czwartek, 3 września 2015

Domowe metamorfozy według Biedronki - m.in. cotton balls/kule LED

Lubię gazetki Biedronka z wyposażeniem wnętrz - niekiedy jeden mały element potrafi dokonać wielkich zmian w naszym otoczeniu. W najnowszej gazetce Biedronki wypatrzyłam kilka perełek.

Kule LED (cotton balls) swego czasu robiły furorę w blogosferze. Mnie ani grzeją ani ziębią, ale jeśli podoba Wam się ten trend warto zajrzeć do Biedronki.
https://biedronka.okazjum.pl/gazetka/gazetka-promocyjna-biedronka-07-09-2015,15725/1/


Niezwykle interesująca i oryginalna wydaje mi się rozsuwana ława.Niestety do mojego salonu nie będzie pasowała, więc dwa prowizoryczne stoliczki z Ikei muszą jeszcze zostać.
https://biedronka.okazjum.pl/gazetka/gazetka-promocyjna-biedronka-07-09-2015,15725/2/https://biedronka.okazjum.pl/gazetka/gazetka-promocyjna-biedronka-07-09-2015,15725/2/

Duży koc przyda się nadchodzącej jesieni i zimy.
https://biedronka.okazjum.pl/gazetka/gazetka-promocyjna-biedronka-07-09-2015,15725/3/https://biedronka.okazjum.pl/gazetka/gazetka-promocyjna-biedronka-07-09-2015,15725/3/

W oko wpadła mi komoda. Na zdjęciu fajnie się prezentuje, jednak ciekawe, jak na żywo. Może być różnie.
https://biedronka.okazjum.pl/gazetka/gazetka-promocyjna-biedronka-07-09-2015,15725/4/

Biała szafa wydaje mi się byle jakiej jakości. Planuję kupno szafy do przedpokoju, ale pewnie podobnie jak szafę do sypialni zamówimy z takim układem, jaki będziemy chcieli.
https://biedronka.okazjum.pl/gazetka/gazetka-promocyjna-biedronka-07-09-2015,15725/5/https://biedronka.okazjum.pl/gazetka/gazetka-promocyjna-biedronka-07-09-2015,15725/5/

Od jakiegoś czasu noszę się z zamiarem kupna pościeli, jednak ta z Biedronki będzie za mała no i kolory i wzory nie takie, jakich szukam
https://biedronka.okazjum.pl/gazetka/gazetka-promocyjna-biedronka-07-09-2015,15725/6/https://biedronka.okazjum.pl/gazetka/gazetka-promocyjna-biedronka-07-09-2015,15725/6/

Wszystkie dostępne kolory kul LED:
https://biedronka.okazjum.pl/gazetka/gazetka-promocyjna-biedronka-07-09-2015,15725/7/

Urocza drewniana lampka. Aż szkoda, że nie miałabym gdzie jej postawić.
https://biedronka.okazjum.pl/gazetka/gazetka-promocyjna-biedronka-07-09-2015,15725/8/

I na koniec listwy LED:
https://biedronka.okazjum.pl/gazetka/gazetka-promocyjna-biedronka-07-09-2015,15725/9/

Wpadło Wam coś w oko?



Inne ciekawe aktualne gazetki:

- Biedronka - Czas na porządki , Tygodniowe inspiracje (kosmetyki, m.in. wcierka Jantar)
- Rossmann - KLIK
- Natura: KLIK 
- Hebe: KLIK

Nowa dostawa mydeł - iHerb i Pour L'amour :)

UWAGA!! Naturalne mydła uzależniają! Pisałam parę razy, że jest to moje trzecie podejście do pachnących kostek - pierwsze w grudniu 2011 roku, kiedy kupiłam m.in. aleppo 40%, kolejne było na wiosnę 2012. Wpadłam wtedy na  Mydlarnię Tuli i Lawendową Farmę, jednak szybko zaczęły mnie męczyć te mydła. Jestem w niemałym szoku, bo aktualny szał trwa JUŻ ok cztery miesiące. "Już", bo wcześniejsze przymiarki do mydeł kończyły się znacznie szybciej. Teraz rozkręciłam się na maksa i wyszukuję mydlane perełki, znacznie poważniej podchodząc do tematu niż wcześniej.

Odwyk od kupna kolejnych mydeł jest mi zdecydowanie potrzebny! Zwłaszcza, ze ostatnio wpadły następne śliczności (mam nadzieję ;)).  Zobaczcie same.

