piątek, 19 października 2018

Kosmetyczne podsumowanie lipca i sierpnia - zużycia || Apis, AA, Sylveco, Biolove, KOI, Delia, Yoskine, Nivea, Korres, Natura Siberica, Lorigine, Dr Konopka's, Fitokosmetik, Love Your Body, Bare Care, Bionigree, BingoSpa, Nacomi, Bosphaera, Biolove, Rexona, Dove, Born to Bio, Organic Shop

Kto tęskni za latem i wakacjami może je bezkarnie powspominać przy okazji mojego dzisiejszego wpisu. Połowa pięknego października za nami, a u mnie na blogu lipiec i sierpień w pełnej krasie ;) Wpisy w nowościami miesiąca przychodzą mi o wiele łatwiej niż ze zużyciami. Czasami kusi mnie, aby zrezygnować z ich pokazywania, ale często łapię się na tym, że sama korzystam z tych wpisów.

niedziela, 14 października 2018

ShinyBox Coś Pięknego || Edycja wrzesień 2018

"Coś Pięknego" to hasło wrześniowego ShinyBoxa, zupełnie jakby prorokowało, iż październik będzie absolutnie piękny. Taką jesień to ja lubię i oby trwała jak najdłużej.
Jesień ma dla nas piękną pogodę, a co pięknego ma wrześniowy ShinyBox?

sobota, 13 października 2018

Nowości Nivea - Hair Milk Natural Shine i antyperspirant Black & White Invisible || Jak się u mnie sprawdziły?

Ostatnio przez moją łazienkę przewija się sporo kosmetyków do włosów i dezodorantów/ antyperspirantów, więc i dużo pojawia się ich na blogu. Swoje nowości w tych kategoriach ma także Nivea - szampon i odżywkę z linii Hair Milk, mającą dodać włosom blasku Natural Shine i antyperspirant Black & White Invisible. Opakowanie z antyperspirantem jest już prawie puste, pozostałe też lada dzień będą, więc to idealny czas na kilku słów o tym, jak się u mnie sprawdziły.

wtorek, 9 października 2018

Republika Mydła - naturalne mydło Soft Sheep

Od kilku lat nie mogę obejść się bez naturalnych mydeł, a najbardziej tych z polskich manufaktur. Już spory czas temu przestałam nadążać za nowymi manufakturami, wręcz wyrastają niczym przysłowiowe grzyby po deszczu a ja najchętniej poznałabym dosłownie wszystkie. Naturalnych mydeł używam głównie do mycia twarzy - albo rano, albo wieczorem po zmyciu makijażu mleczkiem, olejem lub płynem micelarnym, zamiast żelu. W lecie uwielbiam myć nimi całe ciało - żaden żel nie daje mi takiego uczucia świeżości i czystości jak po dobrym mydle. 
Wiele osób obawia się mydła, wysuszenia skóry po nim, ale uwierzcie - na zasadzie prób i błędów znajdziecie takie mydło, po którym nie będziecie od razu czuli konieczności nałożenia kremu lub balsamu. Mydła tworzone są z różnych olejów, z różnymi dodatkowymi składnikami, warto poszukać i trafić na to idealne dla siebie.
Przy okazji chcę Was przestrzec przed pseudonaturalnymi mydłami, jak np. Biały Jeleń, Secret Soap Store, L'Occitane i całą masą innych, które tak pięknie przecież wyglądają. Kluczem jest SKŁAD! Umówmy się, widząc mydło za 1-2 zł nie przyjdzie nam nawet przez głowę, że mogą być naturalne, ale po cenie powiedzmy powyżej 10 zł już możemy spodziewać się czegoś lepszego. No niekoniecznie tak jest, niestety. Pamiętam, że kiedyś w Wispolu kusiły mnie pięknie zapakowane mydła (pojedyncze i w pudełkach idealnych na prezent) o jeszcze piękniejszych zapachach - jedno spojrzenie na skład i ... już nie patrzę w ich stronę.  
Krótko rzecz ujmując - naturalne mydło składa się z olejów roślinnych, ekstraktów, olejków eterycznych, nie ma w nim za to tłuszczu zwierzęcego, Tetrasodium EDTA, Tetrasodium Etidronate, PPG-5 Ceteth-20 (lub innych glikoli), syntetycznego zapachu pod hasłem parfum i barwników.

niedziela, 7 października 2018

Charles Worhington - szampon i odżywka do włosów Salon at Home - Everyday Gentle

Kolejna angielska marka, która chce podbić serca Polek i Polaków, a którą wprowadziła do sprzedaży sieć drogerii Hebe to Charles Worhington. O ile cudownie pachnące kosmetyki pielęgnacyjne Sanctuary Spa znałam od ok 10 lat z kilku wizyt w Anglii, tak kosmetyki do włosów Charles Worhington nie rzuciły mi się w oczy. Może dlatego, że nie rozglądałam się "włosowej" części drogerii?
Produkty Charles Worhington, podobnie jak Sanctuary Spa są teraz w Hebe w promocyjnych cenach, dostępnych jest kilka linii przeznaczonych do różnych rodzajów i potrzeb włosów. Ja mam micelarny szampon i odżywkę do codziennego stosowania chroniące kolor farbowanych włosów.
Charles Worhington szampon odżywka do włosów Salon at Home Everyday Gentle

piątek, 5 października 2018

Nacomi - seria aloesowa i hialuronowa do twarzy

Gdy jakiś czas temu w sprzedaży pojawiły się nowości marki Nacomi, m.in. aloesowa i hialuronowa seria do pielęgnacji skóry twarzy: serum i żele-kremy od razu serce mocniej mi zabiło. Szczególnie zainteresowała mnie linia z aloesem (uwielbiam tę roślinę i jej cudowne właściwości) i to ona pojawiła się w mojej pielęgnacji jako pierwsza, później w moje ręce trafiła ta z kwasem hialuronowym. Która z nich lepiej odpowiada potrzebom mojej suchej skóry?

