piątek, 9 marca 2012

Zakupowy misz-masz, jeszcze z lutego

Zostały mi jeszcze jedne zakupy lutowe do pokazania.


W Biedronce wykukałam ostatnie 2 trzypaki żeli kremowych z Luksji, wzięłam więc 1. Mąż nie oponował, wręcz zachęcał, gdy powiedziałam mu cenę: 7,49 zł :D W zestawie jest żel: oliwka+aloes, róża+mleko i awokado+witamina B5.

Kredki z Avonu w zasadzie mogę kupować w ciemno, zwłaszcza, gdy są z serii SuperShock. Nie inaczej było w przypadku 2 najnowszych kolorów: Blackberry i Golden Fawn. Nie chcę zbyt dużo zdradzać przed opublikowaniem osobnej recenzji, pokuszę tylko stwierdzeniem, że są cudownie miękkie (w pozytywnym sensie) i diabelsko trwałe.

Ostatnio poczułam konieczność (czy to na pewno konieczność? ;)) posiadania koralowego cienia. Moją ciekawość rozbudził jeden z cieni z paletki The Balm Shady Shady vol. II - Mischievous Marissa (o dziwo, cień, który najmniej mi się podobał, a teraz okazuje się, że to jeden z moich faworytów, zwłaszcza w połączeniu z szarym cieniem!). Chciałam coś w jego stylu, ale intensywniejszego, mocniejszego, z delikatnym dodatkiem różu. Wybrałam cień z Essence - Shrimp me up. Powiedzmy, że tego szukałam. "Powiedzmy", bo mimo iż w opakowaniu cień wydaje się być intensywny, tak na powiece kolor znika i jest bardzo delikatny :(

15 komentarzy :

  1. nie mogę się doczekać recenzji tych kredek :D kuszą mnie okropnie :P

    OdpowiedzUsuń
  2. a podobno byłaś na odwyku? :D zakupu żeli pod prysznic to bym się nie spodziewała tu ujrzeć po tym jak pokazywałas swoje zbiory :]

    OdpowiedzUsuń
  3. Obsession:
    jestem dalej. Kurcze, taka promocja ...
    Nie da się jednak ukryć, że kupuje zdecydowanie mniej i mniej impulsywnie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Lubię kosmetyki Luksji :) A cień wygląda fajnie, choć nie mój kolorek ;)

    S.

    OdpowiedzUsuń
  5. Luksja oliwkowa jest obłędna!!!

    OdpowiedzUsuń
  6. musze te zele kupic słyszłam ze fajne a wybieram się do biedronki

    OdpowiedzUsuń
  7. Kurdę, narobiłaś mi ochoty na te żele z Luksji;p

    OdpowiedzUsuń
  8. Czekam na recenzję tych kredek...zaciekawiły mnie te, które pokazałaś:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie używałam żeli z Luksji ale nic do stracenia.

    OdpowiedzUsuń
  10. Miałam kredkę z avonu, ale mnie nie przekonała. Czekam więc na recenzję :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Też mam cień z essence i też znika jego intensywnośc na powiece, na szczęscie to bez którego używam jako "bazy", więc aż tak na intensywności mi nie zależy;)

    OdpowiedzUsuń

Nie proś o wzajemne obserwowanie - zaglądam na blogi osób komentujących :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...