wtorek, 30 listopada 2010

lakier OPI - Ski Teal We Drop

* głosowanie w Plebiscycie lakierowym: http://lakierowo.blogspot.com/2010/11/plebiscyt-no-to-gosujemy.html - zostały tylko 2 dni!!

* mój giveaway: http://lakierowo.blogspot.com/2010/11/giveaway-international-wylosuj-prezent.html

***************************************************************************************

/znowu obcięłam paznokcie :( /

Pierwsze podejście do tego lakieru jest zupełnym niewypałem :/

Tyle ochów i achów a mi po prostu nie podchodzi:
- gęsty, ale w negatywnym sensie, źle się rozprowadza
- pędzelek za szeroki - mam dosyć wąskie płytki, przez co sporo lakieru wylądowało na skórkach
- zrobiły się prześwity (drugą warstwę nałożyłam po całkowitym wyschnięciu pierwszej) - widać to na zdjęciach
- marna trwałość - już na drugi dzień lakier starł się na końcówkach (a nic szczególnego nie robiłam) i pojawił się 1 odprysk.

Jedynie kolor jest dosyć ciekawy - raz bardziej wpada w zieleń, innym razem w przybrudzony granat. Idealny na zimę.
Osobiście wolałabym bez zielonych nut, bo ta zielona wersja średnio mi się podoba.

Na zdjęciach widzicie go w wersji z przewagą przybrudzonego granatu.

                  światło dzienne + lampa                                                     światło dzienne bez lampy


Zastanawiam się, dlaczego zagraniczne lakiery (jak właśnie OPI, China Glaze czy Sinful Colours) mają takie wielkie i toporne butle :/

sobota, 27 listopada 2010

Eveline - Nail Therapy Professional - Maksymalny wzrost paznokci (odżywka)

/na początku przypomnę o:
*  głosowaniu w Plebiscycie lakierowym: http://lakierowo.blogspot.com/2010/11/plebiscyt-no-to-gosujemy.html  - zostało tylko kilka dni!!
***************************************************************************************
Przez ostatnie 5 dni testowałam odżywkę Eveline przyspieszającą wzrost paznokci. Ciekawiło mnie, czy faktycznie działa w ten sposób i czy dzięki temu byłaby tańszym i polskim zamiennikiem mojej ukochanej Sally Hansen Maximum Growth.

Pierwsze co zrobiłam, to zmierzyłam końcówkę jednego paznokcia --> 4 mm.

Zgodnie z opisem sposobu użycia codziennie nakładałam kolejną warstwę.
W wyniku tego otrzymałam .... frencza - odżywka ma przejrzysty mleczny kolor, z delikantą różową nutą, którą bardziej widać w buteleczce niż na paznokciach.

FOTORELACJA:
/zdjęcia mają taką samą wysokość, a te po prawej stronie po wrzuceniu na blog są wyższe ... dziwna sprawa/

1 dzień - 1 warstwa

2 dzień - 2 warstwy
3 dzień - 3 warstwy

4 dzień - brak zdjęć :(

5 dzień - 5 warstw

Efekt:
5. dnia z odżywką paznokcie są o 1 mm dłuższe.
To jest suchy fakt nie mówiący nic czy to dzięki odżywce czy nie, bo nie wiem ile czasu zajmuje moim paznokciom urośnięcie o 1 mm, czy to bez odżywki czy z Sally Hansen Maximum Growth.
Na pewno to sprawdzę, żeby wiedzieć, czy Eveline działa czy nie.

Jedno co wiem to to, że zamiennikiem SH nie będzie z powodu frenczowego efektu. Przez to nie można używać jej na inny lakier, więc trzeba zrezygnować z kolorowych lakierów :/
Jeśli ktoś lubi takie paznokcie, to dla nich odżywka będzie jak znalazł, ale ja do nich nie należę.

czwartek, 25 listopada 2010

Paczka z Barbry!!!

Patrzcie, co dziś przyniósł mi pan kurier :D

Tak, to upragnione zamówienie z Barbry.