wtorek, 2 października 2018

Sanctuary Spa || Czas na wieczorne, aromatyczne SPA

Chłodne jesienne wieczory niezwykle nastrajają mnie do ciepłych kąpieli i rozpieszczającej pielęgnacji skóry ciała. Jedną z ważniejszych cech kosmetyków mających mnie zrelaksować i przygotować do spokojnego snu jest zapach, istotna jest też komfortowa konsystencja umilająca pielęgnację. Na te wymogi świetnie odpowiadają kosmetyki angielskiej marki Sanctuary SPA, od dwóch lat dostępne w sieci drogerii Hebe. Wtedy też podzieliłam się z Wami opinią na temat czterech miniatur, które dostępne są szczególnie w okresie przedświątecznym. Od tego czasu zmieniono design opakowań, w moich oczach to duży plus - teraz kosmetyki prezentują się o niebo lepiej i zdecydowanie bardziej spójnie z filozofią marki.

niedziela, 30 września 2018

Kosmetyczne podsumowanie sierpnia - co nowego? || O czym koniecznie pamiętajcie w tracie promocji -55% na kolorówkę w Rossmannie?

Już tydzień temu miałam pokazać Wam moje nowości kosmetyczne sierpnia, ale nie udało mi się dokończyć wpisu. W zasadzie to tylko obrobiłam zdjęcia i wrzuciłam do kopii roboczej. Chyba miałam nadzieję, że reszta zrobi się sama, wszystko samo się opisze :D To by było bardzo mile widziane, bo znowu jest tego trochę.

poniedziałek, 24 września 2018

Bosphaera - Babeczki do kąpieli i babeczkowe mydło || Sezon na długie, ciepłe (bardzo ciepłe) kąpiele uważam za otwarty!

Pachnąca, relaksująca kąpiel to dla mnie idealnie sprawdzający się sposób na wyciszenie przed snem. Staram się nie myśleć wtedy o tym, co mnie czeka następnego dnia chyba, że to coś miłego i przyjemnego. Zgrzyty w pracy? Trudna rozmowa następnego dnia? "Różnica zdań" z mężem? Nie... to nie pora na zaprzątanie sobie tym głowy i też nie zawsze mi się to udaje, ale pracuję nad tym ;)
Do kąpieli wybieram przeróżne umilacze - płyny, sole, olejki, kule i inne cuda, jak np. babeczki :) W ostatnim czasie odprężałam się właśnie z babeczkami marki Bosphaera, natomiast syn upodobał sobie mydło, także w kształcie babeczki.

wtorek, 18 września 2018

Rexona - antyperspiranty w sprayu Cotton Dry i Cobalt Dry || Wersje klasyczne i skompresowane

Gdy niezadowolona z działania odłożyłam dezodoranty CD otrzymałam przesyłkę z antyperspirantami w sprayu Rexona - damski Cotton Dry i męcki Cobalt Dry w wersjach "klasycznej" a także Compressed  w mniejszej butelce, dozującej nieco mniejsze "psiki", ale o takiej samej sile działania. Taka mała butelka jest niezwykle poręczna, super sprawdziła się na krótkim wyjeździe i jest doskonałym pomysłem, gdy czeka nas podróż samolotem - z racji małej objętości bez obaw można zapakować go do bagażu podręcznego.

piątek, 14 września 2018

CD - dezodoranty z owocem granatu || Spray, atomizer i kulka

Na początku lata ochoczo wyciągnęłam z torby z prezentami ze spotkania blogerek w Krakowie zestaw trzech dezodorantów marki CD o zapachu owoców granatu. Do tej pory jedynie czytałam o nich na blogach i Instagramie, gdzie najczęściej były polecane głównie ze względu na brak aluminium (pamiętajcie, że jeśli chcecie unikać tego składnika, nie wybierajcie ałunu - wszak to  glin) i rzecz jasna ich skuteczność.
Do wyboru jest kilka wariantów zapachowych a także postaci – dezodoranty w sprayu, atomizerze i w kulce, brak jedynie sztyftu – wtedy każda preferencja formy dezodorantu byłaby spełniona. Może kiedyś oferta zostanie o nie poszerzona?

wtorek, 11 września 2018

Perfecta AZJAtica || Mleczko do demakijażu, lekki krem i olejek-krem na dzień i na noc

Nawiązanie do azjatyckiej pielęgnacji w kosmetykach marki Perfecta (i ogólnie firmy Dax, bo zapewne kojarzycie markę Hada Labo? To też Dax) nie powinno nikogo dziwić - pisałam już kiedyś, że jako jedna z marek firmy Dax należy teraz do japońskiego koncernu Rohto Pharmaceuticals.
Niedawno pojawiły się w obrębie marki Perfecta nowe serie: AZJAtica stawiająca na silną redukcję zmarszczek i AZJAtica White mającą silnie nawilżać. Z tej pierwszej linii mam mleczko do demakijażu i mycia twarzy, a z białej - lekki krem na dzień i na noc i olejek-krem też na dzień i na noc. Niedawno wpadło mi w ręce jeszcze serum z białej serii, ale za krótko go używam, aby móc stwierdzić czy działa czy nie.

poniedziałek, 10 września 2018

Fotel gamingowy? A co to? || Nie tylko dla gracza

Z pojęciem fotel gamingowy spotkałam się stosunkowo niedawno, kilka miesięcy temu, zupełnym przypadkiem. Zainteresowałam się olbrzymią halą wybudowaną w pobliskiej miejscowości i szukając informacji co to za firma dowiedziałam się, że produkuje właśnie fotele gamingowe. Nie gram w gry, mąż ogranicza się do kurnika na telefonie, więc nie wiedziałam co to za nowość. Miałam przed oczami jakieś futurystyczne wizje o wielkich, zabudowanych fotelach z wbudowanymi przyciskami do sterowania w grze, hełmofonem i innymi bajerami, więc jawił mi się jako drogi, szpanerski gadżet, tymczasem okazuje się, że to całkiem sensowny fotel nie tylko dla gracza.

