piątek, 26 września 2014

Przegląd korektorów z Avonu

Długo, długo z korektorami pod oczy było mi nie po drodze. Niby przeważnie zawsze jakiś miałam, ale z używaniem było różnie. Ostatnio zaczęłam doceniać ten niepozorny kosmetyk, podobnie jak podkład (tak, tak, dopiero w tym roku włączyłam go do codziennego makijażu, a maluję się ok 13-14 lat).

Nazbierało mi się kilka korektorów z Avonu, więc napiszę o nich co nieco. Może ułatwi Wam to wybór :)


Po kolei:

1. W sztyfcie - fair
2. Invisible light - light
3. Magix - light
4. Magix - beige
5. Calming Effects - fair

Formę aplikacji mają różną: sztyft, pędzelek i gąbeczkowy aplikator.


1. Korektor w sztyfcie przez swoją formułę nadaje się bardziej na jakieś niespodzianki/niedoskonałości (zwał jak zwał ;))  i tak w zasadzie w katalogu jest opisany. Jest suchy i zbity więc do użycia pod oczy jest niewygodny, aczkolwiek od biedy, na sporadyczne użycie ujdzie.

2. Invisible light w wygodnym pędzelku. Jest płynny, mokry, ale dosyć szybko zasycha, więc trzeba w miarę szybko nakładać. W przeciwnym razie widać smugi. Delikatnie rozświetla (widać w słońcu), a krycie ma średnie, ale mimo to widać poprawę kolorytu skóry wokół oczu.Jeśli oczekujecie spektakularnych efektów, to nie z tym korektorem ;)
Poprawa kolorytu jest, ale niestety regularnym używaniem przesuszyłam i podrażniłam sobie skórę blisko linii rzęs. Teraz uważam, żeby nakładać go tylko trochę niżej. Wtedy jest ok :)

3., 4. Magix - zdecydowanie bardziej kryją niż poprzedni, więc do zakrycia cieni pod oczy zdecydowanie się nadadzą. Mają też więcej drobinek - czy to plus czy minus to już zależy od osobistych preferencji. Jego anglojęzyczna nazwa Multi-benefit illuminator, więc może służyć do rozświetlenia wybranych partii twarzy.
Co mnie negatywnie zaskoczyło to to, że Magix nie współgra z każdą kredką :/ Ile się namęczyłam, żeby kreska zrobiona kredką Essence Stays no matter what (tą niby czarną, "niby", bo jest raczej bardzo ciemno szara ;)) była widoczna. Bardzo tępo się ją nakładało i efekt był mizerny.

5. Calming Effects - ma przyjemną, satynową i delikatną, jakby musową konsystencję, bardzo mi się ona podoba :) Kryje podobnie do Invisible light mimo, że jest gęściejszy. Nie ma drobinek (miła odmiana :))

Kolory:


Korektor w sztyfcie (fair; 1) i Invisible light (light; 2) są typowo jasne, lekko żółte, ale przy tym niezbyt ciepłe (odpowiada mi ten odcień, tego w pędzelku mam drugie czy trzecie opakowanie). Pasują też do lekko opalonej skóry - widoczny jest wtedy efekt delikatnego rozjaśnienia, nadal wyglądają naturalnie. Przy bardzo ciemnej karnacji/opalonej będą za jasne. 
Magix w kolorze light (3) jest baardzo jasny, wręcz biały. Dokładając do tego dobre krycie można uzyskać niezbyt naturalny i zdrowy efekt. Sprawdzi się u posiadaczek bardzo jasnej cery, lub lubiących ekstremalne rozjaśnienie skóry pod oczami. Z kolei beige (4) jest o wiele ciemniejszy, do tego w dziwnym i brzydkim pomarańczowo-różowym odcieniu. Nie wyobrażając go sobie na twarzy - oddałam. Zdecydowanie brakuje tu koloru pomiędzy tymi dwoma :/
Calming Effects fair (5) jest ciemniejszy niż pierwsze dwa korektory i obawiałam się, że będzie dla mnie za ciemny (pod oczy lepiej wybrać za jasny odcień niż za ciemny) i za ciepły. Okazało się jednak, że dopasowuje się do skóry i wygląda fajnie (jeśli nie potrzebne jest rozjaśnienie, a jedynie wyrównanie kolorytu) zwłaszcza w okresie letnim, gdy jest choć trochę opalona.


