piątek, 17 marca 2017

Kosmetyczne podsumowanie stycznia - zużycia

Tak, tak, to nie pomyłka w tytule. Pierwszy raz zapomniałam przygotować wpis ze zużyciami miesiąca. Zdjęcie z pustymi opakowaniami po kosmetykach wykończonych w styczniu czekało na dysku, a dni mijały. Teraz czeka zdjęcie ze zużyciami z lutego, ale że nie ma tego wiele (kiepski miesiąc), to połączę ze zużyciami z marca.
W styczniu udało mi się zużyć sporą liczbę kosmetyków, także tych, które miałam już od dłuższego czasu - takie zużycia chyba cieszą najbardziej.
Jeśli szukacie naturalnego płynu do higieny intymnej, lub chcecie wypróbować coś innego niż to, co możecie znaleźć w drogeriach, warto zainteresować się tym płynem. Delikatnie myje bez podrażnień, przyjemnie odświeża i jest bardzo wydajny (co więcej, ma też większą pojemność niż standardowe płyny bo 350ml). Cena przy tych plusach jest niewygórowana (ok 20 zł).

2. Krem do rąk Cocoa Avon

Wersja z masłem kakaowym jest jedną z lepszych z kremów z Avonu. Krem nie jest bardzo gęsty, ale przy tym odpowiednio nawilża, nie zostawia białej ani klejącej się warstwy. Kakaowy zapach jest wyczuwalny, ale mnie nie męczył. Na razie nie planuję powrotu, bo mam kilka kremów do zużycia, z lepszymi składami.

3. Żel pod prysznic Nivea Harmony Time

Lubię żele Nivea, lecz bardziej jednak z Dove, bo są bardziej kremowe. Harmony Time pachniał subtelnie, nie przytłaczał aromatem. Większego wrażenia na mnie nie wywarł, ale nie oceniam go też źle.

4. Żel pod prysznic odżywczy Vianek

Odżywcza seria do pielęgnacji ciała jest póki co moim ulubieńcem w ofercie Vianek. Żel będzie dobrym wyborem dla osób szukających delikatnego oczyszczenia, soczystego zapachu i łagodnej pielęgnacji bez zbędnej chemii. Używałam go z przyjemnością.

5. Żel pod prysznic z masłem shea Planeta Organica

Przeciętny żel, którego nie polubiłam. Mazał się po skórze, był niby kremowy, a jakby glutowaty. Zapach - taki sobie. Mam jeszcze mydło do rąk z tej serii i też nie zachwyca. Zdecydowanie lepiej kupić Vianka.

6. Olejek do mycia Liście zielonej oliwki Ziaja

Planowałam osobną  recenzję tego olejku w duecie z tonikiem, ale jednak nie zdecydowałam się. Ziaja lubi pakować parafinę gdzie się da, a jednak niespodzianka. W tym olejku jej nie było. Mimo to olejek mi się nie spodobał. O ile w trakcie mycia czułam, że używam olejku, to jednak po spłukania skóra była sucha bardziej niż po żelu. Żeby szybciej się skończył używałam go pod prysznicem.

7. Tonik - mgiełka Liście zielonej oliwki Ziaja

Tonik czy też mgiełka również nie jest najwyższych lotów. Po spryskaniu twarzy kleił się niemiłosiernie, do tego skóra nieestetycznie się świeciła. Użyty jako tonik ściągał skórę a działania witaminy C nie zauważyłam. Cieszę się, że oba produkty już się skończyły.

8. Antyperspirant Dove Silk Dry

Rzadko sięgam po antyperspiranty w sprayu, bo zdecydowanie lepiej spisują się w formie kulki. Jeśli już mam spray, to używam go wtedy, gdy nie wychodzę z domu.

9. Płyn do kąpieli korzenny Dermomed

Ten włoski płyn i kilka innych kupiłam w sklepie Saluti. Zapach był iście zimowy, ciepły, korzenny i wyczuwalny. Lubiłam go używać, mąż mi też podkradał, czego nie dało się ukryć wchodząc po jego kąpieli do łazienki.