źródło: dxracerkrzesla.pl

niedziela, 9 września 2018

Shiny Box Hippiness || Edycja sierpień 2018 || Znowu coś nie tak

Z końcem sierpnia kurier przyniósł mi sierpniowy Shiny Box pod hasłem Hippiness. Z podpowiedzi wiedziałam, że ma być w nim olej arganowy, ale reszta była dla mnie niespodzianką. Czy udaną i trafioną?

sobota, 8 września 2018

Piątkowa przygoda z samochodem

Jak pech to pech, choć ostatni piątek nie był przecież 13 tego. Zapowiadał mi się zagoniony dzień - zaraz z rana, o 8.00, zajęcia u logopedy z młodszym synem, odwiezienie go do moich rodziców i później praca z kilkoma ważnymi spotkaniami. Wysłużony samochód służbowy znalazł się w końcu tam, gdzie powinien być już dawno - na złomie, na nowe trzy jeszcze czekamy, więc musiałam korzystać z prywatnego. I jak na złość, właśnie w ten dzień spotkało mnie coś po raz pierwszy w mojej 18 letniej  karierze kierowcy ...
źródło: Carbasics.co.uk

wtorek, 4 września 2018

Bare Care - peeling kawowy Coconut i Exotic || Zupełnie różna jakość, aż trudno uwierzyć

Często wspominam tu na blogu lub na Instagramie, że uwielbiam peelingi kawowe. Najczęściej używam gotowych mieszanek, ale czasami się zdarza, że peeling przygotowuję sama dodając olejki eteryczne, które najbardziej lubię (niedługo Wam o nich napiszę).
Peeling kawowy Bare Care nie jest mi obcy - mam jeszcze trochę podstawowej wersji bez dodatkowego zapachu (recenzja: Bare Care Coffee Scrub). Poznałam też dwa inne - peeling kokosowy i egzotyczny i o nich właśnie teraz przeczytacie.

poniedziałek, 3 września 2018

Nivea - Suchy szampon Fresh Revive i Olejek w balsamie Kwiat pomarańczy

W ostatnim czasie Nivea wprowadza sporo nowości i choć nie wszystkie odpowiadają moim potrzebom czy gustom, to lubię poznawać kolejne nowe kosmetyki tej marki - odnajduję wśród nich także ulubieńców. I dzisiaj o takim ulubieńcu (no prawie ;)) przeczytacie oraz skrajnie - o kosmetyku, który mnie nie przekonał. Suchy szampon Fresh Revive i Olejek w balsamie - jak myślicie, który z nich polubiłam a który mniej?

niedziela, 2 września 2018

#MojePięknoMojaHistoria - kolejna kampania społeczna Dove

Marka Dove słynie nie tylko z kosmetyków pielęgnacyjnych (żele pod prysznic i antyperspiranty to moi ulubieńcy) ale także z kampanii społecznych skierowanych głównie do kobiet. Dlaczego akurat do nas? Bo to właśnie my mamy skłonność do kompleksów, przejmowania się swoim wyglądem - kilkoma nadmiarowymi kilogramami, odrobinę za dużym nosem czy odstającymi uszami. O ile niektóre z tego typu wad rzeczywiście mogą negatywnie wpływać na zdrowie czy psychikę tak przyznajcie same, często pewne rzeczy wyolbrzymiamy. Zauważcie, że łatwiej przychodzi nam powiedzenie co się w nas nie podoba, co chciałybyśmy zmienić, niż to, co w sobie lubimy. Powinno być na odwrót!
W aktualnej kampanii #MojePięknoMojaHistoria zachęca nas do odkrywania swojego piękna, do dzielenia się historią jego odkrywania. Jaka jest moja historia?

wtorek, 28 sierpnia 2018

Nutridome - żel do mycia ciała z ekstraktem z koziego mleka i krem do ciała z olejem lnianym || Co wspólnego ma krem z lekiem na wzdęcia i kolkę u dziecka i dorosłych?

Żel pod prysznic i balsam/masło/krem do ciała zużywam bardzo szybko. Być może po moich wpisach zużyciowych nie widać często pustych opakowań po nawilżaczach do ciała co mogłoby świadczyć, iż nie używam ich regularnie. Nic bardziej mylnego - z reguły używam ich zamiennie, w zależności od kaprysu i od wymagań skóry w danym dniu, dlatego najczęściej po 3-4-miesięcznej przerwie wykańczam 2-3 opakowania mniej więcej w tym samym czasie. Inaczej ma się sytuacja, gdy jestem na etapie tzw. "testowania" (czy tylko ja nie lubię tego określenia?) i uważnie obserwuję produkt i to, jak działa na moją skórę. Wówczas wszystko inne na bok to momentu, gdy utwierdzę się w opinii o nowości.
Ostatnio bacznie przyglądałam się dwóm kosmetykom nieznanej mi dotąd marki Nutridome z tych dwóch kategorii - żelowi do mycia ciała z ekstraktem z koziego mleka i kremowi do ciała z olejem lnianym. Uwielbiam poznawać nowe marki i ich kosmetyki, zawsze wzbudzają moją ciekawości i w pewnym sensie ekscytację. Jeśli i Was zaintrygowała marka Nutridome i jej oferta, to zachęcam do przeczytania całego wpisu.