Używanie korektora pod oczy?
Macie faworyta?



23 komentarze :

  1. Nie miałam żadnego z nich, obecnie mam kamuflaż z Pierre Rene i jestem z niego zadowolona.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kamuflaże nie do końca mnie przekonują

      Usuń
  2. Niezła kolekcja ;) Najszybciej skusiłabym się na Calming Effects

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest bardzo ciekawy, pozytywmnie mnie zaskoczył

      Usuń
  3. Według mnie 4 to idealny kolor do zakrywania zaciemniej pod oczami, bo właśnie w moim wypadku najlepszy efekt dają różowe korektory, ale lepiej byłoby go wymieszać z czymś jaśniejszym, bo jest jednak dosyć ciemny.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie mogę odpowiedzieć na mój post, ale w sumie to coś między 3 i 4 byłoby idealne dla mnie, bardziej w różowych tonach :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Magix light byłby idealny dla mojej białej twarzy. Muszę się nimi zainteresować.

    OdpowiedzUsuń
  6. 3 pewnie okazałaby się idealnym odcieniem dla mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie miałam nigdy korektora z Avonu, teraz używam z Catrice i jestem bardzo zadowolona ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja używam Magix Light pod oczy. Jak dla mnie ładnie rozświetla- wybiela, ale dziad strasznie wysusza.
    http://aviskowej.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Nigdy nie uzywalam korektorow z Avon ale wygladaja bardzo ciekawie!

    OdpowiedzUsuń
  10. Czekałam na tą recenzję :)
    Na 3 i 5 bym się skusiła ze względu na jasne kolory. Ja używam teraz kamuflaż z Catrice, ale pod oczy to nie jest najlepszy.

    OdpowiedzUsuń
  11. Jako tako korektora pod oczy nie mam, jeśli chcę ukryć cienie pod oczami używam odrobinki podkładu (mam mocno kryjący) lub niewielkiej ilości kamuflażu z Catrice. Wiem, ze wiele dziewczyn uważa że jest za gęsty, jednak mi to nie przeszkadza, nakładam go tak żeby nie wchodził w zmarszczki pod oczami i sprawuje się idealnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. wow ten magix beige jest tragiczny, nie wiem kto mógłby użyć takiego koloru ;) ale ten w wersji light mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja używam korektora z Eveline, dobrałam idealny odcień i jestem bardzo zadowolona.

    OdpowiedzUsuń
  14. mam nr.5 ale jestem średnio zadowolona...własnie przez ten ciepły i na mojej skórze żółty odcień :/

    OdpowiedzUsuń
  15. mam ten w sztyfcie kolor medium i na niespodzianki jest w porządku :) a magix wydaje się fajny pod oczy ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Przyznam się, że podkładu zaczęłam używać też stosunkowo niedawno... Ale teraz nie wyobrażam sobie już dnia bez niego ^^

    OdpowiedzUsuń
  17. Spor kolekcja, ja mam tylko z Loreala i jakoś wykończyć go nie mogę, a średnio mi pasuje.

    OdpowiedzUsuń
  18. Mam ten Invisible Light i moim zdaniem jest dość słaby. Rozświetlenie widoczne, ale krycie beznadziejne.

    OdpowiedzUsuń
  19. Korektor z Collection jest mocno kryjący, jednak jego minusem jest, że bardzo ciemnieje :( u mnie w notce możesz to zobaczyć
    http://frasiss.blogspot.co.uk/2015/02/jak-dobrac-kolor-korektora-do-podkadu.html?m=1

    OdpowiedzUsuń
  20. Miałam Calming Effects i byłam z niego zadowolona, ale nie wiem co mnie podkusilo żeby zakupić nr 3 z Twojego zestawienia. Okropności, nie mam ciemnej cery, a mimo to odcień jest jakby biały. Po prostu kasa wyrzucona w błoto

    OdpowiedzUsuń

Nie proś o wzajemne obserwowanie - zaglądam na blogi osób komentujących :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...