niedziela, 29 czerwca 2014

Grecka oliwka - świetny, bezparafinowy balsam do ciała od firmy Korana

Zużyłam ostatnio świetny balsam do ciała i myślę, że warto, abyście go poznały :)
Producentem jest polska firma Korana, o której możecie poczytać TUTAJ. Balsam pochodzi z serii Grecka Oliwka, z której mam też krem do rąk (recenzja TUTAJ)

www.korana.pl


Balsam do ciała z serii Grecka Oliwka zapewnia skórze doskonałą pielęgnację dzięki niezwykłym właściwościom oliwy z oliwek. Zawarte w oliwie witaminy i minerały, w tym niezbędne nienasycone kwasy tłuszczowe przywracają skórze doskonałą kondycję. Fitoskwalen pozyskany z oliwki odnawia warstwę hydrolipidową skóry, pozostawiając głęboki i trwały efekt nawilżający. Wygładzające i kojące właściwości balsamu zapewnia zawartość olejku migdałowego, uznawanego za środek o wyjątkowym działaniu łagodzącym oraz D-Panthenolu.
Dzięki lekkiej, kremowej konsystencji doskonale się wchłania pozostawiając skórę miękka i miłą w dotyku. Zalecany jest szczególnie do skóry suchej i bardzo suchej.
Balsam z serii Grecka Oliwka to kompozycja naturalnych, ekologicznych składników, wolne od konserwantów,  sztucznych barwników i konwencjonalnych emulgatorów. Przeznaczony jest do codziennej pielęgnacji skóry suchej i wrażliwej. Odkryj moc oliwki – źródło naturalnego piękna i ciesz się zdrową, promienną skórą każdego dnia.
Pojemność: 150 ml
Cena: ok 20zł

Balsam dał mojej skórze to, czego wymaga - wyraźne nawilżenie, lekkie natłuszczenie, przyjemną miękkość i  gładkość. W tym przypadku natłuszczenie nie jest równoznaczne z klejeniem i dyskomfortem, ponieważ warstwa, jaką tworzy jest bardzo subtelna i przyjemna, a co więcej nie spływa w nocy ze skóry. 
Na nogach mam bardzo suchą skórę, która czasem swędzi, a ten balsam był dla niej prawdziwym ukojeniem, które utrzymuje się przez kolejny dzień (po użyciu balsamu po wieczornej kąpieli). 
Balsam jest tłusty, ale rozprowadza się bez większych problemów.

Zapach jet delikatny, nie duszący, zupełnie inny niż np. oliwkowa seria z Ziai czy z Avonu, choć bardziej kojarzy mi się z tymi Avonowymi, lecz nie jest tak trawiasty. Bardzo przypadł mi do gustu, głównie przez to, że nie jest męczący.

Na korzyść balsamu zdecydowanie działa skład - osoby unikające parafiny powinny go docenić :) Zamaist parafiny jest tu dużo oliwy z oliwek (na II miejscu), a oprócz niej m.in. skwalen i olejek migdałowy. 

Powinny na niego zwrócić uwagę też osoby, które preferują kosmetyki firm, które nie testują na zwierzętach.

Dodam jeszcze, że firma postarała się o estetyczne i eleganckie opakowania całej serii - proste, bez kiczu, a przy tym zwracające uwagę.

Wygodna i miękka tuba o pojemności 150ml kosztuje ok. 20 zł i nie uważam, żeby było to za dużo. Balsam ma dobry skład, wspaniale działa na moją skórę i chętnie do niego wrócę.

W serii Grecka oliwka znajdują się jeszcze:
- mleko do kąpieli
- sól do kąpieli
- żel do mycia ciała
- płyn do demakijażu
- mydło w kostce
- oliwkę do pielęgnacji ciała
- serum do twarzy i dekoldu
- krem na dzień
- krem na noc
- krem do rąk


Kosmetyki Korana możecie znaleźć w sklepch zielarskich, z naturalnymi kosmetykami i produktami, a także w sklepie internetowym.