niedziela, 26 sierpnia 2018

wtorek, 21 sierpnia 2018

Biotaniqe - serum Anti-pollution, serum z witaminą C Age Control, krem-maska na noc ze śluzem ślimaka, żel do mycia twarzy z węglem Pure Detox

Marka Biotanique pojawiła się w Rossmannie jakiś czas temu, a pierwszymi kosmetykami, które miałam okazję poznać był płyn micelarny i żel-krem do twarzy. W zasadzie to są, bo nadal je mam i na pewno o nich napiszę, bo warto. Na kilka kosmetyków do pielęgnacji twarzy skusiłam się przy okazji promocji w Rossmannie, a kolejne cztery pojawiły się u mnie lipcu: serum Anti-pollution. serum z witaminą C Age Control, krem-maska ze śluzem ślimaka Snail Repair Therapy, żel do mycia twarzy z węglem Charcoal Cleanser. Czy warto się za nimi rozglądnąć?

niedziela, 19 sierpnia 2018

Pokój dla ucznia

Powoli dociera do mnie świadomość, że zbliża się koniec wakacji, choć takich "prawdziwych" wakacji przez 2-3 miesiące nie mam już od kilkunastu lat. Jednomiesięczne wakacje kończą się mojemu starszemu synowi, który od września będzie już przedszkolakiem z trzeciej grupy - kiedy to zleciało? Do pierwszego pójścia do szkoły jeszcze ma trochę czasu, mam nadzieję, że zdążymy się wszyscy psychicznie przygotować ;) Przygotować trzeba będzie też jego pokój i będzie to nie lada wyzwanie bo nie jest zbyt duży (ok 8 metrów kwadratowych), dłuższy niż szerszy i do tego prawdopodobnie będzie go dzielił kiedyś z młodszym bratem.

sobota, 18 sierpnia 2018

Nacomi - pudry Greckie lato i Malinowa babeczka oraz mleko Mango do kąpieli || Kąpielowe umilacze

Nawet w lecie, co kilka dni (choćby nie wiem jak gorących) nie potrafię odmówić sobie relaksującej kąpieli. Prysznic cudownie orzeźwia, ale jednak nie daje mi takiego odpoczynku jak właśnie kąpiel. Zawsze w szafce czeka na mnie (i mojego męża bo on też jest miłośnikiem kąpieli) arsenał kąpielowych umilaczy pod wszelkimi postaciami - płyny, olejki, sole, kule, babeczki... Są też i pudry i mleko polskiej marki Nacomi, oferującej kosmetyki o przyjaznych składach i przystępnych cenach.

środa, 15 sierpnia 2018

Stara Mydlarnia - Suchy olejek Sandalwood and Tabacco i babeczka do kąpieli Kocanka

W ostatnim czasie poznaję wiele kosmetyków marki Stara Mydlarnia. O kilku z nich pisałam w marcu w TYM wpisie a dzisiaj będą kolejne dwa - babeczka do kąpieli i suchy olejek do ciała. Oczekujcie na znacznie więcej, bo na niedawnej promocji -50% w sklepie internetowym Starej Mydlarni konkretnie zaszalałam :D 
 

niedziela, 12 sierpnia 2018

Botanicum - Ziołowy olejek do dekoltu z witaminą C, Olejek nagietkowy do demakijażu i Masło kocankowe

Na Podlasiu, na terenie "Zielonych Płuc Polski" znajduje się farma, ale nie taka zwykła. Z ogromnym oddaniem i sercem uprawiane, pielęgnowane i zbierane są na niej zioła, warzywa, owoce i kwiaty, a wszystko w pełnej zgodzie z naturą. Własna tłocznia tłoczy z nich oleje roślinne najwyższej jakości, które razem z ekstraktami i maceratami pełnymi cennych składników aktywnych dbają o właściwą pielęgnację skóry i włosy odpowiadając na ich indywidualne potrzeby i upodobania. Całe to naturalne dobro ukrywa się pod szyldem Botanicum, którego jeśli jeszcze nie znacie, to koniecznie musicie poznać. Kosmetyki można kupić w sklepie Bioecolife.pl .

środa, 8 sierpnia 2018

Nivea Soft Mix Me || I am the Chilled Oasis, I am the Berry Charming, I am the Happy Exotic

"Jak ciepły letni deszcz ..." Kto z Was pamięta tę reklamę kremu Nivea Soft? Pamiętam, że moja siostra namiętnie używała go do twarzy, ja też się na niego skusiłam kilka razy. Jeśli nieco znudził się Wam zapach klasycznej wersji kremu Nivea Soft to możecie dla odmiany rozejrzeć się za nowymi wersjami zapachowymi z linii Soft Mix Me! Konsystencja i działanie są te same, natomiast dla urozmaicenia możemy otoczyć się zapachem malin, mięty i ziół lub owoców tropikalnych, a nawet dowolnie je łączyć tworząc unikalne kompozycje. 

wtorek, 7 sierpnia 2018

Shiny Box Summer Vibes || Edycja lipiec 2018 || Co zgrzyta?

