środa, 7 października 2015

Bielenda - olejek arganowy do mycia twarzy, krem nawilżający argan makadamia marula i krem Plasma Młodzieńczy Blask 20+

Asortyment Bielendy znam bardzo wybiórczo, jednak zauważam intensywną rotację produktów w ofercie. Przed laty lubiłam serię do ciała i twarzy z zieloną herbatą, balsam wyszczuplający z hibiskusem i papają pachniał obłędnie, a gdy na forum zaczęły pojawiać się zachwyty nad serią Beauty Milky musiałam sprawdzić w każdym sklepie czy i w moim mieście już jest :D Jogurtowy mus do ciała z tej serii bardzo polubiłam i ubolewam, że go już nie ma w sprzedaży.
Obecnie do pielęgnacji twarzy mam trzy kosmetyki z Bielendy:  Uszlachetniony olejek arganowy do oczyszczania i mycia twarzy + sebu control complex, krem nawilżający Argan + makadamia + marula z kwasem hialuronowym i odżywczy krem ultra nawilżający Młodzieńczy Blask.
Oczyszczanie twarzy rano i wieczorem jest moim stałym punktem pielęgnacyjnym i takim też powinno być dla każdego. Od kilku miesięcy, aby pozbyć się resztek kremu i odświeżyć twarz po nocy oraz wieczorem do gruntownego oczyszczenia z makijażu, zanieczyszczeń i sebum używam naturalnych mydeł, co bardzo służy mojej skórze. Wszelkie żele i pianki odłożyłam na bok, ale na sierpniowym spotkaniu blogerek w Nowym Sączu dostałam m.in. olejek do mycia twarzy firmy Bielenda i z zaciekawieniem zaczęłam go używać. Olejek jako produkt do mycia twarzy nie jest dla mnie nowością, bo 7-8 lat temu, gdy pojawił się bum na oleje, hydrolaty i własnoręczne robienie kosmetyków w oparciu o naturalne półprodukty miałam pomarańczowy olejek z Biochemii Urody, który jednak nie budzi moich pozytywnych wspomnień.
Skład: Paraffinum Liquidum (Mineral Oil), Glycine Soja (Soybean) Oil, PEG-20 Glyceryl Triisostearate, Argania Spinosa Kernel Oil, Oryza Sativa Bran Oil, Ribes Nigrum (Black Currant) Seed Oil, Retinyl Palmitate, Tocopherol, Tocopheryl Acetate, Elaeis Guineensis (Palm) Oil, Citrus Grandis (Grapefruit) Peel Oil, Citrus Aurantium Dulcis (Orange) Flower Oil, Parfum (Fragrance), Butylphenyl Methylpropional, Hexyl Cinnamal, Limonene, Linalool.
Pojemność: 140ml
Cena: ok 15-20zł 

Gdybym sama chciała kupić olejek z oferty Bielendy, wybrałabym wersję nawilżającą. Nie mam przetłuszczającej się skóry, więc olejek do takiej właśnie z sebu control complex oprócz zaciekawienia wzbudził także obawy przed wysuszeniem.. Niepotrzebnie. Po umyciu twarzy rano i/lub wieczorem nie czuję ściągnięcia ani napięcia skóry, a za to jest przyjemna w dotyku. Moją suchą skórę dobrze oczyszcza z resztek makijażu (przed umyciem twarzy wodą zmywam makijaż płynem micelarnym) bez pozostawiania dyskomfortu, jednak obawiam się, że skórze tłustej może dać zbyt słabe odświeżenie. Dla mnie odświeżenie jest wystarczające, choć w letnie upały zapewne wolałabym użyć naturalnego mydła.
Po nałożeniu na wilgotną twarz nie pieni się, za to tworzy przyjemną białą emulsję, która łatwo rozprowadza się po skórze. 
Opakowanie z pompką jest bardzo praktycznym rozwiązaniem, a do umycia twarzy potrzebuję 2-3 naciśnięć. Tylko właśnie... To pierwsze takie opakowanie, w którym zepsuła mi się pompka. Może trafiła mi się wadliwa sztuka? Niestety nie daję rady jej naciskać, więc chcąc umyć twarz muszę pompkę odkręcić i wylać olejek na dłoń.
Zapach ma przyjemny, lekko cytrusowy z typowo olejową nutą.
W składzie olejku na pierwszym miejscu jest parafina. Wiem, że wiele z Was jej unika, ale nie wydaje mi się, aby tak krótki kontakt ze skórą, zmycie wodą i tonikiem mógł wywołać zapchanie.
***
Dobry krem nawilżający to mój codzienny niezbędnik. Niestety wiele kremów, nawet tych mocno nawilżających powoduje uczucie ściągnięcia szczególnie na skroniach. Podobnie jak do olejku, tak i do kremów Bielendy podeszłam nieco sceptycznie. Jako pierwszy pojawił się u mnie krem z olejem arganowym, makadamia i marula.
 
Skład: Aqua (Water), Ethylhexyl Stearate, Glycerin, Oryza Sativa Bran Oil, Isohexadecane, Cetearyl Alcohol , Macadamia Integrifolia Seed Oil, Butyrospermum Parkii (Shea Butter), Glyceryl Stearate, Argania Spinosa Kernel Oil, Sclerocarya Birrea (Marula) Seed Oil, Hyaluronic Acid, Hydrolyzed Glycosaminoglycans, Arginine PCA, Aloe Barbadensis Leaf Juice Powder, Lactic Acid, Tocopherol, Ascorbyl Palmitate, Lecithin, Sodium Stearoyl Glutamate, Potassium Cetyl Phoshate, Beta-Sitosterol, Squalene, Cyclopentasiloxane, Dimethiconol, Ammonium Acryloyldimethyltaurate/VP Copolymer, Propylene Glycol, Hydrogenated Vegetable Glycerides Citrate, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, DMDM Hydantoin, Disodium EDTA, Parfum (Fragrance), Alpha-Isomethyl Ionone, Benzyl Salicylate, Butylphenyl Methylpropional, Citronellol, Hexyl Cinnamal, Hydroxycitronellal, Hydroxyisohexyl-Cyclohexene, Carboxaldehyde, Limonene. 

