poniedziałek, 30 sierpnia 2010

lakier Beauty UK - Soft Grey

Ostatnio nie potrafię wiernie uchwycić koloru lakierów :/ Wydawało mi się, że z Soft Grey firmy Beauty UK nie będzie żadnych problemów a tu zonk.


Na zdjęciu wyszedł typowo jasny szary, ale w rzeczywistości jest inny ... Nasuwa mi się określenie gołębi popiel.

Konieczne są trzy warstwy, ponieważ nawet dwie niezbyt dokładnie kryją - widać smugi a końcówki przebijają. Można też nałożyć 2 grubsze - spróbuję następnym razem.

Lakier szybko schnie, nie robią się bąbelki. Mimo 3 warstw nie wygląda topornie.

niedziela, 29 sierpnia 2010

Zasłużone zakupy :D

Wczoraj pojawiły się wyniki końcowych egzaminów, które zdawałam w czerwcu :D Wbrew obawom co do jednej części .... Zdałam!! I to .. hmmm ... świetnie - zarówno w skali grupy (najlepiej ;)) jak i całego województwa (w czołówce)!! Z części najłatwiejszej - 100%, najtrudniejszej - 93% (a myślałam, że wymaganych 75% nie uzbieram - napisać napisałam, ale nie byłam pewna, że wbiję się z moimi odpowiedziami w klucz, który sobie twórca wymyślił), a części pośredniej - 78% :D

Dostałam od Shpilki oficjalne pozwolenie na zakup lakieru :D Ok, wiem, "lakieru", no ale ...

Mama wysłała mnie po jakieś ciasto, a pech chciał, że w tym sklepie mają też troszkę kosmetyków. 
Od razu moją uwagę przykuły lakiery nieznanej mi marki Art de Lautrec - zwabiły mnie kolorami i uroczymi buteleczkami :D

Skusiłam się na 3:

nr 414 -  dziwny kolor, coś a'la łosoś? - bo ni to róż, ni to koral, ni pomarańcz, czy brzoskwinia. Hmmm muszę pomyśleć, do czego mogłabym porównać ten kolor. Ma malutkie drobinki.
nr 415 - bezdrobinkowa pastelowa mięta (nie taka żywa jak Mint Green z Barry M)
nr 420 - bezdrobinkowy fioletowy fiolet ;)

Kolorów było kilkanaście: czerwienie, beże (a'la kawa z mlekiem), błękit, pomarańcz itp.
Jestem bardzo ciekawa jakości.
Pojemność: 12 ml, cena akurat w tym sklepie: 8 zł. 

Oczywiście musiałam poszperać w internecie za informacjami co w ogóle kupiłam i okazuje się, że dystrybutorem jest firma Ados, choć na buteleczce nie ma o tym ani słowa, podany jest tylko adres.
Link do strony: http://www.ados.pl/lautrec/pl/ . Nie ma na niej tych kolorów, które widziałam dzisiaj, może to więc letnia kolekcja?
Znalazłam całkiem dużo zdjęć tych lakierów na zagranicznych blogach i zapowiadają się bardzo obiecująco!!

sobota, 28 sierpnia 2010

lakier Barry M - Nail Paint - Grey

Wracam do prezentacji lakierów kupionych w Anglii :)
*********************************************************************************

Barry M - Grey to ciemny (ale nie bardzo) szary, bez żadnych drobinek.
Nakłada się bardzo dobrze - nie robi smug, ani bąbelków. Konsystencję ma raczej gęstą niż rzadką, ale mimo to nie ciągnie się.
Schnie szybko :)
Zdecydowanym atutem jest tez bardzo dobra trwałość - ok. 5 dni :)

Na poniższych zdjęciach są 2 warstwy:



A tak wygląda 1 grubsza warstwa:

Jak widać krycie jest bardzo dobre i pod tym względem można by zostawić tą 1 warstwę, ale jednak druga warstwa dodaje połysku i ja też się lepiej czuję mając świadomość, że są 2 warstwy ;)

czwartek, 26 sierpnia 2010

Domek dla lakierów, cz. 2

No i stało się ... Nie sądziłam, że nastąpi to tak szybko, bo przecież co dopiero szukałam nowego, większego pudełka na moje lakiery. To jest sporo większe od poprzedniego i dzięki temu mogłam włożyć również odżywki, topcoaty a nawet zestaw do stempelkowania Essence.

