wtorek, 2 października 2018

Sanctuary Spa || Czas na wieczorne, aromatyczne SPA

Chłodne jesienne wieczory niezwykle nastrajają mnie do ciepłych kąpieli i rozpieszczającej pielęgnacji skóry ciała. Jedną z ważniejszych cech kosmetyków mających mnie zrelaksować i przygotować do spokojnego snu jest zapach, istotna jest też komfortowa konsystencja umilająca pielęgnację. Na te wymogi świetnie odpowiadają kosmetyki angielskiej marki Sanctuary SPA, od dwóch lat dostępne w sieci drogerii Hebe. Wtedy też podzieliłam się z Wami opinią na temat czterech miniatur, które dostępne są szczególnie w okresie przedświątecznym. Od tego czasu zmieniono design opakowań, w moich oczach to duży plus - teraz kosmetyki prezentują się o niebo lepiej i zdecydowanie bardziej spójnie z filozofią marki.
Po kosmetyki Sanctuary SPA sięgam zawsze wtedy, gdy mam ochotę na odrobinę luksusu, wyjątkowego rozpieszczenia się i odprężenia. Ich zapach jest po prostu wspaniały - ciepły i otulający a przy tym elegancki i zmysłowy. To idealnie skomponowane i nieprzytłaczające połączenie cynamonu, paczuli z delikatną nutą cytrusową. Ten zapach wszędzie poznam!
Krem pod prysznic to przez przyjemną konsystencję prawdziwe rozpieszczenie skóry. Oczyszcza jak powinien, nie wysusza, nie podrażnia i roztacza wspaniały aromat w całej łazience. Skóra po nim jest delikatnie, ale wyczuwalnie pachnąca. Czy krem pozostawia 12 godzinne nawilżenie? Mam wątpliwości, ale to, że nie wysusza jest jego zdecydowanym atutem.
Popatrzcie na ten masywny, szklany słoik z peelingiem solnym! Czy nie wygląda wspaniale? Zawartość, jaką skrywa jest jak najbardziej "godna" takiego opakowania. Jeśli czytacie mój blog to wiecie, że wybieram głównie peelingi cukrowe i kawowe. Za solnymi nie przepadam z jednej prostej przyczyny - jeśli na skórze jest jakieś zadrapanie czy rana, także na dłoni, to sól spowoduje pieczenie. Pomyślcie co musiałam czuć, gdy kiedyś użyłam peelingu solnego także na piersi podrażnione i poranione przez karmienie dziecka i odciąganie mleka. No właśnie! Miałam łzy w oczach. Nie ma pojęcia co mnie zamroczyło w tamtej chwili.
Od tamtej pory pomyślę dwa razy czy nie mam jakichś zadrapań na skórze zanim użyję peelingu solnego.
Jaki jest peeling Sanctuary Spa? Użyta sól jest bardzo drobna, dzięki czemu efekt jest taki lubię - efekt masowania się piaskiem. Drobinek soli jest bardzo, bardzo dużo, oprócz złuszczania naskórka gwarantuje więc od razu cudowny i długi masaż. Długi, bo sól długo się rozpuszcza.
Sól jest zatopiona w olejowej (niestety także z parafiną) bazie, którą bez problemu wymieszamy i nałożymy na skórę. Peeling zostawia delikatną tłustą warstwę, ale nie jest ciężka ani klejąca jak np. chyba najgorszego peelingu jaki kiedykolwiek miałam - marki Ziaja z linii Cupuacu (brrr).
Skóra jest idealnie gładka, nie wysuszona, lekko natłuszczona i oczywiście cudownie pachnąca.
Balsam Wonder Body ma delikatną i przyjemną konsystencję, dzięki której łatwo się rozprowadza. W zimowe wieczory nawilżenie może być słabe, ale póki co sprawdza się bardzo dobrze. Balsam jest delikatnie barwiony - moją skórę ładnie "ożywia", być może na jaśniejszej skórze efekt będzie bardziej widoczny. Nie jest mocno kryjący, niemniej skóra wygląda po prostu ładniej, także dzięki subtelnym drobinkom. Myślę, że najfajniej sprawdzi się wiosną i latem użyty na odsłoniętą skórę nóg.
Warto przyjrzeć się ofercie Santuary SPA w Hebe. Wiem, że ceny nie należą do najniższych, ale wczoraj rozpoczęła się na nie promocja - niektóre kosmetyki mają teraz cenę niższą o połowę, a inne objęte są mniejszą zniżką.

Znacie kosmetyki Sanctuary SPA?


17 komentarzy :

  1. Nie znam, ale skusił mnie peeling, lubię delikatne masowanie soli drobinkami, nie przepadam za zdzierakami :p

    OdpowiedzUsuń
  2. nie miałam jeszcze kosmetyków Sancturay SPA ale narobiłaś mi na nie wielkiej ochoty :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto je wypróbować tym bardziej że w październiku jest na nie promocja

      Usuń
  3. O nie Cupuacu u mnie też wygrywa na najgorszy peeling ever... Muszę podjechać do hebe i przyjrzeć się tym kosmetykom, bo akurat tak się stało, że kończy mi się peeling do ciała i nie mam żadnego w zapasie ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Odpowiedzi
    1. Warto spróbować tym bardziej że można go teraz kupić taniej

      Usuń
  5. Nie miałam nigdy nic z tej firmy, ale produkty prezentują się super!

    OdpowiedzUsuń
  6. aż mam ochotę na domowe SPA! :) piękne zdjęcia!

    OdpowiedzUsuń
  7. Takie spa to pezyjemność, chociaż doznań z peelingiem na poranionej skórze nie zazdeoszczę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, z solnymi peelingami trzeba uważać. Nie wiem co mnie wtedy zamroczylo

      Usuń
  8. Pierwsze słyszę o tych kosmetykach, a dawno nie robiłam zakupów w Hebe, więc nie miałam okazji ich wypatrzeć..

    OdpowiedzUsuń

Nie proś o wzajemne obserwowanie - zaglądam na blogi osób komentujących :)

UWAGA! Usuwam komentarze z podlinkowanymi słowami kluczowymi!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...