sobota, 27 kwietnia 2019

Love Beauty & Planet || Nowa marka przyjazna Ziemi

Każda nowa marka kosmetyczna pojawiająca się na rynku bardzo mnie cieczy tym bardziej, jeśli wyróżnia się czymś ciekawym. Taką marką jest Love Beauty & Planet należąca do koncernu Unilever (m.in. marki: Dove, Timotei, Axe, Vaseline, Rexona, Toni & Guy). Co ją wyróżnia?

Ideą przyświecającą marce jest dbałość o środowisko. Aby nie zwiększać ilości odpadów zanieczyszczających środowisko butelki wyprodukowane są z plastiku pochodzącego z recyklingu. Nakrętki i pompki jeszcze nie, ale to się zmieni :) Marka zobowiązała się, że do 2020 roku te części opakowań będą składały się co najmniej w 50% z plastiku z recyklingu i na tym nie zamierza poprzestać.
Podoba mi się ta filozofia marki, jednak brakuje mi tu jeszcze pójścia w stronę lepszych składów kosmetyków. Szampony mają SLES, odżywki parafinę, których to składników wiele osób unika.W składzie balsamu do ciała i odżywki do włosów z linii z wodą kokosową niestety jej nie znalazłam, podobnie jak rozmarynu i wetiwiery w odżywce mającej te rośliny w nazwie linii.
We wszystkich kosmetykach większość olejów jest za substancją zapachową, czyli w niewielkiej ilości.

A jak z działaniem?


Szampon i odżywka z serii Volume and Bounty z wodą kokosową i kwiatem mimozy (może kryje się pod "parfum") przeznaczone są do włosów cienkich. Obawiałam się przez to, że za bardzo spuszą moje włosy, ale ze zdziwieniem stwierdzam, że jednak nic takiego się nie dzieje. Są puszyste, lekkie, ale nie nadmiernie spuszone. Dają uczucie przyjemnej lekkości, miękkości i świeżości. Nie zauważyłam, aby włosy szybciej potrzebowały mycia.
Oba kosmetyki pachną mocno, ale nie uciążliwie.


Rzadko używam suchego szamponu, ale jest to kosmetyk, który zawsze muszę mieć na półce. Wiadomo, tradycyjnego mycia nie zastąpi, ale potrafi poratować w nagłych sytuacjach. W suchym szamponie Love Beauty & Planet Volume and Bounty z cytrusami i kamelią podoba mi się nie rozbielanie brązowych włosów, co robią nawet Batiste i Nivea do ciemnych włosów. Mocno matuje włosy, jak dla mnie nawet za mocno i lekko je usztywnia, przez co dobrze się spisze na krótkich włosach, wymagających układania.


Balsam do ciała Lucious Hydration także z linii z wodą kokosową i mimozą bardzo dobrze się sprawdza w pielęgnacji normalnej skóry, suchej też powinien dać radę (bo czy bardzo suchej mam wątpliwości). Ma dosyć lekką, ale nie wodnistą konsystencję, jednak rozprowadzanie na skórze zajmuje trochę czasu tym bardziej, że rozsmarowuje się tworząc białą warstwę. Po rozprowadzeniu szybko się wchłania bez klejenia, bez nieprzyjemnej tłustej warstwy. 
Pachnie kokosowo, ale nie powoduje bólu głowy.



Miałyście już okazję poznać tę nową markę?



11 komentarzy :

  1. Z wielką przyjemnością sama bym tą markę wzieła na testy.


    www.natalia-i-jej-świat.pl

    OdpowiedzUsuń
  2. Markę znam z blogów, ostatnio o niej głośno 😉

    OdpowiedzUsuń
  3. bardzo polubiłam te produkty do włosów a w szczególności balsam do ciała

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie podobają mi się ich składy niestety :P

    OdpowiedzUsuń
  5. Przyjrzałam się składom i nie skłoniły mnie do zakupu :(

    OdpowiedzUsuń
  6. Mi się marzy wersja różana :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jeszcze nie próbowałam,na razie znam z internetów,ale kto wie,może spróbuję,właśnie ta kokosowo-mimozowa seria najbardziej mnie kusi :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Przyglądam się od jakiegoś czasu już tej marce i chyba w końcu skuszę się na coś...no szczególnie, że jest kokos..

    OdpowiedzUsuń
  9. Myślałam, że składy będą lepsze, ale plus że te opakowania choć są "przyjazne". Tak to już jest, biznes się kręci. Ja za to odkryłam ile naturalnych kosmetyków jest sprzedawana w tanim PET.

    OdpowiedzUsuń

Nie proś o wzajemne obserwowanie - zaglądam na blogi osób komentujących :)

UWAGA! Usuwam komentarze z podlinkowanymi słowami kluczowymi!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...