Używałyście kosmetyków Korana? Co polecacie a co odradzacie?



sobota, 28 czerwca 2014

Drugie ogłoszenie wyników urodzinowego rozdania!




W związku z tym, że jedna z osób nie przesłała maila z adresem (mimo wysłanych przeze mnie 2 wiadomości; podany blog został skasowany, więc dziwna sprawa), zestaw kosmetyków Virtual powędruje do kogoś innego,
do...


Maliniarki


podaj mailem adres do wysyłki




czwartek, 26 czerwca 2014

Nowości od Joko!!

Od dawna nie pokazywałam od razu otrzymanych kosmetyków tylko w zbiorczym podsumowaniu miesiąca. Tym razem MUSZĘ zrobić wyjątek, bo to co zobaczyłam w paczce od Joko wywołało prawdziwe zaskoczenie.


Cudeńka :D

Po kolei:
* branzoletka
* puder sypki Mat your face
* podkład mineralny Super natural kolor Porcelain - całkiem jasny nie jest, ale tak za jasny dla mnie na tę porę roku. Poczeka na jesień/zimę.
* lakiery z serii Find your moment
- Forget me not - zrobił furorę na spotkaniu z koleżankami, jedna już go kupiła
- Aster
- Lavender
- Orchid
Zachwyciły mnie niesamowitym połyskiem i cudowną gładkością na paznokciach. Dokupiłam wczoraj odcień Poppy :)
* szminki w kredce Color & shine:
- nr 03
- nr 06
* szminka Longlasting
- nr 33
* lakiery z serii Find your color:
- Fruit desert
- Lavender story
- Fresh grape


Testowanie w toku :)

Co Was najbardziej zainteresowało?

środa, 25 czerwca 2014

Tylko dziś -50% wybrane marki w SuperPharm

Kolejna okazja na lżejszy porfel! Tylko dzisiaj w SuperPharm dla posiadaczy karty LifeStyle (bez problemu można ją od razu wyrobić i skorzystać z oferty) produkty marek Dove, Nivea, Garnier, Syoss, Maybelline, Tołpa, Gillette (wkłady do maszynek są wyłączone z promocji), Puma, Bruno Banani, Mexx i Doppel Herz można kupić za połowę ceny. W ramach zniżki można kupić tylko 3 produkty z danej marki (może to i lepiej).


Wczorajszy sms bardzo mnie ucieszył i nastawiłam się na zakup Pumy Flowing. Niestety, nie było, nawet w wersji DNS :/ Wywąchałam wszystkie B.Banani, Mexxy i Pumy i nic mnie nie urzekło - zapachy zupełnie zwyczajne. Co niektóre ładne, ale bez szału.

Zdecydowałam się tylko na 2 cienie w kremie Maybelline z serii Color Tattoo - są bardzo chwalone na blogach. Do tej pory skutecznie się im opierałam, ale dziś ciekawość zwyciężyła.

Wybrałam opalizujący granat Everlasting navy i turkus ze srebrnym brokatem Turqouise Forever, z myślą o robieniu nimi kresek.

 

Granatowy na żywo jest ładniejszy, a turkus w zależności od światła nabiera lekko zielonkawych tonów.

Już wiem, że zachwyty nad ich trwałością nie są na wyrost. Trę i trę i zejść nie chcą ;) Są jak zespolone ze skórą. Do kresek będą idealne!


Skorzystałyście już z tej promocji?


poniedziałek, 23 czerwca 2014

Wynki rozdania!!!