Wszystko było ładnie poukładane, dodatkowo zabezpieczone folią z bąbelkami, którą do zdjęcia musiałam usunąć bo inaczej nic by nie było widać :p Nie, to nie wszystko jest tylko dla mnie.

Dla mnie jest tych 5 lakierów Colour Alike:
nr 2 - Matte ruby
nr 7 - Oriental red
nr 440 - Jesienny blues
nr 441 - Wiosenny szał
nr 444 - Szał ciał
I kilka produktów nielakierowych:
Aloesowy balsam do ust - właściwie dla mamy
Płyn micelarny
Tonik do zmywania paznokci

A reszta dla Hexxany, Shopaholic Dream i Imago:
nr 1 - Magic ultraviolet
nr 24 - Midnight plum
nr 440 - Jesienny Blues
nr 441 - Wiosenny szał
nr 443 - Tango
nr 445 - Panna z mokrą głową
nr 446 - Z kolorem mi do twarzy
nr 449 - narazie bez nazwy
Zrobiłam dodatkowe zdjęcie lakierom nr 1 (Magic ultraviolet) i nr 24 (Midnight Plum) dla pokazania, że niestety trudno się kierować zdjęciami na stronie sklepu Barbry. Moje też nie oddają w 100% kolorów, ale są bardziej wiarygodne niż na stronie ;)
Magic ultraviolet to wibrujący fiolet z malutkimi drobinkami + niewielką ilością drobnego brokatu. Efekt na paznokciach musi być niesamowity. Hex: czekamy na relację jak tylko paczucha do Ciebie dotrze :D

Midnight Plum to fiolet wpadający lekko w bakłażan, z malutkimi drobinkami.

Takie mam odczucia patrząc na buteleczki, ale co to będzie na paznokciach - przekonamy się na blogu Hexxany :)

Czy polecam sklep Barbry?
Pod względem szybkości realizacji i rzetelności zapakowania - na pewno TAK.
Jednak muszę przyznać, że wybór lakierów jest dosyć utrudniony przez 2 fakty:
1. przekłamane kolory
2. brak informacji, które lakiery są kremowe, a które mają drobinki

Inną kwestią (dot. nie sklepu a samej firmy) jest brak nazw kolorów na buteleczkach - są tylko numerki, które jest trudniej zapamiętać i skojarzyć z konkretnym kolorem lakieru.

środa, 24 listopada 2010

Co znowu nowego w moim zbiorze ....

Chyba za dużo kupuję ostatnio ...
A że też za bardzo się rozpisuję, tym razem będzie krótko.

***********
* maseczka do włosów ciemnych Biovax - L'Biotica - po pierwszym użyciu zrobiła straszne siano z moich włosów.
* krem do rzęs - L'Biotica - trafniejszą nazwą byłaby maść. Tubkę musiałam skleić, ponieważ przy pierwszej próbie wyciśnięcia zawartości zgrzew pękł :/ Maść wypływa bardzo opornie i nie trudno aby poczuć sporą ilość wylatującą przez pęknięty zgrzew, więc radzę uważać.
* pogrubiający tusz do rzęs - Elizabeth Arden - zakup całkowicie w ciemno. Wiadomo - skusiła promocyjna cena ;) Na razie nie używam.

 ***********
* 2 antyperspiranty Senses - Avon
* woda Bond Girl 2007 Forever - Avon
* szminka nawilżająca Frozen Berry - Avon, nazwę koloru "Berry" kojarzę chyba inaczej niż Avon. Dla mnie jest to połączenie różu+fioletu, natomiast ta szminka ma raczej kolor brązowo-brzoskwiniowy, z pomarańczowa nutą. Podoba mi się, no ale to nie "berry" ;)


*********** 
* żele Nivea - gdyby nie promocja w Carrefurze to nie byłoby ich w moim zbiorze, tzn. na pewno nie od razu w takiej ilości ;) Przy zakupie żelu w cenie 7,79 dostajemy bon o wartości 7,50 do wykorzystania w trakcie zakupów w grudniu. Uwaga: nawet kupując więcej promocyjnych produktów na raz przysługuje tylko 1 kupon. Najlepiej więc kupować osobno :) 

