piątek, 23 stycznia 2015

Syn testuje - kosmetyki Skarb Matki

Czasami nawet i moim chłopakom - mężowi i synowi trafi się coś do przetestowania. Mąż dzielnie testuje kosmetyki dla mężczyzn FlosLeku, natomiast syn już może się podzielić z Wami swoimi wrażeniami o kosmetykach Skarb Matki. To z przymrużeniem oka oczywiście. Kacper ma niecałe 13 miesięcy, więc opinię mogę jak na razie wydać ja, jako osoba bacznie obserwująca, jak dany kosmetyk wpływa na jego skórę.

Do testowania wybrałam płyn do kąpieli z oliwką, mydło w płynie i krem na zimę.


Na stronie producenta KLIK opakowania trochę się różnią od tych które dostałam (pewnie wprowadzili zmiany), nadal jednak nie są ujednolicone - niektóre w górnej części opakowania mają duże logo "Skarb Matki", a inne podobiznę założyciela firmy na kropkowym tle w różnych kolorach. Bardziej trafia do mnie ten pierwszy design - prostszy, elegantszy i bardziej nowoczesny.

Kosmetyki Skarb Matki można kupić w aptekach stacjonarnych, internetowych, sklepach sieci SMYK, Wispol, Hebe czy w sklepie internetowym Skarby Dla Dziecka
Możecie też zamówić Face & Look Boxa z 6 kosmetykami w świetnej cenie 39,90zł.

Płyn do kąpieli z oliwką dla niemowląt i dzieci od 1 miesiąca życia

Wskazania: delikatne oczyszczenie, nawilżenie i natłuszczenie skóry.
Działanie:delikatne mycie, natłuszczenie i nawilżenie skóry.
Stosowanie:do codziennej kąpieli.
Skład:oliwka, ekstrakt z rumianku, łagodne substancje myjące powierzchniowoczynne.
Cena: ok 15zł/250ml, ok 20zł/400ml

Od pierwszych dni do kąpieli syna nie używam niczego poza płynem, emulsją itp, które wlewam do wody. Nie myję syna dodatkowym żelem czy pianką. Bo i po co? Uważam, że wlanie "czegoś" do wanny jest lepszym rozwiązaniem dla delikatnej skóry dziecka, z resztą jak na razie nie brudzi się aż tak, żeby trzeba było wręcz szorować z błota, ziemi itp, ma jeszcze na to czas.

Płyn Skarby matki dobrze spisuje się w swojej roli. Delikatnie myje, odświeża skórę dziecka, nie wysuszając jej przy tym. Co prawda początkowo miałam wrażenie, że to po płynie syn miał lekko suchą skórę na brzuchu ale jednak nie. Płyn wlewałam nadal i po kilku dniach nie było już mowy o wysuszeniu. Może to jakiś inny czynnik tak wpłynął na skórę.
W tym momencie plusem jest tworzenie delikatnej piany. Piszę "w tym momencie", bo gdy dziecko jest mniejsze, to piana nie jest potrzebna do niczego. Jednak kilkumiesięczne dziecko już się z piany cieszy, a około roczne całkiem świadomie umie się nią bawić i przyglądać się rączce na której są bąbelki piany. Syn uwielbia nabierać pianę na rączkę, przyglądać się jej i ze zdziwieniem mówić: "oooo", "u u u". :D Zdziwiony jest też, gdy nakładam mu pianę na brzuszek. Zaraz zaczyna klepać się rączkami i śmiać :) Tyle zabawy w trakcie kąpieli dzięki pianie.
Zabawa zabawą, ale dobrze przy tym, że nie szkodzi skórze dziecka.
Płyn nie ma w zasadzie żadnego zapachu. W butelce wydaje mi się leciutki, kremowy, ale po wlaniu do wody nic nie czuję. Na zapachowe umilacze kąpieli jeszcze będzie pora.