Kilka dni przed wyjazdem nad Balaton (na pewno tam wrócimy!) dotarł do mnie lipcowy Shiny Box umilając tym samym ostatnie dni pracy przed urlopem. Czerwcową edycję odebrałam bardziej jako letnią niż urodzinową, ciekawa byłam co w takim razie skryje lipcowe pudełko.

niedziela, 5 sierpnia 2018

Kosmetyczne podsumowanie czerwca - co nowego? || Sylveco, Natura Siberica, Clochee, A'pieu, Bandi, Mincer, AA, Makeup Revolution, Bielenda, Dermedic, Eveline, Lirene, Avon, L'Biotica, Realac, Bell, Semilac, Dove, Nivea, Toni & Guy

Kosmetyczne nowości czerwca w sierpniu? Czemu nie? Chciałam przygotować wpis na poprzedni tydzień, aby opublikował się automatycznie (tak samo jak inny wpis, który pojawi się jutro lub pojutrze), gdy będę wypoczywała z rodziną nad Balatonem, ale niestety nie zdążyłam. Wczoraj wróciliśmy, więc nadrabiam zaległości, które ponownie się spiętrzyły.

poniedziałek, 30 lipca 2018

Kosmetyczne podsumowanie maja i czerwca - zużycia || MydłoStacja, Vianek, Biolove, Dove, Avon, Sylveco, Nikel, Etja, Termissa, Green Pharmacy, GlySkinCare, Dr Organic, Fitokosmetik, Mincer, Delia, Intimea, Intimelle

Koniec lipca a ja dopiero pokazuję co udało mi się wykończyć w maju i czerwcu... Może powinnam zrezygnować z tego cyklu? Z drugiej strony szkoda by mi było, bo nie wszystkie kosmetyki opisuję w osobnych recenzjach. Taki wpis jest więc niejako pozostawieniem śladu po każdym kosmetyku, który zużywam i niejednokrotnie korzystałam z takich krótkich podsumowań. 

piątek, 27 lipca 2018

Makeup Revolution I Heart Makeup - Chocolate Vice

Pora, aby kolejne paletki cieni Makeup Revolution opuściły moją kolekcję. Po fatalnej serii Iconic, niezbyt udanej linii Iconic Pro i Salvation odłożyłam następnych kilka m.in. z serii Ultra (dwie były nawet nie dotknięte) i paletek-czekoladek. Jako pierwsze z tej czekoladowej serii mój zbiór opuściły Pink Fizz i Chocolate Love.
Skąd ta ostra selekcja? Przyczyna jest prosta. Nowsze czekolady i inne linie, które pojawiły się w ostatnim czasie po prostu zdecydowanie bardziej mi się podobają zarówno pod względem kolorystycznym jak i jakości. Nie da się jednak nie zauważyć, że z uporem maniaka producent idzie w ciepłe tony i wiele osób może czuć przesyt takimi kolorami. Ja je stosunkowo niedawno dopiero odkryłam, przekonałam się do takich ciepłych, nieco odważnych cieni na oczach. Teraz te wcześniejsze palety wydają mi się takie ... nudne, mdłe, nijakie, mało wyraziste. Taką paletką jest dla mnie na przykład Chocolate Vice. Od początku nie byłam do niej przekonana, ale wiem, że ma spore rzesze wielbicielek.
Makeup Revolution I Heart Makeup Chocolate Vice

czwartek, 26 lipca 2018

Laserowe usuwanie naczynek - czy warto?

Popękane naczynka po zewnętrznej stronie ud to moja zmora od kilkunastu lat. Ostatnio zaczęły pękać też po zewnętrznej stronie łydek. Po części z pewnością to wynik mojego zamiłowania do gorących kąpieli, które są niemal zabójcze dla naczynek. W lecie potrafię się bez nich obejść, ale jesienią i zimą to stały punkt mojego wieczornego domowego SPA.
Odkąd zaczęły pękać próbowałam różnych sposób na ich przynajmniej zmniejszenie - zażywałam duże ilości rutinoskrobinu, smarowałam specjalnymi balsamami na popękane naczynka (teraz używam masła kocankowego Biotanicum, na ewentualne efekty muszę z pewnością dłużej poczekać), ale niestety nie zauważyłam poprawy.
źródło zdjęcia: studiolaser-depilacja.pl

Nowości w Drogeriach Natura - Kobo, My Secret, Sensique || Mnóstwo cudowności do makijażu || Duuużo zdjęć

Wraz z latem (mam nadzieję, że przyszło już na stałe i nie szykuje kolejnych pogodowych fajnych niespodzianek) w szafach Kobo, Sensique i My Secret, marek dostępnych w Drogeriach Natura pojawiło się mnóstwo nowości do makijażu. Niektóre z nich pokazywałam już na moim Instagramie (zachęcam do obserwowania), teraz zobaczycie wszystko, co dotarło do mnie w przesyłce w poprzednim tygodniu.
Będzie duuużo zdjęć, duuużo swatchy i pierwsze wrażenia na temat niektórych z nowości. Gotowi na przegląd i długi wpis?

niedziela, 22 lipca 2018

Poczta, kurier, Inpost || Do wyboru do koloru

Czasy monopolu Poczty Polskiej na dostarczanie przesyłek dawno za nami. Na szczęście, bo przy stale rosnących cenach za usługi ich jakość nadal pozostawia wiele do życzenia. Czy ktoś pamięta, jak za list polecony, wcale nie taki cienki, bo np. ze szminką płaciło się dokładnie 3,55 zł? Dzisiaj za taki sam list zapłacimy prawie 10 zł. Różnica ogromna. Pierwszy przeskok spowodowany był wprowadzeniem gabarytów przesyłek - A i B, wzrost ceny już wtedy był odczuwalny. Gabaryt B to wcale nie taka gruba przesyłka (od 2 cm grubości) - wysyłając byle kredkę do oczu, owijając ją dodatkowo folią przekraczamy tę wartość. Cena, to przez nią unikam poczty no i czas dostarczenia też mnie skutecznie zniechęca.
źródło: speedpack.com.pl

piątek, 20 lipca 2018

A może peeling kawitacyjny?