Dzisiaj dotarło sierpniowe zamówienie z amerykańskiego sklepu iHerb:

Po selekcji padło ostatecznie na:
- South of France Cote d'Azur - zapowiada się całkiem przyjemnie
- A la Maison Fresh sea salt - po jednym powąchaniu niezbyt go pamiętam ;)
- Pacifica French lilac - zapach bajeczny *.*
- Pacifica Persian rose - po kilku zachwytach spodziewałam się czegoś wyjątkowo. Zapach ok, ale przynajmniej na pierwsze niuchnięcie nie wywołał trzęsienia ziemi
- Dead sea minerals Almond - subtelny i ciepły migdałowy zapach
- Dead sea minerals Shea butter - podobny aromat do migdałowego
- Dr. Woods Coconut milk - nie przepadam za zapachem kokosa, więc niech mi ktoś wytłumaczy dlaczego zamówiłam? Spodziewałam się typowego kokosowego zapachu, ale w zasadzie dla mnie lepiej, że jest inny :D

I kolejne w moich mydlanych zasobach ręcznie robione mydła Pour L'Amour, z baletnicą:

- Miękka bawełna 2 sztuki - to czysty zapach świeżego prania *.*
- Bez - kocham bez i jego zapach, a ten to dla mnie bomba!
- Amfa - nie mam pojęcia skąd nazwa, ale zapach ma nietuzinkowy, orzeźwiający (ale nie cytrusowy), piękny :) Hmmm, uzależniający? Czy o to chodzi? :D
- Bursztynowiec - gratisowa próbka, elegancki, ciepły zapach
- Piżmo - gratisowa próbka - uwielbiam zapach piżma *.* Pełnowymiarowe piżmowe już mam

Jakiś czas temu obiecałam Wam zdjęcia mojej całej kolekcji mydeł.
Wiecie, zrobiłam wtedy zdjęcia, ale szybko stały się nieaktualne, bo już na coś nowego czekałam. Potem znowu jakaś paczka miała przyjść i tak wkoło. Ale teraz przewiduję dłuższą przerwę w kupowaniu mydeł (będzie ciężko, bo w następnym tygodniu będzie darmowa dostawa w Pszczelej Dolince) i obfotografuję Wszystkie jakie mam.

środa, 2 września 2015

Naturalna kąpiel - muffinka z Pszczelej Dolinki, kula Kanu i kula od Kasi

Wszelkie umilacze kąpieli są u mnie bardzo mile widziane, w każdych ilościach :D Płyny, sole, olejki, a ostatnio także i muffinki i kule królują w moim kąpielowym arsenale. Wszak wszystko, co ładnie pachnie niezwykle relaksuje i pozwala złapać chwilę oddechu po zaganianym dniu. Lubię brać prysznic, ale równocześnie nie wyobrażam sobie nie mieć wanny, choć przez chwilę taka myśl przeszła mi i mężowi przez głowę, gdy remontowaliśmy mieszkanie. Już nawet rozglądaliśmy się za kabiną prysznicową, ale w porę się ocknęliśmy, bo przecież oboje uwielbiamy co kilka dni powylegiwać się w pachnącej kąpieli.

O muffinkach z Pszczelej Dolinki pisałam już wcześniej (KLIK). Mimo ciepłych dni nie widzę niczego niestosownego w zanurzeniu się w wodzie z kawałkiem muffinki pomarańczowo-waniliowej. Co prawda zapach bardziej wpisuje się w jesienno-zimową aurę, ale mi to zupełnie nie przeszkadza. Pachnie niezwykle smakowicie i intensywnie, a skład (masło kakaowe, masło shea, olej ze słodkich migdałów, olejek waniliowy, olejek pomarańczowy, suszona pomarańcza, suszone kwiaty pomarańczy, płatki owsiane) powoduje, że po kąpieli skóra jest delikatnie natłuszczona i odżywiona.

Musujące kule wydają mi się bardziej frajdą dla dzieci, ale nie powiem, ta forma również mi przypadła do gustu :)
Kula Kanu jest bardzo duża - ma 160g, a ja zaszalałam i wrzuciłam od razu całą :D Woda zrobiła się zielona, tylko zapachu jakby brak. Po odfoliowaniu wersji oliwkowej poczułam przyjemny i świeży trawiasty zapach (skojarzył mi się z oliwkową serią Planet Spa z Avonu), ale leżąc w wannie nie potrafiłam go wychwycić. Kula rozpuściła się bardzo szybko, natłuszczając lekko (mniej niż muffinka) wodę i skórę.
Ręcznie robiona kula od Mineralnej Kasi szczerze powiem, że nie wiem czym pachniała ;) Zapach miała bardzo subtelny i nie potrafiłam go zidentyfikować, ale w przeciwieństwie do kuli Kanu pachniała w trakcie kąpieli. Rozpuszczała się wolniej i nie do końca i również natłuszczała wodę i skórę. Podziwiam Kasię za cierpliwość i wenę do robienia kosmetyków :D

Jakie są Wasze ulubione umilacze kąpieli?

wtorek, 1 września 2015

Kosmetyczny katalog Tesco!

