wtorek, 1 marca 2016

Kallos Keratin - maska i szampon z keratyną || Problematyczna keratyna (i inne proteiny)

Seria Keratin węgierskiego Kallosa zbiera sprzeczne opinie - od zachwytów po miano bubla. Więc jak to jest? Jednym krótkim zdaniem - bublem na pewno nie jest. Z keratyną (z resztą z innymi białkami w kosmetykach też) bywa różnie - niektóre włosy ją kochają, a inne, którym nie brak tego białka wręcz na odwrót. Efekt na włosach może być więc też różny - albo lśniąca, miękka tafla, albo suche siano. Wszystko zależy od tego, czego potrzebują nasze włosy. 

Jeśli mają za mało keratyny (i ogólnie białek), to proteinowe kosmetyki uzupełnią te ubytki, włosy staną się piękne i mocne, gładkie, miękkie. Posiadaczki takich włosów będą więc zachwalać kosmetyki z keratyną pod niebiosa.
Jeśli natomiast we włosach nie brakuje białek to można im poważnie zaszkodzić. Na każdym włosie będzie się nadbudowywać kolejna białkowa warstwa co spowoduje, że włosy będą sztywne, sianowate, wysuszone i łamliwe (słyszałyście o przeproteinowaniu włosów?). Jeśli więc po jednym-dwóch użyciach efekt będzie odwrotny od zamierzonego, lepiej od odstawcie kosmetyki z proteinami. Widząc lśniące, zdrowe włosy z resztą też nie przesadzajcie, bo przeproteinować je nie jest tak trudno.

Wstęp przydługi, ale te informacje wydały mi się istotne :) Nie każda z nas jest tzw. włosomaniaczką (np. ja), więc warto się dowiedzieć choć trochę o wpływie keratyny na włosy.

A jakie są moje włosy? Polubiły się z keratynowym Kallosem czy nie? Są dziwne. Bo ani nie zachwyciły się jakoś szczególnie, ani też nie zareagowały sianem. Wpis miał powstać już miesiąc temu (zużyłam wtedy maskę, a szampon odłożyłam na rzecz wypróbowania innego - o nim niedługo), ale tak zeszło.

Szampon Keratin

Dzięki zawartości kreatyny i proteiny mlecznej o regenerującym i nawilżającym efekcie delikatnie czyści włosy a równocześnie odbudowuje naturalną strukturę włosów, wypełnia uszkodzenia powstałe na zewnętrznej warstwie włosa. Odżywia, chroni i wzmacnia suche i łamiące się włókna włosów. Włosy staną się łatwe w pielęgnacji, miękkie w dotyku i lśniące.

Skład: Aqua, Sodium Laureth Sulfate, Sodium Chloride, Cocamide DEA, Cocamidopropyl Betaine, Coco Glucoside, Parfum, Peg-4 Distearyl Ether, Citric Acid, Propylene Glycol, Dicaprylyl Ether, Amodimethicone,, Hydrolyzed Milk Protein, Hydrolyzed Kreatin, Cetrimonium Chloride, Trideceth-12, Benzyl Alcohol, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone, Sodium Benzoate
Nie mogę zacząć inaczej jak od krytyki opakowania. Kto je wymyślił? Chciałabym osobiście pogratulować temu geniuszowi. Pękata butla z dużą dziurą to nie jest coś czego chętnie się używa. Szampon jest litrowy, więc, ale przecież szampony z innych kallosowych linii mają praktyczniejsze opakowania - są wyższe, ale smukłe przez co lepiej się nimi operuje. Tańsze od Kallosa polskie familijne szampony też mają węższe butle, więc to nie problem aby i tu takie zastosować.
Przez mega dziurę wylewa się dużo szamponu, dużo za dużo. Nie dość, że źle podnieść butlę mokrą ręką, to jeszcze trzeba uważać, aby nie wylać za dużo (a to trudne). Początkowo przelewałam trochę szamponu do zakrętki, ale nie podpasował mi ten sposób.
Szampon nie jest wydajny (przez problem z wylaniem odpowiedniej ilości), dobrze się pieni, oleje nie są mu straszne - świetnie sobie z nimi radzi. Pachnie przyjemnie, ale nie kojarzy mi się z niczym konkretnym. Włosy po jego użyciu są dobrze oczyszczone, moje nie są ani szczególnie lepsze w wyglądzie ani gorsze. Ot, szampon jak szampon. Biorąc pod uwagę cenę i pojemność wychodzi korzystnie.