Krem na zimę SPF 20 z filtrem UV na zimę dla niemowląt i dzieci od 6 miesiąca życia
 

Wskazania: ochrona przed negatywnymi czynnikami atmosferycznymi (mróz, wiatr) oraz promieniowaniem UV.
Działanie:  chroni skórę twarzy, idealny przed spacerem w czasie mroźnych dni i w trakcie uprawiania sportów zimowych.
Stosowanie:  na osuszoną skórę tuż przed wyjściem na spacer.
Skład: witamina E, bezpieczne połączenie filtrów fizycznych i chemicznych m.in. dwutlenek tytanu.
Cena: ok. 22zł/75ml

Piękna jesień, momentami nawet wiosna tej zimy, więc krem nie miał za dużego pola do popisu jeśli chodzi o ochronę buzi przed mrozem.
Skórę natłuszcza, chroniąc przed podrażnieniem i wysuszeniem od wiatru, a w te kilka mroźniejszych dni skóra również była w dobrej kondycji.
Krem rozsmarowuje się tworząc białą powłokę, trzeba więc dokładnie rozsmarować aby się jej pozbyć, co przy energicznym dziecku bywa wyzwaniem.
Dużym plusem jest filtr przeciwsłoneczny, który jest ważny także zimą. Ostre zimowe słońce, dodatkowo odbijające się od śniegu działa równie negatywnie (żeby nie było, zalety też ma oczywiście) jak to letnie.



Delikatne mydełko w płynie dla niemowląt i dzieci od pierwszego miesiąca życia

Wskazania: delikatne oczyszczanie skóry.
Działanie: delikatnie myje zachowując naturalne pH skóry, nawilża i natłuszcza.
Stosowanie: do codziennego stosowania.
Skład: pochodna oliwy z oliwek, łagodne substancje myjące powierzchniowo-czynne.
Cena: ok 17-18zł/ 275ml
Mydło jest niezastąpione przy dziecku, które wkłada rączki do buzi, tym bardziej, gdy ochoczo czworakuje - mój syn jest w tym mistrzem, zasuwa jak mały samochodzik i mam nie raz problem, aby go dogonić. Równo tydzień temu, mając 12,5 miesiąca zaczął stawiać samodzielne kroki, a od 2-3 dni coraz częściej wybiera dwie nóżki, aby dotrzeć do celu. Tak, jestem z niego dumna, więc MUSIAŁAM się tym pochwalić, zwłaszcza, że jak na wcześniaka, który zaraz po urodzeniu dostał tylko 2 punkty radzi sobie świetnie.

Ponad to dziecko dotyka różnych przedmiotów, zabawek, sprzętów domowych itp, więc rączki do najczyściejszych nie należą.

Mydło Skarb matki jest bardzo delikatne i dziecko nie ma po nim wysuszonej skóry dłoni. Pieni się wystarczająco, nie spływa z dłoni i szybko się spłukuje.
Pompka jest świetnym pomysłem, jednak ta, która jest w posiadanym przeze mnie opakowaniu (na stronie internetowej jest inna) trochę opornie działa. Choć może trochę inaczej - trzymając ruchliwe dziecko jedną ręką i naciskając pompkę drugą ręką mam małe kłopoty. 
W przypadku większego dziecka, które jest już w pełni samodzielne pompka będzie odpowiednia, głównie dlatego, że nie da się przez nią wycisnąć za dużej ilości produktu.


Mydło można stosować też do mycia ciała, jednak jak pisałam przy okazji płynu - na razie nie używam niczego dodatkowego do mycia syna, więc trudno mi się odnieść do wpływu na skórę ciała. Wychodzę jednak z założenia, że skoro nie wysusza dłoni to i na ciele dobrze się sprawdzi.