Na przykrywce przylepiłam pachnącą saszetkę i działa :D Po otworzeniu pudełka nie uderza mnie "zapach" lakierów.

Ciekawe, kiedy kolejna przeprowadzka. Jak obstawiacie? ;)

wtorek, 24 sierpnia 2010

lakier Eveline - Happy Colours - nr 515

Jest to odpowiednik lakieru w dużej buteleczce z serii Colour Show - Sunflower.

Typowo żółty, bezdrobinkowy lakier. Po nałożeniu top coata Essence "10 in 1" stal się troszkę ciemniejszy i taki chyba bardziej mi się podoba (nie ma na zdjęciu).

Co do jakości to mam mieszane uczucia. Ogólnie jestem miłośniczką lakierów Eveline, co widać zresztą po liczbie lakierów, które mam z tej firmy ;) Ten jest bardziej gęsty, trudno mi się nim malowało. Zapewne utrudniał to dodatkowo pędzelek, który jest krótszy i szerszy niż w większej wersji.

Dosyć "grubo" wygląda na paznokciach, choć może to wynikać z tego, że nałożyłam za grubo (?). Musiałabym chyba rozpracować metodę malowania tym lakierem, bo słyszałam pozytywne opinie na jego temat.

niedziela, 22 sierpnia 2010

Essence - Crazy about colour - 03 Crazy me - bez i z drobinkami ;)

Crazy me - solo :) Już go kiedyś pokazywałam :) Typowo morski kolor, zdecydowanie bardziej zielony niż niebieski. Tym razem udało mi się pomalować paznokcie bez masy bąbelków! Zrobił się tylko 1 :D



Następnego dnia pokryłam brokatowym top coatem z Essence (Glitter Topcoat). Niestety jest dosyć pochmurno i dlatego drobinki są mało błyszczące :(



Która wersja Crazy me bardziej się wam podoba? Mi chyba bezdrobinkowa ;)
Drobinkowa z pewnością też ma swój urok, ale konieczne jest słońce - bez niego widzę kropki, zamiast błyszczących drobinek :p

czwartek, 19 sierpnia 2010

Zakupy!!

Zaraz z rana wskoczyłam na rower. Zapędziłam się w okolice, w której z reguły nie bywam (chyba, że jadę na zakupy do Reala ;)), mimo, że jest tam fajna drogeria :D Wstąpiłam więc i zobaczyłam ... nową wersję serii Glam Wear Bell *.*
Kupiłam 2 bezdrobinkowe fiolety (oczywiście ;) )- nr 434 i nr 435.

Lakier Eveline Wild Orchid kupiłam przedwczoraj.

Nr 434 - jasny fiolet

Nr 435 - bardzo niewdzięczny do pozowania, bo aparat wybija niebieskawe tony i taki wychodzi na większości zdjęć :/ Na załączonym zdjęciu wyszedł za ciemno, dla mnie to typowy fiolet, można by też go nazwać jasną śliwką.

Wild Orchid - podobny do Mellow, ale ciut ciemniejszy i ma srebrzyste drobinki.

Wymiana!!

Zaraz z rana zrobiłam przegląd lakierów :) Odłożyłam kilka, które chciałabym wymienić nawet za 1-2.

Marzy mi się ładny O.P.I. lub China Glaze, ale sama mam tańsze lakiery i nie mam co zaproponować w miarę podobnej cenie :( No ale może któraś z Was się zlituje :D

Chętnie wymienię też na Catrice czy Essence (zwłaszcza Zulu ) :)

Do wymiany:
Eveline - Colour Show - Plum in Chocolate
Lovely - Color Mania - nr 177 - bordo z nutką fioletu
Astor - Quick'n go! - nr 15
Essence - Summer of Love - 03 Summer of '69
Wibo - Express Growth - nr 157
Eveline - Happy Colours - nr 515 (na dużej buteleczce podana jest nazwa Sunflower)

+

Avon - cienie Mocha Latte

środa, 18 sierpnia 2010

lakier L'Oreal - Resist & Shine Titanium - nr 209

Jakiś czas temu dostałam z Marionnaud bon o wartości 35 zł. Na cóż innego mogłam go wymienić jak nie na lakier?
Wybór padł na L'Oreal - Resist and Shine Titanium nr 209. Od razu wpadł mi w oko, bo lubię bezdrobinkowe różane lakiery :)


Lakier nakłada się cudownie! Ma świetną konsystencję - kremową, co w połączeniu z fajnym pędzelkiem pozwala na bardzo precyzyjne nałożenie lakieru nawet bardzo blisko skórek, bez malowania ich (lakier się nie rozlewa, tylko zostaje w miejscu, a pędzelek nie jest rozcapirzony ;) )
Już pierwsza warstwa ładnie kryje, nie robi smug.

