poniedziałek, 25 października 2010

lakier Delia - No. 1 - nr 53 bez matu i z matem




Muszę przyznać, że kolor tego lakieru jest bardzo interesujący. Na zdjęciach prezentuje się jako jasny brąz z szarawą nutką i czasami faktycznie taki jest. Aparat jednak zjadł wrzosowe nuty a szkoda :/ Choć w sumie na zdjęciu z lampą (pierwsze zdjęcie) chyba jednak troszkę widać niewielką domieszkę delikatnego fioletu.

Lakier jest dosyć gęsty. Przyznam, że trochę trudno mi się go nakładało. Dobrze, że chociaż dobrze kryje i szybko schnie, bez bąbelków.

Z jedną warstwą można śmiało wyjść do ludzi (nie ma smug czy prześwitów), ale jednak kolor nie jest zbyt ciekawy. Dopiero drugie pociągnięcie pędzelkiem nadaje właściwy kolor.

Nie obyło się bez nałożenia Matt Top Coat z Essence.
Znowu zrobiły mi się białe kropki :mad: Też takie macie?

6 komentarzy :

  1. Piękny kolor bardzo podobny do Essence ITW desert fox <3 a jak z trwałością? BArdziej podoba mi sie błyszczący niż po macie ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Niby podobny do DF ale jednak nie calkiem - porównując buteleczki, to w Delii widać tą wrzosową domieszkę, a DF jest cieplejszym brązem.

    Nie wiem jak z trwałością, bo zmyłam, żeby wykorzystać dosyć ładną niedzielną pogodę i wenę do słoczowania ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny kolor, gdzie można dostać kosmetyki Delii?

    OdpowiedzUsuń
  4. Ania: Ja kupiłam co prawda na stoisku Delii w Intermarche ale myślę, że prędzej można upolować w prywatnych drogeriach.

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny, mam go :D Będę musiała spróbować go zmatowić, bo z tego co widzę na zdjęciach prezentuje się nie źle :)

    OdpowiedzUsuń

Nie proś o wzajemne obserwowanie - zaglądam na blogi osób komentujących :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...