***********
* lakier Pierre Rene Top Flex nr 207 - czerwień bez żadnych drobinek, kolor jaśniejszy niż na zdjęciu
* cienie z eyelinerem Essence z serii limitowanej - Metallics - 02 Steel me - kolory są bardziej intensywne niż na zdjęciu, najciemniejszy cień ma brokat
* kredka z Metallics - 01 Metal Battle - ciemnoszara kredka, lekko przechodząca w srebro, z brokatem. (po ściągnięciu zatyczki kolor wydaje się być czarny). Chyba nie będzie bardzo trwała - bez żadnych problemów usunęłam kreskę z ręki.
Miałam w koszyczku najciemniejszy lakier z tej serii (z tych, na których można zrobić wzorki za pomocą magnesu) i magnes ale stwierdziłam ostatecznie: eeeee bez sensu, i tak nie będę używać.
Serię Metallics znalazłam w Douglasie, a do zakupu zachęciła promocja -20% na cały asortyment (była noc wyprzedaży w galerii).

***********

opis producenta i sposób użycia:
Wykończyłam dziś moją ukochaną odżywkę Sally Hansen Maximum Growth a że nie było jej w drogerii skusiłam się na powyższe z Eveline. Pewnie znowu okaże się, że nie ma co eksperymentować i znowu wrócę do SH.

poniedziałek, 22 listopada 2010

Paczkowy dzień !!

Długo czekałam, ale w końcu się doczekałam :D Dotarły do mnie dziś 2 upragnione paczki!!

Co może być bardziej brutalnego niż dźwięk domofonu ok. 10 podczas głębokiego, zbawiennego i zasłużonego snu?
 Domyśliłam się, że dobijać domofonem może się tylko pan listonosz (właściwie paczkonosz), postanowiłam jednak to zignorować i spać dalej. Pan nie dawał za wygraną i dzwonił i dzwonił ... Wtedy dotarło do mnie, że może mieć coś dużego, ciężkiego i zależy mu żeby się pozbyć balastu. Wstałam jak oparzona uświadamiając sobie, że może mieć pudło z płytami!
Na I piętro pan dostał się może w pół minuty nie miałam więc czasu na ogarnięcie się, otworzyłam mu w piżamie, z rozczochranymi włosami.

Po długim, prawie miesięcznym "dogadywaniu" się i ustaleniach ze sprzedającym (w aukcji zaznaczono tylko odbiór osobisty na terenie Warszawy), nareszcie dostałam pakę z ok 40 płytami Die Toten Hosen i In Extremo. Tego drugiego zespołu nie znam, płyty powędrują dalej w świat. Natomiast 3 płyty CD już mam (udało mi się kupić w Empiku i w komisie) więc i one znajdą innego właściciela.
Płyty CD pochodzą z wydania jubileuszowego bodajże z 2007 roku, mają fajne kartonowe opakowania (bez plastikowych pudełek) w których jest książeczka "okolicznościowa" i druga z tekstami, plakatem lub ze zdjęciami. 
Niestety nie znam na tyle niemieckiego, żeby poznać zawartość tych pierwszych książeczek, ale z pewnością opisują one okoliczności wydania poszczególnej płyty, ciekawostki itp.
Na tylnej okładce książeczki podany jest tytuł kolejnej płyty, można więc bez problemu uporządkować chronologicznie, gdyby nagle dopadła luka w pamięci ;)
Każda z płyt (no prawie, bo z wyjątkiem tych najświeższych) zawiera kilka dodatkowych, bonusowych utworów (z singli, czy robocze wersje).
Tylko mam teraz problem - gdzie to wszystko zmieścić ...



Ledwo ogarnęłam zawartość wielkiego pudła a już zadzwoniła listonoszka z paczką od Hexxany :*

Na lakiery z Trans Design czekałam yyyyy nie pamiętam od kiedy :D Od końca sierpnia? Początku września? Jakoś tak ;) No ale mam. MAM!! I na tym się teraz skupmy.
Wybór był trudny, ale po licznych dywagacjach, konsultacjach, zmianach na liście zdecydowałam się na 6 lakierów:
- Color Club - Ms Socialite
- Color Club - Wild Orchid (nie było dużej buteleczki, dostałam więc mini)
- China Glaze - Sexy (na zdjęciu wyszedł zbyt pomarańczowo)
- China Glaze - Grape Pop
- OPI - Ski Teal We Drop (na zdjęciu wyszedł zbyt zielono)
Brakło dla mnie OPI - Parlez Vouis OPI, ale czekam nadal (nie)cierpliwie.