Minusem jest to, że ta pierwsza warstwa dosyć długo schnie! O wiele dłużej niż większość tańszych lakierów które mam (Eveline czy Bell). Na szczęście z drugą warstwą jest lepiej :)

Odnośnie trwałości niestety się nie wypowiem, bo lakier szybko zmyłam - na jesień będzie idealny, ale teraz dziwnie się z nim czułam ;) 

.... and the award goes to .... ;)

:D I jestem "oznaczona"! Mój blog został wyróżniony przez Lily , Sabbathę i Kasiuchetkę :)
Dziękuje Wam bardzo za uznanie :*


Zasady oznaczania/przyznawania wyróżnień:

1. Napisz, kto przyznał ci tę nagrodę
2. Wymień 10 rzeczy, które lubisz
3. Przyznaj tę nagrodę 10 innym blogerom i poinformuj ich komentarzem


10 rzeczy, które lubię (kolejność przypadkowa):

1. Serię "Saga o Ludziach Lodu" - czytam już trzeci raz, a nawet doczekałam się swojego kompletu :D
2. Die Toten Hosen :D i ogólnie muzykę
3. Wygłupiać się z siostrzenicą
4. Lakiery :D i inne kosmetyki :p a co za tym idzie lubię malować paznokcie i dbać o siebie :)
5. Jeździć na rowerze, ale czasami wychodzi ze mnie leń i mi się nie chce :p
6. Książki Robina Cooka, choć nie wszystkie - po "Inwazji" czułam niesmak i obraziłam się chwilowo na autora
7. Kawę z pianką :D
8. Meteoryty - zwłaszcza Beige Chic, Pink Fresh (na policzki) i prasowane Nacres
9. Tusz False Lash Effect z Max Factor - cuuuuuuuudo :D
10. Dostawać wszelkie przesyłki, czy choćby paczki z Avonu - mimo, że wiem na co czekam, to jestem bardzo podekscytowana :D


10 blogów, które lubię i na które często zaglądam:

lakierowo-kosmetyczne:
1. http://pazurkowy.blox.pl/html - pierwszy blog, który śledziłam regularnie, poza tym ... Te paznokcie!! Te zbliżenia!!
2. http://sunny-monday.blogspot.com/ - bardzo lubię jej styl pisania i jej ogromny zbiór lakierów!!
3. http://lakieroholiczka.blogspot.com - powstał w podobnym czasie co mój :p /
4. http://spookynails.blogspot.com/ - za ładniutkie Konady :D
5. http://www.parokeets.com/ - ciekawy a przy tym przejrzysty blog z ładnymi zdjęciami :)
6. http://tysiacjedenpomyslowipasji.blogspot.com/ - zdjęcia, recenzje, porównania, czyli wszystko co kosmetykoholiczce potrzebne :D
7. http://www.lacquerized.com/ - chyba nie muszę tłumaczyć dlaczego?

Początkujące blogi, ale zapowiadające się bardzo ciekawe :D
8. http://kochamkosmetyki.blogspot.com/ - nazwa trafia w samo sedno i mówi sama za siebie :D
9. http://kosmetyczkaisy.blogspot.com/

Inne:
10. http://azjatyckicukier.blogspot.com - ciekawostki z życia w Singapurze i nie tylko :)

poniedziałek, 16 sierpnia 2010

Deliowo-essencowe zakupy ;)

Zakupy z ostatnich dni :D


1. maleńka Delia No. 1 - nr 53 - lakier-kameleon - bezdrobinkowy szaro-brązo-wrzos, w zależności od światła wyraźnie wybija któryś z tych 3 składowych kolorów.