Tym razem kosmetycznie rozpieści nas Tesco :D
Jeśli lubicie kosmetyki Nivea i Garnier, to będzie ich sporo w promocji:
https://tesco.okazjum.pl/gazetka/gazetka-promocyjna-tesco-03-09-2015,15768/1/
kliknij w obrazek aby powiększyć    

kliknij w obrazek aby powiększyć


Za połowę ceny kupimy kosmetyki do twarzy i ciała Tołpa. Zapoluję na krem pod oczy z hibiskusem Obecnie mam kremy do twarzy z tej serii i kocham ich zapach, a przy tym świetnie działają.
https://tesco.okazjum.pl/gazetka/gazetka-promocyjna-tesco-03-09-2015,15768/3/https://tesco.okazjum.pl/gazetka/gazetka-promocyjna-tesco-03-09-2015,15768/3/
kliknij w obrazek aby powiększyć

Balsam w sprayu Vaseline to coś, co musicie mieć!! Lada dzień podzielę się z Wami moją opinią na jego temat. Różowy krem do rąk też jest godny polecenia.
https://tesco.okazjum.pl/gazetka/gazetka-promocyjna-tesco-03-09-2015,15768/4/https://tesco.okazjum.pl/gazetka/gazetka-promocyjna-tesco-03-09-2015,15768/4/
kliknij w obrazek aby powiększyć

Spory wybór produktów do higieny zębów i ust:
https://tesco.okazjum.pl/gazetka/gazetka-promocyjna-tesco-03-09-2015,15768/5/https://tesco.okazjum.pl/gazetka/gazetka-promocyjna-tesco-03-09-2015,15768/5/

kliknij w obrazek aby powiększyć

Dla fanów kosmetyków Adidasa - żele pod prysznic i dezodoranty w wersji dla niej i dla niego:
 https://tesco.okazjum.pl/gazetka/gazetka-promocyjna-tesco-03-09-2015,15768/6 
 kliknij w obrazek aby powiększyć

I znowu pasty do zębów:
 https://tesco.okazjum.pl/gazetka/gazetka-promocyjna-tesco-03-09-2015,15768/7/https://tesco.okazjum.pl/gazetka/gazetka-promocyjna-tesco-03-09-2015,15768/7/
 kliknij w obrazek aby powiększyć

W Biedronce nie udało mi się kupić odpowiedniego płynu Listerine, może więc w Tesco będę miała więcej szczęścia?
https://tesco.okazjum.pl/gazetka/gazetka-promocyjna-tesco-03-09-2015,15768/8/https://tesco.okazjum.pl/gazetka/gazetka-promocyjna-tesco-03-09-2015,15768/8/ 
kliknij w obrazek aby powiększyć

https://tesco.okazjum.pl/gazetka/gazetka-promocyjna-tesco-03-09-2015,15768/9/
kliknij w obrazek aby powiększyć

Inne ciekawe aktualne gazetki:

- Biedronka - Czas na porządki , Tygodniowe inspiracje (kosmetyki, m.in. wcierka Jantar)
- Rossmann - KLIK
- Natura: KLIK 
- Hebe: KLIK

Trzy sposoby na opaleniznę - krem CC, samoopalacz czy balsam brązujący?

Jasna skóra nigdy nie była u mnie pożądana i bez choćby delikatnego brązu w lecie czuję się nieswojo. Jako, że rzadko odkrywam nogi, a okazji na konkretne opalanie nie mam zbyt wiele, są one dużo jaśniejsze niż ręce, co jak już się zdecyduję na spodenki, gdy idę na działkę czy sukienkę nie wygląda zbyt dobrze. W lecie muszę mieć zatem w zanadrzu coś, co przybrązowi skórę na nogach. Tak się składa, że obecnie mam trzy opalające kosmetyki, które działaniem znacząco różnią się od siebie, co powoduje, że sprawdzą się więc w różnych okolicznościach. Jednak zawsze wtedy, gdy zależy nam na ciemniejszym kolorze skóry ciała.

Dzięki tym trzem kosmetykom mogę mieć opalone nogi na trzy różne sposoby: natychmiast i tylko do momentu mycia, szybko i na dłużej albo wolniej i delikatniej.