Dzień poślizgu, ale już są :)

http://lakierowo.blogspot.com/2014/06/4-urodziny-bloga.html


Firma AA wybrała odpowiedź 

Magdaleny Musińskiej




Natomiast zestawy od firmy Miraculum 
 
Książka ,,Sztuka urody” Beaty Kozak
Błyszczyk Joko Double Therapy
Pomadka w kredce Joko Color&Shine
Lakier Joko Find Your Moment
Lakier Joko Find Your Color
Lakier Joko New Vintage x 2 kolory
Róż prasowany Joko
Puder Joko Natural Effect
Podkład Joko Smooth & light
Baza pod makijaż Joko
Cukrowy peeling do rąk Paloma
 
zostaną wysłane do:

Benia Besia
Kasi Wierzby
i
Pauliny Dominiki N


Gratuluję!

 i niespodzianka

do rozdania zgłosiła się tylko jedna top komentatorka:

Żaneta Serocka

podzielę się z Tobą tym, co dostałam od firmy Joko:


(całą zawartość paczki, zobaczycie jutro)

Do środy wyślijcie mi adresy do wysyłki nagród
w przeciwnym razie zostaną wybrane inne osoby




poniedziałek, 16 czerwca 2014

Saela - kilka słów o 3 kosmetykch piwnych

W maju otrzymałam do przetestowania maseczkę do twarzy i próbki trzech kosmetyków na bazie piwa od firmy Saela.
Z maseczką dopiero się zapoznaję, ale próbki już zużyłam i chciałam napisać o nich kilka słów, na zasadzie czy warto się któremuś przyjrzeć czy nie.



Peeling do ciała

http://www.piwnekosmetyki.pl/
Delikatny piwny peeling do ciała łagodnie usuwa suchy i szorstki naskórek oraz drobne zanieczyszczenia skóry. Dzięki kompozycji witamin, minerałów oraz pestce moreli, a także regeneracyjnemu działaniu pantenolu i gliceryny, skóra nabiera jędrności, blasku i jedwabistej gładkości.
Zalecane stosowanie peelingu raz w tygodniu.
Cena: 40,99zł
Pojemność: 300ml

Próbka o pojemności 50ml wystarczyła mi na 4 użycia i wypeelingowanie całego ciała, więc wydajność jest dosyć standardowa.
Jak widać na zdjęciu, peeling ma kolor brązowy i jest przejrzysty. W żelowej bazie jest dużo drobinek peelingujących jednak jak dla mnie jest ich trochę za mało i są za delikatne. Lubię bardzo ostre peelingi, więc ten kosmetyk skierowany jest raczej do osób preferujących łagodne ścieranie - z resztą producent zaznacza, że peeling jest delikatny.
Co zauważyłam - działanie wygładzające mają nie tylko te drobinki, ale też żelowa baza. Może to przez glicerynę?
Wbrew temu czego się spodziewałam, zapach jest słabo wyczuwalny, ale faktycznie można doszukać się aromatu piwa.
Peeling jest całkiem przyjemny w użyciu,  jednak nie wydałabym na niego 40zł. 


Piana do kąpieli

http://www.piwnekosmetyki.pl/
Piwna piana do kąpieli, dzięki wysokiej zawartości piwa i witaminy B regeneruje skórę, a gliceryna nadaje jej jedwabistej gładkości. Kąpiel z piwną pianą działa relaksująco i wyciszająco, dzięki czemu wprowadza ciało w stan odprężenia. Już piętnastominutowa kąpiel przeciwdziała skutkom stresu i cudownie rozluźni Twoje napięte mięśnie. Odpowiednia do codziennego użycia.
Cena: 34,99zł
Pojemność: 500ml

"Piana" to nic innego jak po prostu płyn do kąpieli. 50 ml w próbce wystarczyło na 2 kąpiele. Nic szczególnego się w nim nie dopatrzyłam, może używając większą ilość razy zauważalny byłby jakiś wpływ na skórę? Do obiecywanego przez producenta wyciszenia, stanu odprężenia i "cudownego rozluźnienia" wystarcza mi choćby sól z Biedronki ;)

Zapach delikatny, piana też delikatna, nie wysuszył skóry, ale 35zł za 500ml płynu wydaje mi się za wysoką ceną.