Oprócz lakierów w paczce znalazłam:
- wodę Far Away z Avonu (idzie do zapasów)
- kurację 3 w 1 z shea i imbirem - Avon Planet Spa
no ale o tym wiedziałam :p

Za to kompletną niespodzianką i zaskoczeniem były pozostałe elementy paczki:
- krem cynamonowy do stóp - Oriflame
- brązer (Happiness Bronzer) i róż ( Truly Tiger) - Everyday Minerals
- woda termalna - Vichy (końcówka)
+ kilka próbek


Dziękuję Hex :*

****************************************************
Uwaga!!
Przygotowuję nagrody do giveaway - będzie więcej, niż na zdjęciu, które wstawiałam wcześniej i które zapewne kojarzycie :D
Zaglądajcie!! :D

niedziela, 21 listopada 2010

Głosowanie w Najpiękniejszy lakier trwa!!

Niedziela wyborcza więc i na moim blogu przypominam o wyborach i glosowaniu ;)

Jeśli jeszcze nie głosowałaś w Plebiscycie Lakierowym - zrób to koniecznie :D
http://lakierowo.blogspot.com/2010/11/plebiscyt-no-to-gosujemy.html

piątek, 19 listopada 2010

lakier Sensique - Sensual Colours - nr 240

Nie mogłam przejść całkiem obojętnie obok nowej limitowanki Sensique - Sensual Colours (na razie pojawiły się tylko lakiery, ale niebawem będą również cienie).
Z około 8 kolorów wybrałam jeden - nr 240.

w świetle sztucznym z lampą:                                                     w świetle dziennym bez lampy:

w świetle sztucznym z lampą: 

Kupiłam go po drugim podejściu - byłam dosyć nieufna po granatowym lakierze z innej limitowanki - Cosmic Girl, który pokazywałam jakiś czas temu. No ale ... przeczytałam, że trwałość jest całkiem ok, więc co mi innego pozostało/
W buteleczce oglądanej w Naturze wydawał mi się czystym, głębokim granatem. Wiadomo, jak to jarzeniówki potrafią wprowadzić w błąd ;)
Lakier owszem z granatu "coś ma", jednak widać wyraźne zielonkawe/szmaragdowe podtony, które sprawiają, że kolor jest raczej morski niż czysto granatowy.
W słońcu wygląda pięknie *.* Niestety nie miałam możliwości zrobić zdjęć.

Konsystencja jest bardzo przyjemna - nie jest ani za rzadki, ani za gęsty. Malowanie nie sprawia problemów.
2 warstwy schnął szybko. Niestety, pojawiły się bąbelki - są małe i nie jest ich dużo, ale jednak są :(
Ciekawa jestem trwałości. Podobno nie jest z nią najgorzej ;)

Za 4,99 można śmiało wypróbować.
-----
20.11.2010:
Mogę już napisać co nie co nt. trwałości.
Lakier mam na paznokciach od środowego wieczoru (teraz jest sobota, południe) i póki co wygląda nadal ładnie :) Na jednym paznokciu pojawił się malutki odprysk, ale w tym miejscu paznokieć mi się zaczął rozdwajać, więc to było do przewidzenia. Na końcówkach 5 paznokci jest lekko zdarty a na reszcie - w stanie nie naruszonym.

środa, 17 listopada 2010

lakier Avon - Nailwear Pro - Golden Twilight

W ostatniej paczce z Avonu dla mnie był tylko lakier w nowym kolorze Golden Twilight.

Lakier jest czarny, ale złote drobinki powodują, że w niektórym świetle wydaje się być bardzo ciemnobrązowy (a'la gorzka czekolada), lub wpada w ciemną oliwkę. Co więcej, momentami lakier sprawia wrażenie całkiem czarnego, bez drobinek.