Multifunkcyjny krem korygujący CC z efektem natychmiastowej opalenizny Bielendy to ten, który daje efekt natychmiast po nałożeniu. Ma postać gęstego kremu a "opalenizna" przejawia się w pokryciu skóry brązową warstwą a nie w faktycznej zmianie koloru. To tak jakbyśmy nałożyły na skórę ciemny podkład.
Krem ma brązowawy kolor, ale na mojej skórze niestety wybijają różowe tony. Niezbyt mi to odpowiada i kłóci się z odcieniem opalenizny rąk czy twarzy. Szkoda.
Jest lekko błyszczący co w przypadku akurat tego kremu mi nie przeszkadza. Wbrew zapewnieniom producenta nie zauważyłam, aby idealnie pokrywał siniaki lub popękane naczynka, a zdecydowanie by mi się to przydało. Co prawda lekko je tuszuje, ale żeby stały się całkiem niewidoczne to nie. Nie zachęcam do lepszego pokrycia tych niedoskonałości grubszą warstwą kremu bo skóra  przestaje wyglądać estetycznie.
Krem po nałożeniu szybko "stygnie" , trzeba go więc sprawnie rozsmarowywać i co ważne - nie trzeć za długo! Jak przyschnie a my rozetrzemy, to w tym miejscu zrobi się smuga, bo suchy krem nie rozsmaruje się już tak łatwo.
Nie do końca roztarty krem
Pomijając kwestię koloru, krem świetnie sprawdzi przed szybkim wyjściem, czy przy spontanicznej decyzji o odsłonięciu nóg (jak u mnie) kiedy JUŻ potrzebujemy przyciemnienia skóry. Efekt utrzymuje się do mycia mydłem lub żelem, samą wodą nie schodzi. Żałuję, że nie do końca zgrywa się z moją skórą, bo taki właśnie produkt jest mi najczęściej potrzebny.

Naturalny samoopalacz Lavery zaskoczył mnie obecnością DHA mimo, że jest to składnik jak najbardziej naturalny. Byłam przekonana, że bardziej wykorzysta właściwości brązujące np. orzecha czy innych roślin. No ale ... Obecność DHA niestety oznacza charakterystyczny smrodek i pojawia się on też i w tym samoopalaczu, choć muszę przyznać, że jest słabo wyczuwalny. Producent zaznacza, że opalenizna pojawia się po ok. 5 godzinach. Nie u mnie. Efekty zobaczyłam bardzo szybko, przy czym największy po ok 3 godzinach. Nakładam dosyć dużo samoopalacza, bo mam mocno opalone ręce i ramiona, więc dla delikatniejszego efektu odpowiednia będzie mniejsza ilość. Opalenizna jest intensywna, złota i wygląda bardzo naturalnie, a schodzi równomiernie po około 3 dniach. Miałam wcześniej kilka samoopalaczy i co wyróżnia na ich tle Laverę to brak wysuszenia skóry. Do tej pory ratowałam się posmarowaniem nóg najpierw balsamem, teraz nie muszę. Nie jest on też wymagany dla lepszego poślizgu samoopalacza aby zmniejszyć ryzyko smug - rozsmarowuje się wystarczająco dobrze, ale i tak jak przy każdym samoopalaczu musimy pamiętać o dokładnym roztarciu go na skórze, aby nie było plam. 

Najdelikatniejszy z tej trójki i równocześnie potrzebujący regularności to balsam brązujący Dove.
Lepsza byłaby dla mnie wersja dla ciemnej karnacji, ale mimo to już po pierwszej aplikacji zauważyłam subtelne podbicie i ożywienie koloru skóry nóg. Nakładanie uprzyjemnił mi delikatny cytrusowy zapach, bez ani krzty samoopalaczowej nuty, no ale niestety cudów jednak nie ma. Po około trzech godzinach mój nos zaczął wychwycać ten smrodek. Dla w miarę zadowalającego efektu muszę używać go przez kilka dni, bo każde kolejne użycie wzmacnia opaleniznę. Dlaczego tylko "w miarę". Odcień opalenizny nie do końca pasuje do tej na rękach - jest bardziej żółta, może przez to, że jest do jasnej karnacji? Z powodzeniem zastępuje zwykły balsam ponieważ bardzo dobrze nawilża i nie czuję potrzeby sięgania po dodatkowy produkt do pielęgnacji ciała.

Jakie kosmetyki brązujące do ciała wybieracie najchętniej?


Polecane posty

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...