2., 3. Essence Nail Art Tip Painter - nr 02 Purple Boost i 01 Heavy Black - bezdrobinkowy fioletowy i czarny lakier do zdobień, z drugiej szafy Essence. Były na półeczce wyprzedażowej, lakiery z obecnej serii mają drobinki. Kupiłam z myślą o stempelkach :)

4. Essence Into the Wild - nr 01 Desert Fox - mam go dzięki Kasi :* Budyniowy bezdrobinkowy brąz

Wibo - Extreme Nails - nr 267


Typowy, delikatny zwyklak - czyli nie mój styl ;) A jednak spodobał mi się w buteleczce i kupiłam.
Co tu dużo opisywać: blady przejrzysty róż, z drobnym brokatem. 2 warstwy dają efekt a'la french.

Lakier jest bardziej gęsty niż poprzednie 3, które prezentowałam, dlatego nie nałożyłam już trzeciej warstwy - wydaje mi się, że paznokcie wyglądałyby zbyt ciężko.

W rzeczywistości kolor nie zlewa się tak z moją skórą jak to widać na zdjęciach ;) i jest bardziej różowy niż beżowy.

Solo nie zachwyca mnie szczególnie, ale nałożony na inny lakier może dać ciekawy efekt :)

niedziela, 15 sierpnia 2010

Odbarwiona płytka po lakierze?

Zdarza się, że lakier bardzo mocno "wżera" się w płytkę paznokcia i na nic się zdaje zastosowanie bazy i nawet mocny zmywacz z acetonem - płytka pozostaje odbarwiona. Takie lakiery często też w trakcie zmywania rozmazują się wokół paca i wchodzą pod końcówki paznokci.
Co wtedy? Co prawda odbarwioną płytkę można przykryć ciemnym lakierem, ale lepiej przecież całkiem ją oczyścić, poza tym i tak problem odbarwionych skórek i palców pozostaje.

Moje rady:
* szorowanie szczoteczką z mydłem
w ten sposób w znacznym stopniu usuniemy odbarwienia z paznokci i palców. Dodatkowo wykonamy masaż, który poprawia ukrwienie, wygładza skórki i paznokcie. Masaż taki powoduje także wolniejsze narastanie skórek, oraz ich zmiękczenie.
Szczotkuję płytki paznokci i skórki po każdym zmyciu lakieru, nie tylko odbarwiającego.

* kwasek cytrynowy lub cytryna
jeśli po szczotkowaniu zostaną ślady odbarwień, np. tuż przy skórkach lub pod końcówkami paznokci, niezastąpione są wybielające właściwości cytryny. Można kilka kropel wycisnąć na szczoteczkę, lub zamoczyć patyczek higieniczny i czyścić miejscowo. Świetnie radzi sobie także kwasek cytrynowy.

Co uzyskujemy po tych zabiegach? Czyste, rozjaśnione i gładkie paznokcie i skórki :D


Można wypróbować także:
zmywacz wybielający
Ostatnio widziałam taki w ofercie firmy Delia:
(zdjęcie i opis pochodzą ze strony www.delia.com.pl)

Działanie:

Produkt o działaniu odżywczo – zmywającym do paznokci naturalnych oraz sztucznych. Doskonały do zmywania wszelkiego rodzaju emalii, niezwykle skutecznie usuwa lakier, jednocześnie intensywnie pielęgnując i wybielając płytkę paznokci.

Składniki aktywne:

• ekstrakt z cytryny o właściwościach złuszczających, delikatnie wyrównuje powierzchnię płytki i zapewnia wygładzenie skórek wokół paznokcia
• witamina C jako silny antyutleniacz chroni przed działaniem szkodliwych wolnych rodników, korzystnie oddziałuje na wzmocnienie paznokci, wybiela i wyrównuje koloryt płytki.

Poj. 100 ml


Nie mam go, więc nie mogę powiedzieć czy faktycznie działa ;)
 
Skoryguję tylko informację na temat pojemności: zmywacz nie ma pełnych 100ml, a o ile się nie mylę 96 ml. Cena: niecałe 6 zł.

sobota, 14 sierpnia 2010

Wibo - Extreme Nails - nr 74



Gdy tylko zobaczyłam ten lakier dostałam ślinotoku, bo skojarzył mi się z lakierem Gosh - Purple Heart, na który choruję. Co prawda już na pierwszy oka widać, że Wibo nr 74 jest bardziej fioletowy niż Gosh, ale jednak idea ta sama: ciemno szary lakier z fioletowym/purpurowym połyskiem. CUDEŃKO :D
Standardowo jak w tej serii: konieczne 3 warstwy i szybko schnie.
Nowa rzecz: w przeciwieństwie do wcześniejszych z tej serii, które pokazywałam, na tym pojawiły się malutkie bębelki :( Na szczęście nie są bardzo widoczne.

czwartek, 12 sierpnia 2010

Stalowy Wibo + wzorek

Na wczorajszym srebrnym/stalowym Wibo nr 75 zrobiłam wzorek - nic skomplikowanego.