10. Olej arganowy Nacomi

Moja skóra i włosy uwielbiają olej arganowy. Wcześniej miałam z innych firm i  ten spisywał się tak samo świetnie. Stosując na skórę w twarzy mieszałam w kwasem hialuronowym, a do włosów - nakładałam przed myciem. W tym wpisie pisałam o oleju arganowym innej firmy.

11. Tonik jaśminowy Orientana

To jeden z tych kosmetyków, o których nie miałabym co napisać w osobnej recenzji. Wiązałam z nim duże nadzieje, a okazał się tonikiem takim jak masa innych, z tym, że z naturalnym składem. Lekko ściągał mi skórę i musiałam od razu użyć kremu. Psikany bezpośrednio na twarz powodował jej klejenie i błyszczenie. Buteleczka mała a za to bardzo wydajna. Myślałam, że się nigdy nie skończy.

12. Tonik - wcierka do skóry głowy Vianek

Niedawno pisałam jego recenzję, więc zapraszam (podlinkowałam wyżej). Niestety nie zostałam fanką tej wcierki.

13. Emulsja myjąca do twarzy Vianek

Z tym kosmetykiem Vianek też się niezbyt polubiłam. Emulsja niby dobrze oczyszcza, ale nie polubiłam jej mażącej się konsystencji, co nie oznacza, że u nikogo się nie sprawdzi.

14. Wcierka Aloevit

Świetnie działała na pojawienie się nowych włosków, jednak ciekawa jestem ostatecznych efektów,  gdybym przez ciążę nie musiała zrobić przerwy w używaniu tej wcierki.

15. Peeling do ciała Harmonique

To zdecydowanie jeden z lepszych peelingów jakie miałam! Jest w nim cała masa drobnych kryształków cukru, które mimo, że nie są ostre jak w nie których peelingach to rewelacyjnie złuszczają naskórek a przy tym niesamowicie przyjemnie masują ciało. No i ten zapach!

16. Waniliowo-mleczna sól do kąpieli Organic Shop

To jeden z tych bezsensownych zakupów, które z pewnością też znacie ;) Zapach taki sobie a pudełeczko wystarczyło mi zaledwie na 2 użycia (więc i tak sypałam mniej soli niż jest zalecane, aby kąpiel w soli dała jakikolwiek efekt zdrowotny dla organizmu). Przy cenie ok 9-10 zł to istna rozpusta ;)

17. Maska do włosów Oxygen Dove

Recenzja tej maski i innych kosmetyków do włosów Dove już się tworzy. Napiszę tylko, że maska bardzo mnie zaskoczyła. Jesteście zaciekawione? Sprawdzajcie nowe wpisy, bo niebawem o niej przeczytacie.

18. Naturalna pasta do zębów Lavera

Z reguły o postach do zębów nie piszę, ani nie okazuje zużytych tubek, bo nie traktuję ich jako kosmetyk. Jednak tą pastę znalazłam w pierwszej edycji Naturalnie z Pudełka, więc wzięłam ją za coś więcej niż tylko pastę ;) Pasta nie przekonała mnie do siebie i nie znajdzie się u mnie ponownie. Nie lubiłam jej smaku, oczyszczenie było słabsze niż zwykłych past. Ja wiem, że naturalna i w ogóle, ale wolałabym wybrać lepiej działającą.

19. Kredka do oczu Glimmerstick Burgundy Shock Avon

Długo mi służyła i niestety firma zdążyła ją wycofać z oferty. Nie była zbyt ciemna, ale wystarczająca widoczna, aby urozmaicić makijaż - fajnie pasowała do szarych czy brązowych cieni. Lubię wysuwane kredki z Avonu, czekam na jakieś nowe, ciekawe kolory.

20. Próbka masła do ciała Cuccio Milk & Honey

Próbka wystarczyła mi na jedno użycie, wiec cóż wiele mogę napisać? Odsyłam do recenzji innej wersji tego masła, bo po tym jednorazowym posmarowaniu nóg mam odczucie, że działanie jest bardzo zbliżone, o ile nie identyczne.