Niedawno pisałam o tym, jak dobroczynne dla skóry jest wyrobienie sobie nawyku regularnego, codziennego nawilżania jej.  O ile z nawilżaniem skóry twarzy nigdy nie miałam problemu, tak z ciałem było gorzej. "Nie chce mi się smarować" - znacie to? Warto z tym walczyć. Odkąd używam regularnie balsamów skóra jest w widocznie lepszej kondycji, nie swędzi, nie jest szorstka i napięta.
W parze z nawilżaniem idzie także ... peelingowanie. Dzięki regularnemu złuszczaniu martwego naskórka nie tylko wygładzamy skórę, ale także dajemy balsamom, masłom, kremom, serum i innym cudom do nawilżania i regenerowania pełne pole do popisu. Tak przygotowana skóra lepiej przyjmuje dobrodziejstwa zawarte w kosmetykach czerpiąc z nich wszystko co najlepsze.
źródło: Pixabay

czwartek, 19 lipca 2018

Kej - Hydrolat z oczaru wirginijskiego i z kwiatów gorzkiej pomarańczy || Idealne do skóry tłustej, ale nie tylko

Uroki hydrolatów, wód roślinnych powstałych w trakcie destylacji części roślin (otrzymuje wówczas olejek eteryczny i właśnie wodę kwiatową) odkryłam kilkanaście lat temu dzięki forum Wizaż.pl (bo właśnie tak, początkowo było to tylko, albo aż forum z katalogiem kosmetyków - KWC, które później "rozrosło się" wzbogacone o artykuły i liczne akcje dla użytkowników). To ono wprowadziło mnie też w tematykę m.in. "filtrowania" (nie wytrwałam w tym zbyt długo) olejów, podkładów mineralnych (nie spodobały mi się wtedy, być może teraz formuły są lepsze), peelingu kawowego, glinek, na długo przed erą blogów. Wszystko to jest nadal aktualne, wręcz w pełni rozkwitu. Wypróbowałam wówczas wiele hydrolatów zostając na dłużej przy rumiankowym. Po dłuższej przerwie odkryłam hydrolaty na nowo i kolejna przerwa nie nastąpi zbyt szybko. W ostatnim czasie szczególnie często używam dwóch hydrolatów marki Kej - z oczaru wirginijskiego i z kwiatów gorzkiej pomarańczy.
Kej Hydrolat z oczaru wirginijskiego kwiatów gorzkiej pomarańczy

wtorek, 17 lipca 2018

AA Vegan || Mleczka pod prysznic i peelingi do ciała

W czerwcu marka AA zorganizowała fajną akcję - za każde opublikowane  i odpowiednio otagowane zdjęcie na Instagramie i Facebooku z kosmetykami z linii Vegan przeznaczała 5 zł na schronisko dla psów. Tym sposobem uzbierało się 5030 złotych, które marka dodatkowo podwoiła dokładając od siebie drugie 5030 złotych. Wspaniale, prawda? Ja tez się dołączyłam do akcji pokazując 4 kosmetyki do pielęgnacji ciała z tej linii - mleczka do mycia Owies i Aloes oraz peelingi do ciała Owies i Bambus. 

niedziela, 15 lipca 2018

Shiny Box 6 Years Together || Edycja czerwiec 2018 || Box urodzinowy czy letni?

W czerwcu Shiny Box obchodził już szóste urodziny! Od początku zamysłem twórców było umożliwienie poznanie nowych kosmetyków (w wersji pełnowymiarowej i miniatur/próbek) i marek, któych z różnych względów nie odkrylibyśmy w inny sposób. Przyznam, że nawet dla mnie, rasowej kosmetykoholiczki, niektóre pudełka skrywały prawdziwe perełki i zaskoczyły mnie nowościami, o których nie miałam pojęcia. Tak było np. z markami Kueshi, Naobay czy Nutka, o których istnieniu uświadomił mnie właśnie Shiny Box. Nie zawsze było idealnie, bo np. cienie Vipera czy Joko to nie to co mnie satysfakcjonuje. Nie mówię, że są to kosmetyki złe, bo nie są, ale jednak w pudełku typu Shiny Box szukam większego zaskoczenia.

Mając w pamięci zeszłoroczną urodzinową edycję miałam duże oczekiwania, bo niezwykle mi się podobała. A czy czymś zaskoczył mnie tegoroczny czerwcowy Shiny Box?

środa, 11 lipca 2018

Dove - Balsamy Light Hydro, Essential i Intensive || Pielęgnacja skóry normalnej, suchej i bardzo suchej

Regularne peelingowanie i nawilżanie to jedne z lepszych dobrodziejstw jakie możemy zafundować skórze ciała. Celowo piszę tu o ciele, bo mam wrażenie, że o ile skórze twarzy nie szczędzimy pielęgnacji, tak o reszcie zapominamy. Często czytam na forum, blogach czy Instagramie: "nie lubię się smarować balsamem", "ciągle o tym zapominam", "rzadko robię peeling" i ... ja do niedawna przyłączyłabym się do takich "wyzwań". Kilka miesięcy temu jednak się zawzięłam i co kilka dni peelinguję ciało, a codziennie je nawilżam i efekty są warte tych dodatkowych kilku minut po prysznicu czy kąpieli. Przede wszystkim pozbyłam się problemu ze swędzącą skórą szczególnie na piszczelach, bywała tak sucha, że jak się drapałam to naskórek sypał się jak mąka. Byłam podrapana do krwi, co niestety nie daje o sobie zapomnieć przez widoczne do teraz ślady.
Jeśli nie macie nawyku systematycznego ścierania naskórka i stosowania balsamu po każdej kąpieli i  prysznicu to naprawdę warto go sobie wyrobić. Jest tak ogromny wybór produktów do nawilżania o różnych konsystencjach (od lekkich sprayów, pianek poprzez balsamy, mleczka, kremy po treściwe musy, masła i olejki), zapachach, szybkości wchłaniania, różnych składach ("aptecznych", typowo drogeryjnych, naturalnych), że nie uwierzę, że ktoś nie może czegoś dla siebie znaleźć. Ze mną jest tak, że trudno mi się do czegoś zmobilizować, ale gdy już zrobię coś, czy właśnie nie zrobię (jak np jedzenie całej czekoladki Milka dziennie ;)) jeden raz, potem drugi, trzeci to już samo leci. Byle nie przestać, bo znowu będzie mi trudno wrócić na właściwe tory.
W ostatnim czasie używam trzech różnych balsamów marki Dove -  Balsamy Light Hydra, Essential i Intensive, przeznaczonych kolejno do pielęgnacji skóry normalnej, suchej i bardzo suchej. Od razu założyłam, że najlepiej się u mnie sprawdzi wersja do skóry suchej - Essential Body Milk. Byłam przekonana, że ten do normalnej będzie za lekki, za rzadki i wchłonie się momentalnie, a do bardzo suchej - za treściwy i klejący. Czy słusznie?