Mleczko do ciała

http://www.piwnekosmetyki.pl/
Piwne mleczko do ciała, dzięki kompleksowi składników zawartych w piwie oraz alantoinie, korzystnie wpływa na skórę utrzymując ją w świeżości i jędrności. Zawarty w delikatnym piwnym mleczku olej makadamia dostarcza naturalnych dla skóry kwasów oleopalmitynowych, masło shea działa nawilżająco i wygładzająco, a pantenol i alantoina wspomagają regenerację naskórka, dodatkowo wprowadzając ciało w korzystny stan odprężenia. Regularne stosowanie piwnego mleczka do ciała zapewnia niezbędną opiekę, dzięki której skóra nabiera sprężystości, jedwabistej miękkości i młodzieńczego blasku. 
Cena: 41,99zł
Pojemność: 500ml

Muszę przyznać, że z mleczka jestem bardzo zadowolona (w przeciwieństwie do peelingu i "piany"). Ma delikatną konsystencję i pachnie Niveą. Szybko się wchłania, ale czuć, że skóra jest posmarowana, bez lepkiej, tłustej warstwy. Skóra staje się miękka, gładka i dobrze nawilżona. Co ważne, mleczko nie spływa w nocy z ciała pod wpływem ciepła jak niektóre balsamy - za to duuuży plus zwłaszcza, że noce są coraz cieplejsze, a uczucie klejenia się skóry nie jest przyjemne.

W przypadku mleczka cena nie wydaje mi się wygórowana i rozważałabym zakup dużej pełnowymiarowej butelki zwłaszcza, że ma pompkę, którą lubię w balsamach.


Saela oferuje jeszcze kilka innych piwnych kosmetyków, które zobaczyć i kupić możecie TUTAJ.


piątek, 13 czerwca 2014

4 urodziny bloga!!!

Kilka dni temu minęły 4 lata od pierwszego wpisu na blogu! Szybko zleciało i mam nadzieję, że ochoty i weny nie braknie mi jeszcze przynajmniej kolejne 4 lata ;)

http://www.ubuntu-pomoc.org/czwarte-urodziny-ubuntu-pomoc-org/

Z tej okazji zapraszam do urodzinowego rozdania, w którym wygrać można jeden z czterech ufundowanych zestawów:


AA:

Zestaw kosmetyków z serii Ultra nawilżanie



****

Miraculum


3 zestawy kosmetyków:

Książka ,,Sztuka urody” Beaty Kozak
Błyszczyk Joko Double Therapy
Pomadka w kredce Joko Color&Shine
Lakier Joko Find Your Moment
Lakier Joko Find Your Color
Lakier Joko New Vintage x 2 kolory
Róż prasowany Joko
Puder Joko Natural Effect
Podkład Joko Smooth & light
Baza pod makijaż Joko
Cukrowy peeling do rąk Paloma


ZASADY:

1. Bądź obserwatorem bloga Lakierowy Zawrót Głowy

2. Polub Fanpage sponsorów: Virtual, Joko, AA

3. Wypełnij poniższą ankietę (dane nie będą widoczne na blogu)
4. Zostaw komentarz potwierdzający udział pod tym postem

5. Napisz o rozdaniu na swoim blogu (jeśli go masz)

6. Ostatni dzień zgłoszeń: 20.06.2014

7. Nagrodzona zostanie osoba, która najciekawiej napisze, dlaczego chciałaby wygrać daną nagrodę

8. Wyniki zostaną zamieszczone na blogu 22.06.3014

9. Nagrody zostaną wysłane przez sponsorów

10. Zgłoszenia będą sprawdzane!! Jeśli któryś z warunków mimo deklaracji nie zostanie spełniony, osoba zostanie zdyskwalifikowana



NIESPODZIANKA:

Za częste komentownie osoby pokazane poniżej będą miały większą szansę na wygraną :)





Powodzenia!