Co niezbyt mi się spodobało to to, że lakier ma średni połysk - zdecydowanie lepiej wygląda z nałożyłam top coatem. Użyłam 10 in 1 Miracle nails z Essence (na zdjęciu bez tego preparatu) który spowodował, że lakier ładnie się błyszczy a i złote drobinki są lepiej widoczne.

Nakładanie - bez zarzutu.
Druga warstwa schnie wolniej niż pierwsza i ogólnie wolniej niż inne lakiery które mam, ale nie jest tragicznie (miałam np. Midnight Plum który zdawał się nie schnąć w ogóle ... nigdy ...).
Trwałość: niezła. Paznokcie pomalowałam w poniedziałek po południu, a dziś mam lekko starte końcówki na 2 paznokciach).

Przepraszam za niezbyt estetycznie pomalowane paznokcie - przed aparatem nic się nie ukryje :/


wtorek, 16 listopada 2010

lakier Bell Glam Wear 406 + Lovely Color Mania 291 = roziskrzone paznokcie

Dawno nie malowałam paznokci czerwonym lakierem. Na ostatnią imprezę wybrałam więc bezdrobinkową czerwień Bell Glam Wear nr 406 (jaśniejsza z 2 dostępnych w tej wersji serii - o ile mnie pamięć nie myli była to pierwsza edycja serii GW).
Lakier rozprowadza się bez problemów, dobrze kryje, szybko schnie.

Na drugi dzień postanowiłam poeksperymentować i nałożyłam dodatkowo lakier Lovely Color Mania nr 291. W jasnopopielatej przejrzystej bazie zanurzonych jest mnóstwo kolorowych drobinek :)
Można malować nim solo, ale lepiej wygląda na innym lakierze.

Oto efekt:




I porównanie z samą czerwienią Bell (kolor wyszedł przekłamany :/ )

poniedziałek, 15 listopada 2010

lakier Eveline - Happy Colours - nr 605 - szary

Chciałam kupić ten sam lakier, z tym samym numerkiem ale z serii Colour Instant, ale nie było. Zadowoliłam się więc wersją mini.

Nad kolorem nie ma co się zbytnio rozwodzić - szary, raz jaśniejszy, raz ciemniejszy (w zależności od oświetlenia).
Jest perłowy, ale jest to raczej delikatna perła, której w niektórym oświetleniu w ogóle nie widać.
Jest gęsty i dosyć dobrze kryje. Mimo to potrzebuje 2 warstw.
Aplikacja nie należy do najłatwiejszych - dosyć dużo się go nakłada, a nałożony w zbyt dużej ilości nie wygląda ładnie. Poza tym robią się smugi od pędzelka (na zdjęciach są bardziej widoczne niż na żywo).
Schnie szybko.

W świetle sztucznym, bez lampy:

W świetle sztucznym, z lampą: 

sobota, 13 listopada 2010

Ostatnie zakupy ...

Mój zbiór kolorówki "lekko" się powiększył w ostatnich dniach.



* Stały punkt: lakiery :D Fajnie, że Pierre Rene w końcu wypuścił kolorowe, żywe lakiery, a nie same burasy jak dotychczas. Zdecydowałam się na 2, oczywiście fiolet i róż - fioletowy to Decadence, a róż Vibration. Nie mają drobinek.
Już je wypróbowałam i mogę powiedzieć, że cudnie się nakładają :D Dokładne relacje: niebawem.



* W Naturze nareszcie pojawiła się limitowanka Essence - Return to paradise. O dziwo, lakiery niezbyt mnie zaciekawiły. Skusiłam się za to na turkusowy, a właściwie morski eyeliner i na błyszczyk z poprzedniej serii Into the wild.


