niedziela, 7 sierpnia 2016

Vaseline - balsamy w sprayu Essential Healing, Aloe Soothe i Cocoa Radiant || Lekka, letnia pielęgnacja skóry

Gdybym zapytała, która z Was uwielbia balsamować ciało w gorący dzień lub przed ciepłą nocą, to zapewne odzew byłby niemal zerowy. Mam rację? U mnie jest ten sam problem, zwłaszcza, że jak podkreślałam wiele razy, preferuję gęste smarowidła, a te lekkie z reguły nie są wystarczające dla mojej suchej skóry i wręcz ją dodatkowo wysuszają. W ciepłe wieczory i noce nie ma nic gorszego niż wilgotna i klejąca się skóra po balsamie, który spływa pod wpływem ciepła, ale też nie lubię uczucia ściągniętej, suchej jak wiór skóry. Kompromis? Coś lekkiego, ale przy tym dobrze nawilżającego. Proste ;)
Niedawno pisałam o jednym lekkim maśle, które bardzo polubiłam używać nawet po prysznicu w ciągu dnia, a teraz czas na kolejne letnie perełki - balsamy w sprayu Vaseline z mikrocząsteczkami wazeliny.

Już w tamtym roku zachwycałam się wersją w żółtej butelce Essential Healing. Przy drugim opakowaniu zachwyty nie maleją, a wręcz przeciwnie - utwierdzam się w przekonaniu, że to rewelacyjny balsam do użycia w upalny dzień czy to rano, czy w ciągu dnia czy wieczorem przed ciepłą nocą. Po użyciu mam pewność, że skóra będzie odpowiednio nawilżona, a przy tym, że pod wpływem słońca balsam nie spłynie z nóg w trakcie spaceru z dzieckiem, a w nocy nie będę się kleić do prześcieradła czy nie będę zmuszona wycierać dekoltu, który będzie wilgotny od balsamu. 
Skóra jest po nim miękka, aksamitna, bez tłustej, lepkiej powłoki i w zasadzie od razu możemy się ubrać czy to w wyjściowe ubrania czy w piżamę.
Pozostałe wersje - zielona Aloe Soothe (z ekstraktem z aloesu) i brązowa Cocoa Radiant (z masłem kakaowym) działają dokładnie tak samo świetnie, mimo, że składy minimalnie się różnią. Inne mają też zapachy - żółty balsam jest lekko słodkawy i elegancki, a zielony bardziej świeży, kojarzy mi się nieco z aromatem ogórka. Niejako problem mam z brązowym sprayem, ponieważ zapach, choć przyjemny i nieduszący bardziej będzie mi odpowiadał jesienią i zimą, natomiast obawiam się, że formuła nie będzie wystarczająca w tych porach roku dla mojej suchej skóry. Odłożę, sprawdzę i napiszę, jak się się spisuje w zimne dni.
Pisałam już w poprzedniej recenzji, ale powtórzę dla formalności, że aplikacja balsamów jest bardzo prosta, wygodna i szybka. Dozownik się nie zacina, nie ma z nim problemów nawet przechylając butelkę do góry nogami.

Znacie balsamy w sprayu Vaseline?

 

25 komentarzy :

  1. Nie znoszę wcierać maseł, balsamów, na samą myśl mam ciarki. Od jakiegoś czasu kusi mnie reklama tych produktów,a po Twoim wpisie myślę, że warto się skusić.Wersja kakaowa odpada, nie lubię tego zapachu, chyba skuszę się na ten żółty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto wypróbować. Świetna alternatywna dla tych, którzy nie lubią używać balsamów :)

      Usuń
  2. oj kuszą mnie kuszą... ostatnio nawet w Biedrze je widziałam :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie muszą skusić :) Ja je bardzo polubiłam, a jestem dosyć wybredna jeśli chodzi o smarowidła do ciała.

      Usuń
  3. miałam waseline z masłem kakaowym, fajny szybki balsam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za tę szybkość też je bardzo lubię :)

      Usuń
  4. żółty the best aczkolwiek nie próbowałam pozostałych :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Działają tak samo fantastycznie :)

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. Nie sądziłam, że mi też tak przypadnie do gustu :)

      Usuń
  6. Odpowiedzi
    1. Świetny jest, choć zapach zielonego chyba bardziej mi odpowiada

      Usuń
  7. czytałam o nich wiele dobrego, ale nie miałam przyjemności stosować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze polecam :) Na upały są rewelacyjne

      Usuń
  8. Jeszcze ich nie miałam, ale myślę, że ciekawość zwycięży i skuszę się na żółtą wersję :)

    OdpowiedzUsuń
  9. opinie czytałam super, musze się sama skusić ;)
    PorcelainDesire

    OdpowiedzUsuń
  10. faktycznie te balsamy są lekkie i bardzo wygodne, zwłaszcza wtedy kiedy nie mamy czasu na dokładniejsza pielęgnację. U mnie sprawdzały się dobrze rano, na noc potrzebuję silniejszego nawilżenia

    OdpowiedzUsuń
  11. Ale czad! Pierwszy raz słyszę o takim dozowniku, ale wydaje się tak jak piszesz mega wygodny <3 Miłego dnia :*

    www.sandina.pl

    OdpowiedzUsuń
  12. Kusi mnie coraz bardziej zielony :) dużo dobrego o nich czytam, ja latem lekkich balsamów używam i daję radę :) A czy spray jest wydajny czy szybko się kończy?

    OdpowiedzUsuń
  13. Świetna alternatywa , nie spotkałam jeszcze

    OdpowiedzUsuń
  14. mam tradycyjny i jest dość fajny. ciekawe jakby się te sprawdziły u mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja używam teraz mleczka w sprayu Ziaji : )

    OdpowiedzUsuń

Nie proś o wzajemne obserwowanie - zaglądam na blogi osób komentujących :)

Polecane posty

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...