Halo, halo! Już październik a u mnie ... sierpień :D Pisanie o zużytych kosmetykach idzie mi niezwykle opornie, ale choć kilkukrotnie myślałam o zakończeniu tej serii postów, to jednak nie chcę tego robić - wiele razy sama do nich sięgałam, poza tym nie o każdym kosmetyku piszę osobne recenzje. Taki zbiorczy wpis jest idealny, aby napisać o nim te 2-3 zdania, przynajmniej zostanie jakiś ślad.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Toni & Guy. Pokaż wszystkie posty
5.8.18
Kosmetyczne podsumowanie czerwca - co nowego? || Sylveco, Natura Siberica, Clochee, A'pieu, Bandi, Mincer, AA, Makeup Revolution, Bielenda, Dermedic, Eveline, Lirene, Avon, L'Biotica, Realac, Bell, Semilac, Dove, Nivea, Toni & Guy
Kosmetyczne nowości czerwca w sierpniu? Czemu nie? Chciałam przygotować wpis na poprzedni tydzień, aby opublikował się automatycznie (tak samo jak inny wpis, który pojawi się jutro lub pojutrze), gdy będę wypoczywała z rodziną nad Balatonem, ale niestety nie zdążyłam. Wczoraj wróciliśmy, więc nadrabiam zaległości, które ponownie się spiętrzyły.
Ostatnio dużo pisałam o kosmetykach naturalnych, które od kilku, czy wręcz kilkunastu lat (szczególnie biorąc pod uwagę trend na surowce takie jak oleje czy hydrolaty i samodzielne robienie kosmetyków) cieszą się coraz większym zainteresowaniem. Wynika to z większej świadomości konsumentów, a także poszukiwania czegoś "innego". Nie da się ukryć - rynek kosmetyków naturalnych kwitnie, manufaktury rosną jak grzyby po deszczu oferując mydła, peelingi czy masła do ciała, coraz więcej pojawia się naturalnych marek na drogeryjnych półkach. Wybór się zwiększa i każdy może wybrać coś dla siebie, niekoniecznie tracąc fortunę na naturalne kosmetyki.
W tym całym szaleństwie na naturę trzeba też rozróżnić kosmetyk nienaturalny, ale z dobrym składem, bo to nie to samo i mieć jeszcze świadomość (bo z tego co zauważam wielu osobom jej brakuje i ślepo idą za składem), że skład to nie wszystko, co często podkreślam. Nawet doskonały skład (czyt. oleje, ekstrakty, bez chemicznych dodatków) nie gwarantuje sukcesu kosmetyku nie tyle jeśli chodzi o zaspokojenie indywidualnych potrzeb i upodobań (z tym nie ma co dyskutować, bo dla mnie będzie super, a dla kogoś beznadziejne, bo np. za mało nawilża), ale o samą jakość kosmetyku. A co w sytuacji, kiedy w kosmetyku nie ma żadnego oleju, żadnego ekstraktu? Czy z góry jest skazany na niełaskę? Kiedyś przeczytałam komentarz dot. jakiegoś kosmetyku: mniej więcej "po składzie widzę, że nie ma prawa działać, bo nie ma nic naturalnego". Czy to nie ślepe podążanie za modą? Ciekawa jestem Waszego zdania.
Etykiety:
1.9.17
Wakacyjny (i nie tylko) niezbędnik || Na co warto zwrócić uwagę pakując wyjazdową kosmetyczkę?
Zapewne
większość z nas wakacyjne wyjazdy ma już za sobą, ale wrzesień to też
idealny miesiąc szczególnie na zagraniczne wojaże. Niezmiernie się
cieszę, że w końcu udało się nam spędzić kilka dni nad polskim morzem.
Nawet nie sądziłam, że aż tak potrzebuję odpoczynku i wytchnienia. Może
nieco kontrowersyjnie, ale zdecydowaliśmy, że pojedzie z nami tylko
starszy, 3,5 letni syn, a młodszy (wówczas 10 miesięczny) zostanie z
dziadkami.
Nie
było dla mnie zaskoczeniem, że sporo miejsca w bagażu zajęły ...
kosmetyki. Nie tylko moje oczywiście, ale także męża, dziecka czy tzw.
"wspólne". Aby o niczym nie zapomnieć przygotowałam listę, a przezornie
kosmetyki do i po opalaniu spakowałam jako pierwsze. Czego jeszcze nie
może braknąć w trakcie wakacyjnego wyjazdu, aby zapewnić odpowiednią
higienę i pielęgnację ciała i włosów?
Etykiety:
13.10.15
Tańsze czy droższe? Spray dyscyplinujący Anti Frizz Timotei vs Serum Drops Glamour Toni & Guy
Czy droższe zawsze znaczy lepsze a tańsze skazane jest na negatywne opinie i niezadowolenie? Otóż nie. I nie mam tu na myśli tylko tego, że tańsze może być ewidentnie lepsze, a droższe - gorsze (choć i tak się zdarza), ale, że produkty mające mieć takie same działanie z różnych półek cenowych mogą dawać porównywalny efekt.
Dwa produkty do włosów spod szyldu Unilever - tani dwufazowy spray przeciw puszeniu się włosów Timotei i serum wygładzające znacznie droższej marki Toni & Guy kryje moja szczelnie zamknięta stojąca szafka łazienkowa (czy już wspominałam, że nie lubię trzymać kosmetyków na widoku?) i wiecie co? Nie potrafię wskazać, który z nich jest lepszy.
Etykiety:
Subskrybuj:
Posty (Atom)




