wtorek, 2 czerwca 2015

Kosmetyczne podsumowanie maja - zużycia

Dawno nie było takiej klęski ze zużyciami. Właściwie to nie pamiętam, kiedy ostatnio zużyłam mniej niż 10 kosmetyków. Ani w 2015, ani w 2014 nie miało to miejsca. W czerwcu MUSI być lepiej.


1. Fruit Kiss - żel pod prysznic lotos
Kupiony jakiś czas temu w Biedronce, swoje odleżał w zapasach. Zapach totalnie nie przypadł mi do gustu - kojarzył mi się z szamponami z lat 80-90. Gęsty, trochę śliski dotyku, ale bardzo wysuszał skórę. Mam jeszcze 2 pozostałe warianty - zapachy przyjemniejsze, ale wysuszenie na tym samym poziomie.

2. Oillan Forte - hydro-lipidowy balsam do ciała
Balsamowa porażka. Słabo nawilża, nie przynosi ulgi suchej skórze mimo tworzenia tłustej warstwy na skórze. Balsamy, które się u mnie nie sprawdzają zużywam pod prysznicem (po umyciu żelem, jak balsamy pod prysznic), ale z tym to nie wchodzi w rachubę - film, jaki zostawia na skórze jest zupełnie wodoodporny i nie można samą wodą zmyć balsamu.

3. Avon - waniliowy mus do ciała Naturals
Mimo rzadkiej (ale nie wodnistej) konsystencji dobrze radził sobie z moją skórą. Zapach na skórze nabierał sztucznych nut, ale i tak zużyłam z przyjemnością. Mus w opakowaniu jest opalizujący, ale na ciele nie zostawia żadnych drobinek.

4. Rae kosmetika - naturalny dezodorant w kremie
Pozytywne zaskoczenie. Na wiosenne dni był wystarczający, niestety nie wiem, jak radzi sobie w upale.

5. Olivolio - maska do włosów
Ciekawa maska, warta przetestowania. Mimo iż jest regenerująca nie obciąża włosów, jak dla mnie mogłaby wręcz nieco je dociążyć. Włosy są po niej miękkie i lekkie. 

6. Próbki:
- Sylveco - balsam myjący do włosów - po tej próbce mam mieszane uczucia. Niby miałam odczucie, że słabo myje, ale zauważyłam szybsze przetłuszczenie włosów. Mam jeszcze 2 czy 3 próbki, które koniecznie muszę wyciągnąć i lepiej poobserwować działanie balsamu.
- Sylveco - krem lekki nagietkowy, rokitnikowy i brzozowy - najlepszy dla mnie okazał się rokitnikowy i jak tylko pozużywam zapasy kremowe zaopatrzę się w niego.

7. Secret Soap Store - mydło
Nie do końca naturalne, ale całkiem przyjemne :)

35 komentarzy :

  1. Ja ostatnio miałam ogromne denko, ale w czerwcu zapowiada się u mnie podobna "klęska ze zużyciami" ;P krem rokitnikowy Sylveco muszę wypróbować!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie czerwiec będzie już taki jak powinien :)

      Usuń
  2. Ja to mam czasem wrażenie, że zużywam za dwoje :D Powodzenia w czerwcu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zazwyczaj też dużo zużywam, tylko ten maj coś nie bardzo poszedł. Pewnie dlatego, że sporo zaczętych ksometyków odłożyłam na rzecz testowania nowych

      Usuń
  3. Zdziwiła mnie opinia o balsamie myjącym, dotychczas czytałam same pozytywy - że dobrze oczyszcza :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie miałam pierwsze odczucia. Mam jeszcze kilka próbek :)

      Usuń
  4. Miałam ten mus z Avonu i był całkiem przyjemny :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajne zużycia, o tym musie już zapomniałam, tak dawno mi się wydaje że był w ofercie.....Ja ostatnio zużywam dużo, właśnie ogarnęłam zdjęcia uff

    OdpowiedzUsuń
  6. Ten dezodorant to ciekawostka!
    A balsam myjący z sylveco kocham! Ale miałam pełnowymiarowe opakowanie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie muszę zużyć pozostałe próbki tego balsamu :)

      Usuń
  7. bardzo podoba mi się opakowanie tego antyperspirantu w kremie, przykuwa uwagę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest wart wypróbowania :) A opakowania kosmetyków tej firmy są genialne

      Usuń
  8. Dawno nie widziałam tego musu z Avonu. Używałam go do rąk, sprawował się świetnie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo dawno już go nie ma w ofercie :)

      Usuń
  9. Opis żelu z Biedronki az mnie odrzuca, fuj. Czasami koniec kosmetyku przynosi ulgę :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak :) Nie był to najprzyjemniejszy żel, jaki miałam

      Usuń
  10. Odpowiedzi
    1. Gorzej niż u mnie? Nie wierzę :p

      Usuń
  11. mi zawsze zużycia źle idą....
    kremy z sylveco mnie interesują, muszę się skusić. A mazidła do ciała z avonu bardzo lubię

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. MI w maju wyjątkowo źle poszły :/ Ale w czerwcu wracam na dobre tory :)

      Usuń
  12. Mnie najbardziej ciekawił ten deo w kremie. :D

    OdpowiedzUsuń
  13. U mnie podobnie (pod względem ilościowym) wyglądały kwietniowe zużycia. Czasem i najlepszym zdarzają się takie 'wpadki' :P

    OdpowiedzUsuń
  14. Ooo bardzo lubię produkty Oillan a tu taka lipa :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zupełnie się u mnie nie sprawdził ten balsam :/

      Usuń
  15. Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie, ale mimo to czuję spory niedosyt

      Usuń
  16. dobre i to, mnie zawsze zbiera się więcej bo robię denko co kilka miesięcy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też o tym kiedyś myślałam, ale nie byłabym w stanie trzymać tak długo pustych opakowań

      Usuń
  17. Miałam ten żel z biedronki i zapach nawet przypadł mi do gustu, a zwłaszcza te malutkie, pomarańczowe kuleczki wewnątrz, ale u mnie działał zupełnie odwrotnie. :P Okropnie przetłuszczał mi plecy i dekolt, tak więc rozstałam się z nim i raczej nie sądzę, żebym do niego wróciła. :P A jeśli chodzi o kosmetyki Sylveco to od dłuższego czasu używam pomadek (są rewelacyjne, zwłaszcza zimą!) i kremu nagietkowego. :))
    Pozdrawiam, Kamila

    OdpowiedzUsuń

Nie proś o wzajemne obserwowanie - zaglądam na blogi osób komentujących :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...