Pojemność: 50ml
Cena: ok 20-25zł


Opis producenta jest piękny i chciałabym, aby u mnie się sprawdził. Pewne jest, że krem jest lekki, dla mnie wręcz za lekki. Konsystencja nie jest wodnista, ale jednak uczucie nawilżenia jakie daje jest bardzo krótkotrwałe i już po około godzinie czułam konieczność nałożenia kolejnej warstwy kremu. Co dziwne i może nawet wykluczające się, po nałożeniu niby lekkiego kremu czułam dyskomfort wywołany nie tylko nieodpowiednim nawilżeniem, ale także wyczuwalną niemiłą warstewką na skórze, oklejającą ją. Tylko jak wytłumaczyć ten fakt, skoro krem jest lekki?
Zapach nie jest zbyt przyjemny (niby subtelny, ale w jakiś sposób mnie dusi), ale wobec zbyt słabego nawilżenia jest cechą przez którą krem nie przypadł mi do gustu.
***
Już kilkanaście lat temu przekroczyłam przedział wiekowy 20+, dla którego przeznaczony jest Odżywczy krem ultranawilżający Młodzieńczy Blask plasma complex, a mimo to oceniam go wyżej niż wcześniej opisany, z olejem arganowym, makadamia i marula.
Skład: Aqua (Water), Ethylhexyl  Stearate, Caprylic/Capric Triglyceride, Sorbitan Stearate, Sorbityl Laurate, Glycerin, Butyrospermum Parkii (Shea Butter), Glyceryl Stearate, Cetearyl Alcohol, Olea Europea (Olive) Oil, Punica Granatum Fruit Extract, Hydrolyzed Caesalpinia Spinosa Gum, Caesalpinia Spinosa Gum, Panthenol, Hydrolyzed Glycosaminoglycans, Hyaluronic Acid, Lecithin, Ubiquinone, Tocopherol, Squalene, Ascorbyl Palmitate, Dimethicone, Cyclopentasiloxane, Beta-Sitosterol, Hydroxyethylcellulose, Ethylhexylglycerin, Citric Acid, Propylene Glycol, Hydrogenated Vegetable Glycerides Citrate, Disodium EDTA, Potassium Sorbate, Sodium Benzoate, Phenoxyethanol, DMDM Hydantoin, Parfum (Fragrance), Butylphenyl Methylpropional, Limonene, Linalool.

Pojemność: 50ml
Cena: ok. 20-25zł

Krem jest podobnie lekki i delikatny w dotyku jak ten z olejem arganowym, jednak znacznie lepiej nawilża i pozostawia pełny komfort na skórze! Wchłania się szybko bez zostawiania błyszczącej warstwy a przy tym nie czuję ściągnięcia po jego nałożeniu. Twarz jest matowa, ale dobrze nawilżona, także po użyciu jako krem na noc. "Zabezpieczenia skóry przed starzeniem" jak to ładnie ujął producent nie zauważyłam, bo jednak niestety potrzebuję już czegoś mocniejszego.
Zapach jest zdecydowanie ładniejszy - delikatny i nieprzeszkadzający, ale pozbawiony drażniącej nuty.
Częściej używam go na noc, rano skóra nadal jest odpowiednio nawilżona i promienna.


14 komentarzy :

  1. Olejek wygląda bardzo ciekawie i ten zapach

    OdpowiedzUsuń
  2. Na olejek moze i bym się nawet skusiła.

    OdpowiedzUsuń
  3. miałam ten olejek do mycia, okropny, dla mnie zapach był odpychający, mazidło, które obtłuszczało mi twarz, nigdy więcej :-(

    OdpowiedzUsuń
  4. Bielenda ma coraz to ciekawsze produkty:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Generalnie lubię ich kremy, na ten arganowy wymieniłam się na SoB z którąś z dziewczyn (a może nawet z Tobą), ale jeśli u mnie też się nie sprawdzi, wykorzystam do dekoltu lub jakiejś innej części ciała - zawsze tak robię z kremami nawilżającymi :) PS. Ten olejek mimo parafiny też mnie zaciekawił...

    OdpowiedzUsuń
  6. Brdzo przystępna cena tych kosmetyków:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam olejek z tej samej serii - Sebu Control Complex. Na mojej mieszanej cerze sprawdza się świetnie. Przy następnej wizycie w Polsce z pewnością skuszę się na olejek do mycia twarzy :) Że też wcześniej go nie widziałam! :D

    OdpowiedzUsuń
  8. zaciekawił mnie olejek arganowy do mycia twarzy:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja mam sentyment do tej marki, a teraz widzę i tak że te kosmetyki mają coraz lepsze, dlatego nie wiem czy się nie skuszę na coś.

    OdpowiedzUsuń
  10. polubiłam się z tym olejkiem myjącym, ładnie rozpuszcza makijaż :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Mam olejek (kwas hialuronowy) i jestem bardzo zadowolona. Kremów nie znam.

    OdpowiedzUsuń

Nie proś o wzajemne obserwowanie - zaglądam na blogi osób komentujących :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...