Maska do włosów Keratin

Keratynowa maska do włosów z proteinami mleka do włosów suchych, łamiących się i poddanych zabiegom chemicznym. Dzięki zawartości keratyny i regenerujących protein mleka odbudowuje naturalną strukturę włosów, wypełniając ubytki w ich włóknach. Odżywia i chroni suche, łamiące się włosy. Po zastosowaniu włosy stają się łatwe do układania, miękkie w dotyku i lśniące.


Skład: Aqua, Cetearyl Alcohol, Cetrimonium Chloride, Citric Acid, Propylene Glycol, Hydrolized Milk Protein, Hydrolized Keratin, Cyclopentasilioxane, Dimenthiconol, Parfum, Benzyl Alcohol, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone (21.06.2014.)
Małe pudełka z maskami Kallos są totalnie nieopłacalnym zakupem, jednak nie żałuję, że tą wersję miałam o pojemności 275ml. Dla mnie okazała się zupełnie neutralna. Podobnie jak szampon, jednak do masek wymagam już więcej niż od myjadła. Nie zauważyłam efektu wow, ale negatywnego wpływu na włosy też nie. Zupełnie jakby włosy nie mogły się zdecydować, czy potrzebują keratyny czy nie. 

Keratynowe Kallosy okazały się dla moich włosów obojętne, więc nie pojawią się u mnie więcej.

22 komentarze :

  1. Mam wrażenie, że więcej osób na nie narzeka, niż chwali. Sporo dziewczyn właśnie przeproteinowało sobie nimi włosy i stąd tyle narzekania. Mnie odstraszają te opakowania :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Właśnie ja mam ten problem, że u mnie proteiny robią więcej krzywdy niż dobrego. Ale generalnie nawet mała ich ilość np. tylko w szamponie powoduje puszenie. Musiałam całkiem je wyeliminować.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja się nie lubię z tą serią akurat, podobnie do Ciebie nie robi na mnie większego wrażenia. Najbardziej lubię Kallos Banana :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie miałam tej serii, ale się nad nią zastanawiałam.
    U mnie świetnie się sprawdza kallos banana m pozdrawiam MARCELKA♥

    OdpowiedzUsuń
  5. U mnie wersja keratynowa się nie spisała.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja miałam dwa duże Kallosy i ledwo je zużyłam, następnym razem postanowiłam, że kupię małe :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Miałam kiedyś tą keratynową maskę i mam takie same odczucia. Szampony Kallosa mnie nie kuszą ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Właśnie tymi opakowaniami Kallosowe szampony mnnie nie zachęcają, miałam w domu wersję Silk, ale na moich włosach się nie sprawdził, u mamy chyba także, bo skończył w zupełnie innej roli ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jestem ciekawa tego lakieru na Twoim paznokciu.

    OdpowiedzUsuń
  10. Faktycznie opakowanie tragiczne, aż się zaśmiałam :) mogliby lepiej pompkę dać

    OdpowiedzUsuń
  11. Wersji kreatynowej jeszcze nie stosowałam :)

    OdpowiedzUsuń
  12. obecnie używam tej odżywki i szamponu , uwielbiam ♥

    OdpowiedzUsuń
  13. Akurat ta wersja kallosa jest zupełnie nie dla mnie - moje włosy nie lubią się z keratyną :/

    OdpowiedzUsuń
  14. Szampony i odżywki z KALLOSA jak dla mnie są genialne, nie próbowałam jeszcze maski.

    OdpowiedzUsuń
  15. Mnie przerazaja te wielkie butle, jak juz to kupuje te mniejsze aby w razie nie polubienia sie z moimi wlosami nie bylo wiekszych strat :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Miałam od znajomej mamy sporą odlewkę tej maski (ok. 100 ml), ale zupełnie się u mnie nie sprawdziła. Za to ta znajoma tak ją lubi, że litrowe opakowanie zużywa średnio co 2 miesiące.

    OdpowiedzUsuń
  17. Ten wariant wywołał u mnie puszenie niestety ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie wiem jak to się dzieje ale jeszcze żadnego Kallosa nie miałam.... no i ten na pewno sobie odpuszczę ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja mam Kallosa bananowego i póki co nie narzekam (w dodatku zapach ma obłedny), ale na szampon nie mam już ochoty :P

    OdpowiedzUsuń
  20. U mnie również nie zdziałała cudów niestety ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Mi ta maska obciążała włosy ;/

    OdpowiedzUsuń

Nie proś o wzajemne obserwowanie - zaglądam na blogi osób komentujących :)

Polecane posty

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...