze nie spotkałyście się jeszcze z koreańskimi kosmetykami Borntree to zapraszam :D Przeczytacie o podkładzie w cushionie, mgiełce do twarzy i dwóch maskach w płachcie. Jeśli wpadną w oko lub będziecie ciekawe co jeszcze ciekawego oferuje Borntree to możecie sprawdzić na stronach: borntree.pl i koreanunicorn.pl.

poniedziałek, 18 marca 2019

Kosmetyczne podsumowanie lutego - co nowego? || To się chwali! || Avon, Mexmo

To idę za ciosem! Po udanym grudniu i styczniu pora na równie świetny luty. Dziwnie się czuję z kolejnym miesiącem tak znacznie ograniczonych zakupów kosmetycznych. Dopóki nie odkopię się z tych pudeł pełnych kosmetyków, które potulnie czekają na swoją kolej, to nie powinnam szaleć z nowymi.

niedziela, 17 marca 2019

Mydlane Rewolucje - mydło kawowe

Odkrywanie nowych manufaktur jest dla mnie bezcenne. To niesamowite jak wiele osób oddaje całe serce swojej pasji chcąc swoimi wyrobami rozkochać w naturze innych. Ktoś by powiedział "kostka mydła, też mi coś". Ale tak mogą powiedzieć tylko osoby, które nie mają pojęcia, ile pracy i precyzji a także pomysłu wymaga taka niepozorna kostka.
Na zeszłorocznym spotkaniu blogerek w Nowym Sączu dostałyśmy po małym mydle z Mydlanych Rewolucji. Do mnie trafiło kawowe z mlekiem migdałowym, które aktualnie nie jest dostępne. Warto jednak sprawdzać, bo jest bardzo przyjemne.

sobota, 9 marca 2019

Shiny Box - Loveliness || Edycja Luty 2019

Uff, dzieci śpią, w końcu mogę dokończyć wpis. Siadałam do niego dzisiaj kilkukrotnie, ale za każdym razem któryś z synów niemal od razu wdrapywał mi się na kolana, co skutecznie uniemożliwiało skupienie się i pisanie.
Kiedyś już pisałam, że przestałam wyczekiwać na podpowiedzi zawartości kolejnych edycji Shiny Box na fanpage i ... to się sprawdza :D Skoro pudełko ma być niespodzianką, więc niech nią będzie. Czasem mniej udaną, czasem bardziej, a jaką był dla mnie lutowy Loveliness?

środa, 6 marca 2019

Nuxe - Delikatny tonik z płatkami róż

Istotne miejsce w mojej codziennej pielęgnacji skóry twarzy zajmuje tonik - niepozorny płyn jest ze mną od kilkunastu lat (już bliżej dwudziestu) i nie wyobrażam sobie przestać go używać tym bardziej, że moja skóra je lubi. Jednym z toników, które poznałam w ostatnim czasie jest tonik z płatkami róż Nuxe.
Nuxe Delikatny tonik z płatkami róż

sobota, 2 marca 2019

Kosmetyczne podsumowanie stycznia - zużycia || Czy mój ogromny "zbiór" kosmetyków maleje? || Avon, Beaute Marrakech, Biolove, Body Boom, Borntree, Dove, Iceveda, Karelia Organica, Kneipp, Mystik, Pachnące Roztocze, Rexona, Sadza Soap, Sylveco, Vianek, Yope

O ile ograniczenie kupowania nowych kosmetyków uważam za nie lada wyczyn (od grudnia idzie mi super i kupuję ok 10 sztuk miesięcznie, a przecież same wiecie jak potrafiłam zaszaleć...) tak zużycia idą swoim torem. Z tym w zasadzie nie miałam nigdy problemów - regularnie używam kosmetyków, regularnie robię też ich przegląd typując te, o których kiedyś tam zapomniałam oraz te, które niedługo powinny się skoczyć. To jest chyba dobry system, bo co miesiąc wyrzucam ok 20 pustych opakowań.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...