piątek, 6 lipca 2018

Toni & Guy - Damage Repair || Regenerujący szampon, odżywka i maska do włosów

Ostatnio dużo pisałam o kosmetykach naturalnych, które od kilku, czy wręcz kilkunastu lat (szczególnie biorąc pod uwagę trend na surowce takie jak oleje czy hydrolaty i samodzielne robienie kosmetyków) cieszą się coraz większym zainteresowaniem. Wynika to z większej świadomości konsumentów, a także poszukiwania czegoś "innego". Nie da się ukryć - rynek kosmetyków naturalnych kwitnie, manufaktury rosną jak grzyby po deszczu oferując mydła, peelingi czy masła do ciała, coraz więcej pojawia się naturalnych marek na drogeryjnych półkach. Wybór się zwiększa i każdy może wybrać coś dla siebie, niekoniecznie tracąc fortunę na naturalne kosmetyki.
W tym całym szaleństwie na naturę trzeba też rozróżnić kosmetyk nienaturalny, ale z dobrym składem, bo to nie to samo i mieć jeszcze świadomość (bo z tego co zauważam wielu osobom jej brakuje i ślepo idą za składem), że skład to nie wszystko, co często podkreślam. Nawet doskonały skład (czyt. oleje, ekstrakty, bez chemicznych dodatków) nie gwarantuje sukcesu kosmetyku nie tyle jeśli chodzi o zaspokojenie indywidualnych potrzeb i upodobań (z tym nie ma co dyskutować, bo dla mnie będzie super, a dla kogoś beznadziejne, bo np. za mało nawilża), ale o samą jakość kosmetyku. A co w sytuacji, kiedy w kosmetyku nie ma żadnego oleju, żadnego ekstraktu? Czy z góry jest skazany na niełaskę? Kiedyś przeczytałam komentarz dot. jakiegoś kosmetyku: mniej więcej "po składzie widzę, że nie ma prawa działać, bo nie ma nic naturalnego". Czy to nie ślepe podążanie za modą? Ciekawa jestem Waszego zdania.

Majru - Olej z opuncji figowej || Olejowe cudo

Oleje roślinne towarzyszą mi w pielęgnacji od około 10 lat, z niewielkimi przerwami. Odpowiednio dobrane i stosowane potrafią zdziałać cuda wbrew opiniom "ekspertów", szczególnie pewnej pani kosmetyczce która w TV wypowiadała się jak to oleje są złe dla skóry wplatając w między czasie przykład ... olejku do opalania. Takich mamy specjalistów. 
Jednak faktem jest, że olejem można uzyskać efekt odwrotny od zamierzonego, ale rada na to jest prosta - olej nakłada się na wilgotną od toniku lub hydrolatu skórę, nakłada warstwowo lub miesza z kwasem hialuronowym, żelem aloesowym albo chociaż kremem. Inaczej stosując sam olej przez dłuższy czas można wysuszyć sobie skórę w tym sensie, że nawilżenie w głębi skóry będzie coraz słabsze. Wbrew temu co się utarło olej nie ma właściwości nawilżających. Olej tworzy warstewkę na skórze, która chroni i zapobiega utracie wody z naskórka, natomiast nie potrafi wiązać wody w głębszych warstwach skóry, więc i nie nawilża. Warto to zapamiętać.
Majru Olej z opuncji figowej

wtorek, 3 lipca 2018

Kosmetyczne podsumowanie maja - co nowego? || Bielenda, Perfecta, Biotaniqe, AA, Neutrogena, Eveline, EcoLab, Najel, Nacomi, GoCranberry, Orientana, Bingo Spa, Pszczela Dolinka, Majru, La Le, A Jeden, EcoSpa, Botame, Kneipp, 4 Szpaki, Garnier, Manufaktura Dobrych Kosmetyków

Jak zwykle jestem do tyłu z podsumowaniami miesiąca. Zamiast pokazywać teraz nowości kosmetyczne czerwca będą ... majowe. W porównaniu do wcześniejszych miesięcy, kiedy robiłam prawie hurtowe zamówienia w Kontigo, Lawendowej Szafie i później na GrotaBryza (i  też w kilku innych miejscach, które skusiły dobrymi promocjami, maj upłynął dosyć spokojnie. Jak na mnie rzecz jasna. W maju odbyło się też spotkanie blogerek w Nowym Sączu, więc i sporo cudeniek do mnie dotarło.

niedziela, 1 lipca 2018

Letnie spotkanie blogerek w Krakowie || 02.06.2018

Lada chwila minie miesiąc od spotkania blogerek w Krakowie, które odbyło się 2 czerwca, najwyższy czas na moje wrażenia :) Spotkałyśmy się w Castor coffee & lunch - miejsce z klimatem, bez klimatyzacji - dzień był ciepły, parny, a po południu - deszczowy, więc w środku momentami nie było przyjemnie. Natomiast bardzo przyjemnie spędziłyśmy czas na rozmowach nie tylko o kosmetykach i dowiadując się ciekawych rzeczy na prezentacjach dwóch firm, które nas odwiedziły.