Na koniec, a może powinnam od tego zacząć, zachęcam do przeczytania bardzo interesującej historii i wypowiedzi członków rodziny Makarczyków - to właśnie Ich rodzinna firma, która powstała prawie 70lat temu tworzy kosmetyki Skarb Matki.
Bardzo spodobał mi się tak rozbudowany dział "o firmie" Zamiast kilku zdawkowych zdań i pochwał nagrodami otrzymujemy rzetelną i bogatą infromację o firmie. 

Miłej lektury :)
I miłego stosowania kosmetyków Skarb Matki u Waszych dzieci.


Co polecacie z oferty Skarbu Matki?


20 komentarzy :

  1. uwielbiam produkty dla dzieci ,lubie ją łączyć ze swoją pielęgnacją

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja wychodzę z założenia, że dla dzieci to dla dzieci :) Skóra dorosłego ma inne potrzeby

      Usuń
  2. Nie miałam jeszcze tych produktów. Mój synek też uwielbia pianę podczas kąpieli:) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi uwielbienie do teraz zostało :)

      Usuń
  3. Chciałam się kiedyś skusić na ich kosmetyki ale szperając trafiłam na bloga gdzie była analiza niektórych kosmetyków i z lekka się przeraziłam:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznam, że nie jestem wielką specjalistką od składów ale polegałam w tej kwestii na wiedzy pewnej kobitki, która prowadzi bloga z analizami składów dla dzieci, mam w ciąży i nie tylko:)
      Naprawdę można złapać się za głowę co producenci wrzucają do kosmetyków dla dzieci. I nie mam tu nawet na myśli powyższych. Wiodące marki chyba w tej kwestii są najbardziej pobłażliwe na substancje wrzucane do swych kosmetyków - aż skóra cierpnie.
      Osobiście lubię oliwkę Hippa, ale już poszła w odstawkę bo brzdąc nie jest już noworodkiem. Obecnie uwielbiam balsam Pharmaceris B Baby oraz cudo apteczne - maść cholesterolową:) Do kąpieli krochmal Ninio BIOlife na zmianę z Oillan Baby Płyn 2w1 i jest super. Mieliśmy małą przygodę z szorstką skórą (w niektórych miejscach jakby ktoś pumeksem tarł) i krochmal z maścią plus później balsamem zdziałał cuda!:)

      Usuń
    2. Oliwki nigdy nie używałam (tzn mój syn ;)), płyn Oillan jest super!
      Synowe kosmetyki: płyn do kąpieli, szampon (Oillan, raz na jakiś czas), krem na buźkę i tyle. Pupy nigdy nie smarowałam mu "ciągle" tylko w razie konieczności.

      Usuń
  4. nie stosowałam żadnych ich kosmetyków, raczej Nivea czy Happy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja z kolei nie znam Nivea i Happy :)

      Usuń
  5. Kosmetyków Skarb Matki używałam 10 lat temu, kiedy urodził się mój syn i były bardzo dobre :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Kosmetyków Skarb Matki używałam 10 lat temu, kiedy urodził się mój syn i były bardzo dobre :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Masz ciekawego bloga! Lubię tu zaglądać, życzę dalszych sukcesów i wytrwałości :)

    http://mjrm-madeline.blogspot.com/2015/01/i-feel-older.html zapraszam serdecznie na mój blog. Proszę o klikanie w banery po prawej stronie bloga, to dla mnie bardzo ważne. Każdy komentarz i obserwacja będzie odwzajemniona.

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie posiadam dzieciaczka,ale jak zobaczyłam nazwę firmy,przypomniałam sobie świetną piankę do higieny intymnej którą miałam właśnie od Skarbu Matki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. słyszałam o niej sporo dobrego :)

      Usuń
  9. W ogóle nie znam tej marki, ale sama lubię stosować kosmetyki dla dzieci :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja po szamponie Babydream wolę nie eksperymentować ;)

      Usuń

Nie proś o wzajemne obserwowanie - zaglądam na blogi osób komentujących :)

Polecane posty

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...