Białym lakierem do końcówek z Essence (Tip Painter) zrobiłam ukośne kreseczki (za grube wyszły w stosunku do kwiatuszków :/ ) i kwiatuszki (element wzorku z okrągłej płytki z zestawu nr 01 Essence).
Na wierzch nałożyłam "10 in 1" z Essence.

W ramach ciekawostki napiszę, że takie kreseczki robiłam za czasów liceum (kiedy to było ...) używając ... rozłożonego spinacza biurowego :D Wychodziły cieńsze niż tym lakierem Essence.

środa, 11 sierpnia 2010

lakier Wibo - Extreme Nails - nr 75

Zdjęcia z lampą:

Zdjęcia z opcją "wzmocnione kolory":


Piękny kolor! Ciemne srebro, niemal stal, z drobinkami :) Najbardziej zbliżony kolor jest na zdjęciu trzecim (z lampą wyszedł trochę rozjaśniony, tak samo jak na czwartym, ale na nim dobrze widać drobinki).

W słońcu mieni się bardziej jednolicie (pojedyncze drobinki są mniej widoczne), a z pewnej odległości - niemal jak tafla - cudeńko.

Podobnie jak w przypadku buraczkowego brata: jest rzadki, słabo kryjący, wymagający trzech warstw (też mnie korci nałożenie czwartej;) ), szybko schnie.

Dodam jeszcze, ze świetnie prezentuje się na stopach!! I co lepsze: zakochałam się w połączeniu ze złotymi japonkami!!

wtorek, 10 sierpnia 2010

lakier Wibo - Extreme Nails - nr 178

Chwilowa przerwa w prezentowaniu lakierów kupionych w Anglii :D
*********************************************************************************

Zgodnie z życzeniem wyrażonym w komentarzu pod wpisem nt. kupionych lakierów Wibo, jako pierwszy pokazuję buraczkowy (nr 178).



Lakier ma drobny brokat - nie taki jak w typowych brokatowych lakierach, ale też nie są to drobinki jak np. w lakierach Eveline, które pokazywałam. W buteleczce widoczne są różne kolory tego brokatu (róż, złoto, nawet fiolet), ale na paznokciu już nie.
Kolor jest troszkę ciemniejszy niż na powyższych zdjęciach - jest bardziej buraczkowy. Natomiast w słońcu, czy w świetle sztucznym buraczkowy odcień znika i mamy piękną czystą czerwień.

Lakier jest dosyć rzadki, a pędzel szeroki co powoduje, że jest dosyć trudny w obsłudze i łatwo o pomalowane skórki.
Do zadowalającego efektu potrzebne są 3 warstwy - przy 2 miałam wrażenie prześwitów. Szczerze mówiąc, zastanawiałam się czy i 4 by nie nałożyć ... Mimo 3 warstw paznokcie nie wyglądają topornie.

Schnie szybko.

Mięta mięcie nierówna

Od lewej: Barry M - Mint Green, Beauty UK - Jade i Safari - nr 101
Niby każdy z tych lakierów można nazwać miętowym, ale jednak różnią się dosyć istotnie.

Zrobiłam kilkanaście zdjęć, ale przy obecnej pogodzie (a raczej jej braku ;) ) bardzo trudno było mi uchwycić prawdziwe kolory. Wybrałam te zdjęcia, na których są one najbardziej zbliżone do rzeczywistych.

 

 

 
 Safari, Beauty UK, Barry M

 
  Safari, Beauty UK, Barry M

Lakier Safari już prezentowałam, więc nie będę się rozpisywać. Zdjęcia lepiej wyszły na wcześniejszych zdjęciach - http://lakierowo.blogspot.com/search/label/Safari
Porównując do pozostałych dwóch lakierów, ten jest najjaśniejszy i najbardziej pastelowy i stonowany. Równocześnie jest najmniej "lakierowy" - kojarzy mi się bardziej z farbą, lub zielonkawym korektorem ;)

Mięta angielskiej firmy Beauty UK ma w sobie coś z niebieskości, ale gdy patrzę na ten lakier w buteleczce, nie porównując z innymi, nie zauważam tego. Niebieskawe nuty wychodzą na paznokciu, a tym bardziej obok innych miętowych.