środa, 11 czerwca 2014

Kosmetyczne podsumowanie maja cz.2 - co nowego?

Maj nie był zbyt udany jeśli chodzi o zużycia, ale z nowościami jest ciut lepiej. Byłoby całkiem dobrze, gdyby nie promocje w Naturze (-40% na kolorówkę) i Rossmannie (-49% na szminki/błyszczyki).


~ PIELĘGNACJA ~


Można powiedzieć, że jestem gotowa na lato ;) Zaopatrzyłam się w dezodoranty/antyperspiranty w sprayu (1, 2, 3) - dawno nie miałam w tej formie, a czasem mi jednak brakowało. I jedna kulka (4). Isana skusiła niską promocyjną ceną (niewiele ponad 2zł). Muszę przyznać, że nawet stosowana solo całkiem daje sobie radę. Najczęściej jednak psikam się bezpośrednio przed wyjściem  na użytą wcześniej rano kulkę Nivea i taki duet spisuje się super w te upały. Pachnie Niveowo ;) Adidas i Avon poszły do zapasów. Antyperspiranty On Duty Invisible protection z Avonu miały mieć neutralny zapach a tymczasem pachną jak żel Luksji mięta + trawa cytrynowa. Dla mnie tym lepiej :)

Wszelkie umilacze kąpieli są u mnie mile widziane. W Biedronce spontanicznie sięgnęłam po orzeźwiająco pachnącą sól do kąpieli Be Beauty w wersji trawa cytrynowa i bambus (5).

Chusteczki do higieny intymnej Intimea - biedronkowa wersja chusteczek Cleanic (6). Świetne jak "oryginały", a sporo tańsze (2,99zł). Nie są w stałej ofercie stąd zapas.

~ KOLORÓWKA  ~
Zdjęcie fatalne - wybaczcie.


Kolorówkę pokazywałam na bieżąco.
Podkład Perre Rene Skin Balance (1) - kolor light beige wcale nie jest jasny jak to sugeruje nazwa. Kupiłam go pod kątem lekko opalonej skóry i pasuje :)

Szminkowa rozpusta :D Po kliknięciu zobaczycie swatche:
Peach on the beach jest jedną z moich ulubionych szminek w ostatnim czasie :)

W Rossmannie skusiłam się też na 2 lakiery Rimmel (5, 6) - Pillow talk i Breakfast in bed. Lepsze zdjęcie TUTAJ. Zdjęcia na paznokciach mam gotowe i niedługo pokażę.

W Biedronce wybrałam biały lakier Lady Code, produkowany przez Bell (7). W sklepie wydawał mi się bielą przełamaną szarością, jednak to czysta biel, dobrze kryjąca. Kosztował niecałe 5zł.


~ OTRZYMANE ~


Kosmetyki Dove do włosów farbowanych dostałam do Wizażowych testów (1, 2, 3). W zasadzie najbardziej spodobała mi się 60 sekundowa terapia.

Saela to kosmetyki na bazie piwa. Ciekawe, prawda? Mnie też zaintrygowały, więc chętnie podjęłam się testowania i wybrałam maseczkę nawilżającą do twarzy (4). Dostałam także trzy próbki - płyn do kąpieli, peeling do ciała i mleczko do ciała (5, 6, 7). O kosmetykach w próbkach napiszę kilka słów jeszcze w tym tygodniu.


Co ciekawego kupiłyście w maju?


poniedziałek, 9 czerwca 2014

Kosmetyczne podsumowanie maja cz.1 - zużycia

W maju wyjątkowo kiepsko poszło mi zużywanie kosmetyków. Miało być ich więcej, część jednak przeszła na kolejny miesiąc (bez sensu zużywać na siłę, byle było więcej).