21-23. Olejek i esencje do kąpieli Kneipp

Uwielbiam kosmetyki do kąpieli i do pielęgnacji ciała marki Kneipp. Te urocze maluszki wystarczyły mi na 2-3 kąpiele (każda buteleczka), ale są tez dostępne w większej pojemności. Jeśli lubicie relaks w pachnącej kąpieli rozejrzyjcie się za ofertą Kneipp w nature czy Rossmannie.

24. Przeciwzmarszczkowa maseczka w saszetce Kolastyna

Przeciwzmarszczkowych cudów po jednej saszetkowej maseczce nie oczekuję, więc tego działania nie ocenię, ale przyzwoicie nawilżała skórę. Nie kupię jej ponownie, bo aż tak rewelacyjnie nie wpłynęła na moją skórę.

25. Woda toaletowa Jennifer Lopez Glow

Bardzo długo szukałam perfum o zapachu proszku do prania, aż trafiłam kiedyś na Glow. Uwielbiam ten czysty, proszkowy zapach. Jakiś czas temu kupiłam już zapasową butelkę, tym razem 100ml.

*****
Wpis planowałam opublikować po południu, ale korzystając z miarę ładnej pogody pojechaliśmy dziś wszyscy czworo na działkę. Mąż koniecznie chciał się pochwalić miedzy innymi tydzień temu pomalowanym z zewnątrz i wewnątrz domkiem. Zdecydowanie przydało się takie odświeżenie. Przez włamanie jesienią, o którym pisałam niedawno zdecydowaliśmy się na montaż krat na drzwiach (kraty też pomalował, a co ;)). Zostało jeszcze zamontowanie ich na drzwiach do magazynku i dodatkowo wpadliśmy na pomysł ich zadaszenia (można je znaleźć na stronie: https://www.metal-gum.com/), ale z tym już się nie spieszy. Wszystko już jest przygotowane na sadzenie warzyw (pierwszy raz posiejemy buraki, jestem ciekawa, co z nich wyjdzie) i do wiosenno-letniego odpoczynku.

17 komentarzy :

  1. Miałam wcierkę Aloevit i całkiem byłam z niej zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja właśnie chciałam kupić ten oliwkowy tonik z Ziai i dobrze, że do tego nie doszło :)
    Czekam na recenzję maski Oxygen Dove, bo zaciekawiłaś mnie nią :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może u Ciebie lepiej się sprawdzi.

      Usuń
  3. Muszę skusić się na jakiś kosmetyk z firmy vianek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie!! Szczególnie polecam odżywczą serię do ciała i olejek ujędrniający.

      Usuń
  4. perfumy o zapachu proszku do prania naprawde takie sa ?:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie są opisane jako perfumy o zapachu proszku do prania, tylko nuty dają taki efekt ;) O wiele bardziej zaskakujące zapachy ma Demeter.

      Usuń
  5. U mnie tonik z Ziaji sprawdza się super, szkoda że u Ciebie się nie sprawdził :/

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja z kolei jestem mega zadowolona z mgiełki Ziaji - moją skórę odświeża i koi ;) Pozdrawiam!
    cosmetlove.blogspot.pl

    OdpowiedzUsuń
  7. Miałam podobne zdanie o żelu pod prysznic Planety Organica.. Mojego faceta dodatkowo przesuszały..

    OdpowiedzUsuń
  8. sporo kosmetyków Vianek, nigdy nie miałam niczego z Dermomed

    OdpowiedzUsuń
  9. Muszę przyjrzeć się bliżej serii odżywczej Vianek :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Piękne zużycie! U mnie jakoś to wszystko opornie idzie:)

    OdpowiedzUsuń
  11. cholercia,ciągle planuję kupić tę Jennifer Lopez Glow,na lato będzie idealny,muszę wreszcie kupić :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Rzeczywiście spore denko. Ja uwielbiam kakaowy krem do rąk z Avonu.
    Pastę do zębów Lavery, ale o smaku truskawkowym używają moi chłopcy. Jeszcze są za mali żeby narzekać:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Wow, mega denko! Co do żeli Nivea, zawsze mam podobne odczucia, niby są ok, a jednak mogłyby być bardziej gęste i tak szczerze to Dove biją je na głowę:)

    OdpowiedzUsuń

Nie proś o wzajemne obserwowanie - zaglądam na blogi osób komentujących :)

Polecane posty

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...