Green Mint innej angielskiej firmy - Barry M jest wyrazistą, intensywną, "żywą" miętą. Najbardziej zbliżony kolor znajdziecie we wpisie nt. tego lakieru.
Który kolor podoba się Wam najbardziej? Która "mięta" wg Was najbardziej odpowiada wyobrażeniu o miętowym kolorze lakieru?

niedziela, 8 sierpnia 2010

Essence - Glitter topcoat

Wczorajszy zakup - brokatowy lakier nawierzchniowy z podstawowej oferty Essence - Glitter topcoat (cena 6,99 zł). Kupiłam go z powodu drobniutkiego brokatu, bardziej pyłku. Top coaty z dużym brokatem jakoś nie bardzo mi się podobają.


Wypróbowałam już :D Przyznam, że jest całkiem fajny :) Wystarczy pomalować nim bezdrobinkowy lakier i już mamy na paznokciach coś innego :) Bezbarwna baza jest dosyć gęsta, ale dobrze się nakłada. Minus: schnie dłużej niż przypuszczałam. Wydawało mi się, że wyschnie momentalnie, a tu jednak trzeba a odczekać 3-4 minuty.

Póki co pokazuję jego efekt na kartce jako porównanie wyglądu lakieru przed i po nałożeniu :)
Niestety, nie ma dziś słońca, więc efekt niespecjalny :/ Zamiast połyskujących drobinek widać po prostu kropki :p Jak tylko wyjdzie słońce wrzucę drugie zdjęcie :)

Lakiery od lewej:
- czarny Miss Selene - nr 160
- morski Essence - Crazy about colors - Crazy me
- ciemno czerwony Bell - Glam Wear - nr 47
- żółty Eveline - Happy Colors - nr 515 (wersja w małej butelce, w dużej też jest)
- niebieski Essence - Twins - Thelma
- amarantowy Bell - Fashion Colour - nr 307
- śliwkowy Essence - Crazy about colors - Bonnie
w dolnym rzędzie pierwszy z lewej to sam top coat.

sobota, 7 sierpnia 2010

Krok po kroku - dwukolorowy wzorek

Mały poślizg. Wybaczcie :)
Zakupy i odwiedziny u koleżanki zajęły mi więcej niż przypuszczałam, poza tym nie spodziewałam się, że tak trudno będzie zrobić zdjęcia :p
No ale już są. Przyznam od razu, że trochę oszukane - odbity wzorek na zdjęciu 3 i 4 nie jest tym który jest na zdjęciu 1 i 2, a to dlatego, że zanim zrobiłam zdjęcie to lakier już wysechł w rowkach i musiałam zrobić jeszcze raz ;)

Tym razem użyłam 2 lakierów Essence z serii Twins: Thelma (śliwka) i Bonnie (niebieski). Te akurat trochę się zlały na płytce, ale nie miało to wpływu na kolory wzorka. Wcześniejszy wzór zrobiłam czarnym Miss Selene i białym Essence i te się nie zlały nawet w minimalnym stopniu. Może zależy to od lakierów, a może za dużo teraz nałożyłam. Nie ważne, bo w każdym bądź razie nie ma to znaczenia.

Do rzeczy:

1. połówki wzorka pokrywamy 2 lakierami (w przypadku wzorów na cały paznokieć można użyć więcej kolorów)

2. ściągamy lakier tak samo jak w przypadku użycia jednego lakieru:

3. przyciskamy stempelek a na stempelku:

4. i odbijamy ;) Efekt końcowy:

Czarno-białe kręgi wśród mięty ;)

Wzorek zrobiłam na miętowym Barry M, który pokazałam wczoraj :)

Użyłam:
* prostokątnej  płytki z Essence
* czarnego lakieru z Miss Selene
* białego lakieru do końcówek z Essence
* jako top coat: 10in1 z Essence

Na palcu wskazującym i małym płytka paznokcia jest mniejsza, dlatego zrobiłam inny wzorek, ale tak, żeby nawiązywał do tego podstawowego :)


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...