1. Green Pharmacy - pianka do kąpieli Róża piżmowa i zielona herbata
Mocno przeciętny kosmetyk mający umilić kąpiel. Zapach, który jest dosyć intensywny w butelce, w trakcie kąpieli jest ledwo wyczuwalny, ale "coś tam" czuję -  ciepły, lekko słodki aromat, nie duszący. Piana jest rzadka i nie wiem dlaczego producent nazywa produkt "pianką" zamiast zwykłym płynem do kąpieli. Nie skuszę się ponownie.

2. Avon - Bond Girl 007 Forever (edp)
Miałam je bardzo długo i w końcu zmobilizowałam się do zużyci resztek, zwłaszcza, że korzystając z promocji -40% na perfumy w Rossmannie doszło mi sporo nowych buteleczek. 
Zapach jest zupełnie "inny" i nie kojarzy się z Avonem. Dosyć ciężki, zmysłowy, pieprzny, zdecydowanie nie dla każdej dziewczyny/kobiety. Niestety już go nie ma w ofercie.

3. Dove - żel pod prysznic Masło shea i wanilia
Bardzo go polubiłam za świetny zapach i niewysuszanie skóry.

Recenzja

4. Avon - żel pod prysznic Cytryna i bazylia
Lubię żele z serii Naturals. Ten także polubiłam, choć szkoda, że mimo zapachu cytryny i bazyli sugerujących orzeźwienie, nie pachnie tak jakbym oczekiwała. Za mało rzeźki. Mgiełkę o tym zapachu bardziej polubiłam - przyjemnie odświeżała i lekko chłodziła.

5. AA - balsam pod prysznic Masło kakaowe
Tradycyjnego balsamu co prawda nie zastąpi, ale w sporadycznych sytuacjach, gdy nie ma się sił/czasu na smarowanie ciała spisuje się bardzo dobrze.
Recenzja

6. AA - Nature spa - krem do rąk borówkowy
Zużyłam z przyjemnością. Więcej napiszę w osobnej recenzji.



A Wam jak poszło w maju?
  

poniedziałek, 2 czerwca 2014

NOWOŚĆ Szminki/masełka w kredce Bell - Creamy& shiny lipstick butter (swatche)

Niedawno pisałam o szminkach w kredce Joko (klik), a tu kolejna polska firma kusi podobnym malowidłem. Bell wprowadziło masełka w 7 kolorach:

źródło: https://www.facebook.com/bell.kosmetyki
Wypatrzyłam je w czerwcowej gazetce Wispolu, gdzie masełka można kupić po 12,49zł :) Na Facebooku musiała mi umknąć informacja na ich temat.

Pomaziałam się wszystkimi, żeby móc Was pokusić:

Błąd w podpisie - powinno być Creamy & shiny lipstick butter

W rzeczywistości szminki są bardziej "żywe" i pięknie połyskują (pogoda paskudna więc i zdjecie wyszło tak sobie) bez tandetnego brokatu czy perły. Są miękkie i wręcz same suną po ustach.

Nr 1 - dziwny kolor, na pewno nie taki jak na zdjęciu reklamowym. Trochę w nim brązu, trochę miedzi. Na dłoni mi się spodobał, jednak na ustach już nie bardzo

Nr 2, nr 3 i nr 4 - jasne róże, mniej lub bardziej barbiowe. Nie moje klimaty

Nr 5 - intensywny chłodny róż z fioletową nutą - muszę go lepiej oglądnąć bo teraz tak patrzę na rękę i nie głupi jest ;)

Nr 6 - różo-czerwień, ciekawy odcień, temu też sie jeszcze raz przyjrzę

Nr 7 - koral z delikatnym różowym akcentem (w mocnym, sztucznym świetle widziałam więcej różu). To mój hit i to jego kupiłam od razu. Jest ciut ciemniejszy niż na zdjęciu ust i bardziej koralowy - cóż, pogoda ...). Usta wyglądają soczyście i kusząco. Kolor wpija się w skórę, przez co jest dosyć trwały. Wysuszenia nie zaobserwowałam.



Widziałyście te masełka? Kupiłyście/kupiłybyście któryś kolor?



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...