sobota, 30 czerwca 2018

KOI - Serum dwufazowe z witaminą C, E i A i przeciwzmarszczkowy krem pod oczy

Ostrzegam, będę kusić, więc jeśli ktoś nie chce lub z jakichś powodów nie może (?) ulec pokusom, to niech lepiej wróci do sprzątania ;) KOI, to kolejna cudowna, rodzinna i przede wszystkim nasza polska naturalna marka oferująca wszystko co najlepsze dla naszej skóry, aby była nawilżona, zadbana i dłużej młoda.
Kosmetyki można kupić pojedynczo, ale także w zestawach. Mam dwa zestawy KOI, a pierwszy, który dostałam zapakowany był w różowe pudełeczko (pokazywałam na Instagramie). W równie pięknym wnętrzu ułożone było dwufazowe serum z witaminą C, E i A oraz przeciwzmarszczkowy krem od oczy. Tego zestawu nie widzę już na stronie, ale są za to inne, w tym zestaw niezwykle uroczych miniatur idealnych na wyjazd.

wtorek, 26 czerwca 2018

Marion - Miód i cytryna - Żel do mycia twarzy, peeling i maseczka || Codzienna miodowo-cytrynowa pielęgnacja skóry twarzy o przyzwoitych składach

Nie znam za bardzo kosmetyków polskiej marki Marion, mam wrażenie, że jest "mało widoczna" nie tylko na blogach (choć akcja z warzywnymi maseczkami w saszetkach zwróciła moją uwagę) ale też w drogeriach czy hipermarketach. Natknęłam się przed chwilą na informację, że między innymi ta linia była dostępna w Biedronce około 2 miesiące, ale miała inne opakowania. Takie, w których ja mam kosmetyki widnieją na stronie producenta, więc domyślam się, że te są aktualne.
Pamiętam, że miałam kiedyś mały peeling do ciała truskawkowo-waniliowy, czy coś jeszcze? Trudno mi sobie przypomnieć. Tym bardziej ucieszył mnie prezent od Marion, który otrzymałam w trakcie spotkania blogerek w Krakowie (relacja "się pisze"). W formowej torebeczce były kosmetyki z trzech nowych linii, między innymi Miód i Cytryna do pielęgnacji twarzy.

czwartek, 21 czerwca 2018

4 Szpaki - mydło Mięta z miętą, mydło peelingujące Melisa z dynią i peeling cukrowy Róża i baobab || Cuda z polskiej manufaktury

Kto raz spróbuje naturalnych kosmetyków powstałych w polskiej manufakturze będzie chciał więcej i więcej. To niesamowite, jak z miłości do natury powstają takie cuda! Tworzą je ludzie z pasją i całym sercem oddają się temu co robią. Podziwiam tych ludzi, tym bardziej, że sama mam dwie lewe ręce i zdecydowanie brak mi cierpliwości. Wszak opracowanie idealnej receptury nie jest rzeczą łatwą i szybką.
Manufaktur tworzących naturalne kosmetyki jest naprawdę sporo i wciąż przybywają nowe. O 4 Szpakach dowiedziałam się około 1,5 roku temu i od razu zwróciłam uwagę na mydła. Jakże inaczej :D Obecnie używam dwóch z nich: mięta z miętą i melisa dynia peeling (dostałam jako prezent od innej uczestniczki spotkania blogerek w Krakowie - relacja na dniach). Mam też peeling Róża i baobab, który dostałam na spotkaniu w Nowym Sączu

poniedziałek, 18 czerwca 2018

Cuccio - masło do ciała rąk i stóp Kokos z imbirem i Owoce cytrusowe z ziołami || Coconut and white ginger || Tuscan citrus and herb

Dwa lata temu poznałam owocowe i świetnie działające masła do ciała amerykańskiej marki Cuccio, które dzięki zapachom i lekkiej, ale dobrze nawilżającej formule okazały się odpowiednie na letnie, ciepłe dni. Teraz mam kolejne dwa małe masełka - wcześniej miałam granat z figą, a tym razem kokos z imbirem i cytrusy z ziołami. Brzmi apetycznie? Zapewniam, że takie właśnie są. 

sobota, 16 czerwca 2018

Kosmetyczne podsumowania kwietnia - zużycia || Labell, GlySkinCare, Yope, Wax, Biolove, Sylveco, Vianek, EcoLab, Fitokosmetik

Zanim pokażę Wam nowości i zużycia z maja nadrabiam kwietniową zaległość ze zużyciami z tego miesiąca. Dawno nie poszło mi tak marnie. Za to w maju pokończyło się sporo końcówek, więc równowaga jest zachowana.

piątek, 15 czerwca 2018

Love Your Body - naturalny kawowy peeling Soczysta truskawka i Słodki kokos

Chyba każda z nas przynajmniej słyszała o peelingu kawowym, takim robionym w domu ze zmielonej kawy i z dodatkiem cukru, żelu, balsamu czy oleju. Jednak nie każda z nas, choć docenia fantastyczną gładkość skóry po takim peelingu i dodatkowe działanie antycellulitowe i ujędrniające lubi przygotowywać taką mieszankę co kilka dni.
Pojawienie się gotowych peelingów kawowych przyjęłam z wielką ulgą bo należę do leniuchów, które szybko zniechęciły się do domowego peelingu. Przestałam je robić także z powodu bałaganu - wanna, ściana i podłoga wyglądały jak po kawowym deszczu :D Te gotowe mają te przewagę, że dzięki idealnej proporcji z olejami lepiej przylegają do skóry i nie brudzą wszystkiego dokoła tak bardzo.
Jedną z marek oferujących naturalny peeling kawowy jest Love Your Body  i to ich dwóch wersji obecnie używam - Soczysta truskawka i Słodki kokos.

Love Your Body naturalny kawowy peeling Soczysta truskawka Słodki kokos
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...