^ Błyszczyk kupiłam zachęcona świetnie spisującym się wcześniej kupionym błyszczykiem Heart Chakra też z Into the wild. Daje transparentny lekko brązowy/beżowy kolor. W przeciwieństwie do Heart Chakra ten beżowy ma połyskujące drobinki. Są bardzo subtelne, nie mają nic wspólnego z brokatem. Oba błyszczyki nawilżają usta, powodują, że są takie mmmm soczyste :D

^ Eyeliner z Return to paradise ma kolor morski i w zależności od oświetlenia bardziej przebija granat lub morska zieleń. Jest matowy, także jeśli chodzi o wykończenie (lubię eyelinery, które zostawiają "mokrą" kreskę). Co trzeba przyznać - jest mega trwały! Nie kruszy się, nie znika, a także ... trudno zmywa się przy demakijażu (obecnie używam płynu micelarnego Vichy) - cień już zmyty, tusz zmyty, a kreskę dalej widać hahaha.
Końcówkę ma jak flamaster, jest zbita, trochę twarda, ale nie drapie. Nawet wygodny w użyciu. Ciekawa jestem, po jakim czasie końcówka zacznie przysychać.



* Jednak skusiłam się na ofertę wyprzedażową w Marionnaud. Zostały same niedobitki, ale i nie trzeba było już kupować 4 produktów, żeby dostać rabat -70% :D A skoro tak, to dlaczego by jednak czegoś nie znaleźć dla siebie ;)

^ cień Guerlain z serii Terracotta. Wzięłam w ciemno, bo nie było testera. Wypróbowałam go i niestety się rozczarowałam ... Cień tak naprawdę nie ma kolorowej bazy, na powiece właściwie widać same drobinki. Na domiar złego są one złotawo-miedziane, czyli ... hmmm za ciepłe dla mnie. No nic. Będę próbować. Może w połączeniu z innymi cieniami się spisze, bo solo dla mnie się nie nadaje (nie lubię delikatnego efektu ;) ). Cena po rabacie: 34,50 zł.



^ korektor L'Oreala też kupiłam w ofercie wyprzedażowej. Nie zamieszczam osobnego zdjęcia, bo chyba nie jest on aż tak ciekawym kosmetykiem do oglądania :p Już go użyłam. Rolę swoją spełnił w miarę dobrze (w przypadku suchej skóry, ze skórkami na pewno je podkreśli), nie ma nad czym się rozpisywać. Cena po rabacie: 15 zł.

piątek, 12 listopada 2010

Zagłosuj!! / Choose the prettiest nail polish

Przypominam o głosowaniu w Plebiscycie Lakierowym :D
http://lakierowo.blogspot.com/2010/11/plebiscyt-no-to-gosujemy.html


Nagrodę dla posiadaczki wybranego lakieru już mam i ... chyba się spodoba ;)

czwartek, 11 listopada 2010

lakier Joko Virtual - bez numerka

Na buteleczce jest naklejka, na którym jest napisane m.in. :"Prezent od Joko Cosmetics". Nikogo chyba nie zdziwi, że lakieru nie dostałam, a kupiłam ...

Nie mam o czym się rozpisywać.
Lakier ma kolor bakłażanu (tak mi się przynajmniej wydaje :p), ale lampa go ociepliła i dodała różowych tonów.
Nakłada się bezproblemowo, ale 2 warstwy są konieczne. Schnie szybko, trwałość - standardowa.

Paznokcie dały cień na buteleczce przez co wygląda, jakbym miała powykręcane paznokcie hahahaha - zwłaszcza na drugim zdjęciu.



poniedziałek, 8 listopada 2010

lakier Sinful Colors - nr 931 - See you soon

Lakier wygrałam w giveaway na blogu Sabbathy :D

Baza jest bardzo ciemna, ale raczej nie w 100% czarna. Raczej bardzo ciemnografitowa. W bazie jest mnóstwo drobinek, które w zależności od światła są bardziej zielone lub niebieskie (dokładniej szafirowe) a co za tym idzie nadają lakierowi bardziej zielony lub bardziej niebieski odcień.

Lakier jest rzadki, 2 warstwy są konieczne bo jedna nie kryje równomiernie - są prześwity i smugi. Drugą warstwę dobrze jest nałożyć troszkę grubszą - dla dobrego krycia.
Schnie szybko.
Trwałość - nic szczególnego. Już na drugi dzień końcówki są lekko starte.

Bez lampy:

 Z lampą:
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...